Epidemia świńskiej grypy na Ukrainie. Może dotrzeć do Polski

Prawie 90 tysięcy Polaków zgłosiło się w minionym tygodniu do lekarzy z objawami grypy. Chorych przybywa lawinowo, podobnie jak na sąsiedniej Ukrainie, gdzie mówi się już o epidemii świńskiej grypy, która zabiła kilkadziesiąt osób. Czy nam też ona zagraża?

Świńska grypa szaleje na Ukrainie. Przypadków zachorowań jest tak dużo, że władze zdecydowały się do odwołania pozamykać wszystkie szkoły i zabroniły organizacji imprez masowych, aby opanować wirusa. Odwiedzającym chorych w szpitalach zaleca się noszenie maseczek.

Jak informuje tamtejsze Ministerstwo Zdrowia, zmarło już 25 osób, z czego 4 w Kijowie. Jednak media są zdania, że prawdziwe dane są zatajane przez rząd, aby nie wzbudzać paniki. W rzeczywistości ofiar śmiertelnych może być przeszło 40. Epidemia w każdej chwili może wymknąć się spod kontroli. Istnieją więc poważne obawy, że zabójczy wirus dotrze do Polski.

Coraz więcej zachorowań w Polsce

Wkraczamy obecnie w doroczny szczyt zachorowań na grypę, który zbiega się z terminem ferii zimowych. Zgodnie z prognozami należy się spodziewać równie dużo zachorowań, co przed rokiem. Do lekarzy w ciągu następnych kilku tygodni zgłosi się tym samym kilka milionów Polaków.

Aura nie ma żadnego związku z liczbą zachorowań. Mimo siarczystego mrozu, liczba chorych rośnie od końca grudnia. Nie ma więc tutaj żadnej złotej reguły. Bardzo łagodne zimy mogą przynosić zarówno bardzo wiele, jak i niewiele zachorowań. Głównym czynnikiem, od którego uzależniona jest zapadalność na grypę, jest wybuch pandemii.

Zachorowalność w województwach i w grupach wiekowych. swinska grypa

Z ostatniego raportu Krajowego Ośrodka ds. Grypy wynika, że w okresie od 8 do 15 stycznia zarejestrowano w Polsce ogółem 87 tysięcy zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę. W minionym tygodniu chorowało średnio 28 osób na każde 100 tysięcy mieszkańców. Zgonów z powodu grypy, na szczęście, nie odnotowano.

Porównanie liczby zachorowań na grypę na tle ostatnich sezonów swinska grypa

Najwięcej zachorowań odnotowano w województwie pomorskim (19 tys. zachorowań), mazowieckim (15 tys.) i wielkopolskim (12 tys.). Najmniej zachorowań było w woj. lubuskim (1,1 tys.), warmińsko-mazurskim (1,1 tys.) i opolskim (1,2 tys.).

Zachorowalność i jej zmiany w województwach i w grupach wiekowych swinska grypa

Najszybciej liczba zachorowań rosła w woj. pomorskim, a najszybciej spadała w woj. łódzkim. Najczęściej chorują dzieci, a wraz z wiekiem liczba zachorowań zmniejsza się.

Epidemia dotrze także do Polski?

Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, to czeka nas epidemia podobna do tej, która wybuchła w latach 70. ubiegłego wieku. Przypadków było wówczas tak wiele, że powołano sztab specjalistów, którzy mieli epidemię powstrzymać. Jej źródłem był Hongkong, wówczas należący do Wielkiej Brytanii, która „dzierżawiła” go od Chin.

Tam wirus pojawił się w 1968 roku i w ciągu kilku lat opanował wiele regionów świata. Do Polski dotarł na początku lat 70. ubiegłego wieku i nie odpuszczał przez 5 lat. W 1974 roku zachorowało aż 5 milionów ludzi, głównie dzieci, a zmarło ponad 1,4 tysiąca. Dla porównania podczas zwyczajnego sezonu umiera nieco ponad 100 osób.

Wizualizacja wirusa grypyswinska grypa

To właśnie wtedy zrodził się mit, szeroko rozpowszechniony przez PRL-owską propagandę, że winna epidemii jest wyjątkowo łagodna zima. Jednak w rzeczywistości był to jedynie niefortunny zbieg okoliczności. Zima, owszem, była najcieplejszą od końca Drugiej Wojny Światowej, jednak to nie wysokie temperatury, lecz skala szerzenia się wirusa, była odpowiedzialna za epidemię.

Dobrym przykładem jest zima z przełomu 1977 i 1978 roku, która również przyniosła astronomiczną liczbę zachorowań, ale nie była ona ciepła, lecz dość surowa. Co więcej, najmniej zachorowań na tle ostatnich 41 lat zanotowano również podczas najbardziej łagodnych zim.

Liczba zachorowań na grypę w latach 1974-2015. Dane: Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego  swinska grypa

Rekordowo mało, bo mniej niż 100 tysięcy przypadków zachorowań, odnotowano zimą z przełomu 1989 i 1990 roku. Była to jedna z dwóch najcieplejszych zim w historii pomiarów. Również zimy z przełomu 2006 i 2007 oraz 2007 i 2008 roku, zaliczane do grupy pięciu najcieplejszych, też przyniosły rekordowo mało zachorowań na grypę. Jednak już dwie ostatnie, również ciepłe zimy, przyniosły wielokrotnie więcej zachorowań.

Jak się zabezpieczyć przed grypą? Poniżej zamieszczamy 9 rad:

1. Często myć ręce, zwłaszcza po wizycie w miejscach publicznych.

2. Nie dotykać oczu, ust i nosa brudnymi rękami.

3. Dokładnie sprzątać mieszkanie, zwłaszcza, gdy domownik jest chory.

4. Często wietrzyć pomieszczenia w których przebywamy.

5. Nie używać tych samych sztućców i naczyń z których korzysta chory.

6. Zażywać preparaty zwierające witaminę C i rutynę.

7. Ograniczać przebywanie w pobliżu chorego do minimum.

8. Nie ubierać się zbyt ciepło i zbyt lekko, zgodnie z panującą temperaturą.

9. Jeść dużo warzyw i owoców, w tym czosnek, który chroni przed infekcjami.

A jeśli już stwierdzimy u siebie objawy grypy, to powinniśmy jak najszybciej zgłosić się do lekarza i w żadnym razie nie chodzić do szkoły lub pracy, aby nie zarazić innych i nie nasilać epidemii.

źródło: TwojaPogoda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.