Chiny cudownie ocalone przed potężnym tajfunem ale Korei Północnej się dostało

Tajfun

Ze wschodnich wybrzeży Chin ewakuowano ponad milion osób, ponieważ miał tam uderzyć najpotężniejszy tajfun od 66 lat. Tak się jednak nie stało. W ostatniej chwili żywioł „odbił się” od wybrzeży i powędrował wprost na Koreę Północną.

Tajfun

We wschodniej Azji od maja niemal do końca roku trwa sezon na cyklony tropikalne. Jeden z nich, imieniem Chan-hom, narodził się nad gorącymi wodami Pacyfiku. W ciągu kilku dni przybrał na sile i obrał kierunek na wschodnie Chiny.

Wcześniej przeszedł nad najdalej położonymi na południe wyspami Japonii, gdzie m.in. na Okinawie rannych zostało blisko 20 osób. Tamtejsi mieszkańcy są jednak na tyle dobrze przygotowani na tego typu zjawiska, że nie odnotowano poważnych szkód.

Na trzy dni przed uderzeniem cyklonu w linię brzegową wschodnich Chin, rozpoczęły się masowe ewakuacje ludności z najbardziej zagrożonych miejscowości, gdzie niebezpieczeństwo mógł stanowić wysoki przypływ sztormowy. W ciągu kilkudziesięciu godzin ewakuowano milion osób.

Zdjęcie satelitarne tajfunu Chan-hom nad zachodnim Pacyfikiem Tajfun

Władze ogłosiły najwyższy stopień alarmu, ponieważ prognozy wskazywały, że Chan-hom będzie najpotężniejszym tajfunem od 66 lat. W momencie, gdy jego oko zbliżyło się do wybrzeży w rejonie Szanghaju, tajfun nieoczekiwanie zmienił swą trajektorię.

Wyglądało to tak, jakby się „odbił” od wybrzeży i popędził na północ, wprost na Koreę Północną. Nad Morzem Żółtym, gdzie woda jest chłodniejsza od tej w otwartym Pacyfiku, tajfun zaczął tracić gorącą parę wodną, która stanowi dla niego paliwo, i systematycznie słabnie.

Trajektoria wędrówki tajfunu Chan-hom we wschodniej Azji Tajfun

Dzisiaj jego oko przechodzi m.in. nad Pjongjangiem, stolicą Korei Północnej. Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, jest to dobra wiadomość, ponieważ kraj jest dotkliwie doświadczony przez największą od wielu lat suszę, której skutki złagodzić mogą jedynie obfite deszcze.

Chan-hom niesie spore ilości opadów, ale nie na tyle duże, aby mogły poczynić więcej szkód niż korzyści. Jest więc szansa, że komunistyczny kraj uniknie klęski głodu w okresie zimowym lub jej rozmiary nie będą bardzo duże.

Dlaczego tajfun w ostatnich chwili zmienił trasę i nie wtargnął wgłąb terytorium Chin, przynosząc niszczycielskie powodzie i osunięcia ziemi? Podobne zjawiska zdarzały się już w przeszłości, ale jednak są one bardzo rzadkie. Powodowane są przez rozkład wyżów i niżów.

Gdy tajfun trafia nad barierę w postaci wyżu, dosłownie „odbija się” od niego i pędzi w kierunku niżu umiarkowanych szerokości geograficznych, z którym się łączy, jednocześnie słabnąć. W przypadku tajfunu Chan-hom stało się to niemal w ostatniej chwili, w cudowny sposób ograniczając zniszczenia do minimum. Obyło się też bez ofiar śmiertelnych.

źródło: Twoja Pogoda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.