Chile: w 12 godzin spadło tyle deszczu co pada w 3 lata

Do sześciu wzrosła liczba ofiar śmiertelnych w Chile po silnych opadach deszczu, które w ostatni weekend nawiedziły obszar Pustyni Atacama, najsuchszego miejsca na świecie. Na wybrzeżu szalał sztorm o niespotykanej dotąd sile, który spowodował gigantyczne zniszczenia.

W 12 godzin trzy lata deszczu

Na stacji meteorologicznej Antofagasta w Chile między sobotą a niedzielą spadło 14 mm deszczu. To może nie wydawać się dużo, ale w rzeczywistości była to norma, która odpowiada sumie opadów w ciągu trzech lat (średnioroczna suma deszczu dla tej stacji wynosi zaledwie 3,8 mm).
Niezwykłe deszcze spowodowały powodzie i śmiertelne lawiny błota na północ od Antofagasta ,w miejscowości Tocopilla. Według Krajowego Biura Kryzysowego w Chil, co najmniej trzy osoby nie żyją, a bardziej jedną uznano za zaginioną w wyniku powodzi.

Zniszczenia w wyniku uderzenia wiatru

W tym samym czasie wzdłuż wybrzeża Chile rozszalał się potężny sztorm. Na portalach społecznościowych mieszkańcy opublikowali m.in. zdjęcia kilkumetrowych fal, które rozbijały się o plaże. Podczas sztormu w pobliżu Valaparaiso utonęła jedna osoba, a inna została ranna – donosi AP.
Burza była odpowiedzialna za śmierć kolejnych dwóch osób, które zginęły w wyniku upadającego drzewa lub zawalenia dachu budynku.

To drugi przypadek w tym roku

Ekstremalne deszcze na najsuchszej pustyni na świecie to dość rzadkie zjawisko, ale w tym roku pojawiło się po raz drugi. Niecałe pięć miesięcy temu na Antofagasta spadły aż 24 mm deszczu, co wywołało powodzie odpowiedzialne za śmierć kilkudziesięciu osób i gigantyczne straty materialne.
„Pustynia Atacama jest regionem wyjątkowo suchym i taki była przez miliony lat. W rezultacie, teren jest twardy i kamienisty, pozbawiony szaty roślinnej. Z tego powodu nawet tak małe ilości deszczu nie mają gdzie wsiąkać, dlatego zamieniają się w wielkie potoki, które prowadzą w konsekwencji do powodzi” – powiedział starszy meteorolog weather.com Nick Wiltgen.

źródło: krolowa superstar

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.