Edgar Cayce to mistyk i wizjoner porównywany do Nostradamusa

Za każdym razem, kiedy wprowadzano go w stan hipnozy, jego zadaniem miało być odnalezienie sposobu na pokonanie danego schorzenia. Amerykaninowi wystarczyło podać jedynie nazwisko chorego i miejsce, w którym w danej chwili przebywa, a rozwiązanie samo jawiło się przed wizjonerem.

Czy ktokolwiek z nas nie marzył nigdy o niesamowitej zdolności zapamiętywania treści książek z iście fotograficzną dokładnością, umieszczając je jedynie pod poduszką podczas snu? Tego rodzaju umiejętności zdają się wykraczać poza możliwości ludzkiego rozumu. Czy na pewno? Jednemu z ludzi udało się tego dokonać. Tego i wielu innych niepojętych rzeczy.

edgar ceyce

Mowa o Edgarze Cayce, amerykańskim mistyku, wizjonerze i proroku. Ta niezwykła postać po upływie ponad pół wieku od śmierci w 1945 r. nadal budzi sensację. Nic dziwnego, skoro udało mu się wejść w posiadanie licznych, niepowtarzalnych darów. Aurą tajemniczości osnuta została historia choroby Cayce’a oraz towarzyszące jej cudowne uzdrowienie. Mianowicie, jako dwudziestoletni mężczyzna z nieznanej przyczyny zaczął tracić głos. Wiedza medyczna okazała się bezsilna wobec tej dolegliwości i zapowiadało się na to, że Cayce bezpowrotnie utraci zdolność mowy.

Tak się jednak nie stało. Dlaczego? Przyjaciel Edgara postanowił zastosować niekonwencjonalną metodę leczenia, wprowadzając swojego pacjenta w stan hipnozy. Terapia okazała się zbawieniem. Podczas seansu Cayce sam znalazł sposób na przezwyciężenie choroby, a po wybudzeniu był całkowicie zdrowy. Wielka mistyfikacja czy ogromne możliwości ludzkiego umysłu? Być może kiedyś uda nam się odkryć tę tajemnicę. Najciekawsze jest jednak to, że zdolności wizjonera wykorzystano niosąc pomoc innym cierpiącym z nieznanych medycynie przyczyn. Od tej pory rozpoczęła się sława Cayce’a. Za każdym razem kiedy wprowadzano go w stan hipnozy, jego zadaniem miało być odnalezienie sposobu na pokonanie danego schorzenia. Amerykaninowi wystarczyło podać jedynie nazwisko chorego i miejsce, w którym w danej chwili przebywa, a rozwiązanie samo jawiło się przed wizjonerem. Z tego powodu przylgnęło do niego określenie ,,śpiący prorok”.

Swoje porady w ciągu lat zgromadził w specjalnych poradnikach, w których używając fachowego języka opisywał metody przezwyciężania nieznanych lekarzom dolegliwości. Publikacje budzą podziw, zwłaszcza że ich autor był prostym, nieuczonym człowiekiem. Jego przypadek udowadnia, jak fenomenalnym tworem jest ludzki mózg i być może nigdy nie uda nam się poznać go całkowicie. To jednak nie koniec cudów w życiu Cayce’a. Wielokrotnie wspomina się, że potrafił nawiązać kontakt z zaświatami i rozmawiał z nieżyjącymi już członkami rodziny.

Edgar Cayce uznawany jest na równi z Nostradamusem za największego proroka, jaki chodził po ziemi. Jego wizje dotyczące końca ery człowieka wyprzedziły nawet odkrycia dokonane przez naukę w oparciu o zastosowanie nowoczesnych technologii. Jemu jako pierwszemu udało się wskazać takie procesy zachodzące w naturze, jak topnienie lodowców, ruchy płyt tektonicznych ziemi, zmiany klimatyczne, przesunięcie się biegunów oraz wiele innych niszczycielskich zachowań przyrody, by wspomieć tylko powodzie o niespotykanej sile i zasięgu. Jedna z jego wizji wyraźnie uwypukla, że około 2000 r. w wyniku przesunięcia się biegunów nastąpią największe zmiany klimatu.

Czy zatem nietypowe dla naszej szerokości geograficznej pory roku wydają się jawnym dowodem, że coraz bliżej Apokalipsy spełnionej? Czy niemalże afrykańskie upały następujące prawie natychmiast po wyjątkowo długiej i mroźnej zimie zupełnie do nas nie przemawiają? A jak reagujemy na informację, że średnia temperatura Ziemi podniosła się o kilka stopni lub gdy nazywana zjawiskiem na miarę tysiąclecia powódź dotyka nasz kraj co kilkanaście lat?

Podczas swoich seansów somnambulicznych Cayce odkrył zmiany zachodzące w świecie politycznym. To jemu udało się przewidzieć zamach terrorystyczny z 11 września 2001 r., który obrócił w ruinę kompleks budynków nazywanych Word Trade Centre w Nowym Jorku. Gdyby wcześniej uwierzono proroctwu Cayce’a, być może udałoby się uniknąć największego w dziejach świata zamachu terrorystycznego. Jedno jest pewne – nauka płynąca z wydarzeń z 11 września 2001 r. zmusza nas jednak do głębszej zadumy nad tym, w jakim kierunku zmierza cywilizacja. A może to tragiczne zdarzenie stanowi jedynie ostrzeżenie i zapowiedź poważniejszych w skutkach wydarzeń nieuchronnych czasów Apokalipsy?

Autor: Mila Sydah, Źródło: Wydawnictwo Astru, onet

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.