Awaryjne lądowanie Boeinga 777 po czym maszyna staje w płomieniach

Dramatyczne sceny na lotnisku w Dubaju. Samolot pasażerski linii Emirates lądował awaryjnie, po czym stanął w płomieniach i uległ zniszczeniu. Początkowo nie było informacji o ofiarach. Kilka godzin po wypadku poinformowano, że zginął strażak, który gasił pożar.

Boeing 777

Według agencji Reutera cytującej lokalne media państwowe, pasażerski samolot lecący z indyjskiego miasta Thiruvananthapuram wykonał awaryjne lądowanie. Wciąż nie wiadomo jednak, z jakiego powodu.

Linie Emirates początkowo informowały, że na pokładzie było łącznie 275 osób. Później zweryfikowano to jednak na 282 pasażerów i 12 członków załogi.

Pasażerów zaczęto ewakuować z samolotu, kiedy tylko znieruchomiał na krawędzi pasa startowego. Wszystkich obecnych na pokładzie ewakuowano, zanim doszło w maszynie do eksplozji.

Boeing 777

– Natychmiast po zatrzymaniu się samolotu pierwsza rzecz to szybka ewakuacja pasażerów – powiedział w TVN24 mjr Michał Fiszer. Powszechnie przyjęte normy nakazują całkowite opróżnienie samolotu z pasażerów w ciągu 60 sekund od ogłoszenia ewakuacji. Jeśli można uciekać tylko na jedną stronę, norma ta wzrasta do 90 sekund. Załogi samolotów intensywnie ćwiczą taką operację.

Kilka godzin po wypadku poinformowano, że w czasie akcji gaszenia pożaru zginął strażak.

Przerwane lądowanie?

Według niepotwierdzonych informacji portalu AV Herald, powołującego się na amatorskie nagrania komunikatów z wieży kontroli lotów, załoga nie zgłaszała żadnych problemów przed lądowaniem. Będąc już blisko posadzenia maszyny na pasie piloci poinformowali, że przerywają manewr i odchodzą na drugi krąg. Kilka sekund później samolot uderzył w pas startowy.

Nie wiadomo, z jakiego powodu piloci mieli próbować przerwać lądowanie.

Spalony samolot to pierwsza całkowita strata w historii linii Emirates. Wcześniej przytrafiły się jej jedynie dwa potencjalnie groźne incydenty, które nie skończyły się jednak zniszczeniem maszyn. W obu wypadkach piloci nie zdołali na czas poderwać samolotów w powietrze i uderzyli w różne obiekty za końcem pasa startowego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.