Dowódca Państwa Islamskiego nie żyje

Drugi rangą dowódca tzw. Państwa Islamskiego zginął w czasie amerykańskiej operacji – potwierdził wcześniejsze doniesienia medialne szef Pentagonu Ash Carter.

Jako pierwsze o śmierci wysokiego rangą członka islamistycznej organizacji poinformowały amerykańskie media. Doniesienia te potwierdził kilkadziesiąt minut później sekretarz obrony USA Ash Carter.

Panstwo Islamskie

„Numer dwa”

Bojownik, o którym mowa, posługiwał się wieloma pseudonimami. Znany był m.in. jako Abdul Rahman Mustafa al-Kaduli.Uważany jest za drugiego co do rangi najwyższego dowódcę dżihadystów po Abu Bakrze al-Bagdadim.

Po tym, jak Al-Bagdadi miał zostać ciężko ranny w marcu zeszłego roku pojawiły się niepotwierdzone doniesienia, że al-Kaduli przejął kontrolę nad działaniami organizacji. Od dawna typowany jest jako następca najwyższego dowódcy w razie jego śmierci.

Doniesienia o zabiciu al-Kaduliego przyjęto początkowo ze sceptycyzmem. W przeszłości informowano już bowiem o likwidacji ważnych bojowników IS, choćby samego Al-Qaduliego, jednak później okazywało się, że te doniesienia są fałszywe.

Szef Pentagonu nie zdradził, w jaki sposób zginął Al-Kaduli. Nie powiedział, kiedy i gdzie go zabito.

Al-Kaduli znany był również jako Abou Ala al-Aafri i Hadżi Imam. Z tzw. Państwem Islamskim związany był od samego początku istnienia organizacji.

Mężczyzna urodził się w 1957 lub 1959 r. w Mosulu w Iraku. Wcześniej działał w Al-Kadzie w Iraku, był nawet zastępcą lidera Abu Musaba al-Zarkawiego. Al-Kaduli trafił do więzienia, skąd wyszedł w 2012 r. i zaczął walczyć u boku IS w Syrii.

Naloty koalicji

Siły koalicji międzynarodowej pod wodzą USA atakują IS od września 2014 roku. W nalotach na dżihadystów w Iraku poza lotnictwem USA biorą udział samoloty Australii, Belgii, Kanady, Danii, Francji, Holandii i Wielkiej Brytanii. Natomiast w bombardowania w Syrii zaangażowane są siły powietrzne USA, Kanady, Bahrajnu, Jordanii, Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Na piątkowej konferencji prasowej szef Pentagonu Ash Carter poinformował, że w ciągu ostatniego tygodnia w wyniku amerykańskich operacji ginęło „kilku kluczowych liderów” islamistów.

– Systematycznie eliminujemy krąg przywódców tzw. Państwa Islamskiego. Armia amerykańska zabiła wielu ważnych terrorystów IS w tym tygodniu, w tym, jak nam się wydaje, Hadżi Imana, który był jednym z głównych przedstawicieli władz IS, działającym w charakterze ministra finansów i odpowiedzialnym za szereg zewnętrznych spisków – powiedział Carter na konferencji prasowej.

Podkreślił, że wyeliminowanie Hadżi Imana przyczyni się do zahamowania zdolności IS do prowadzenia operacji w Iraku, Syrii i za granicą. Za wskazówki, które mogły naprowadzić na jego trop, Amerykanie oferowali 7 milionów dolarów.

  1. Anonim napisał(a):

    Nie robia bo Us to ich rodzic,a rodzicow sie szanuje

  2. Winford napisał(a):

    Ciekawe tylko dlaczego islamiści nie robią ataków na Amerykę ?!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.