Erupcje wulkanów zapobiegają globalnemu ociepleniu

wulkan

Nowe badanie pokazuje, że erupcje wulkaniczne spowalniaj globalne ocieplenie.

Gdy wybuch jest bardzo mocny, wulkany wyrzucają gazy siarkowe wysoko w atmosferę, osiągając warstwę zwaną atmosferą, ok. 10-15 kilometrów nad powierzchnią Ziemi. Tutaj gazy reagują z wodą, tworząc cząstki aerozolu utrzymujące się w atmosferze od jednego do dwóch lat, odbijając światło i ciepło pochodzące od słońce, co w konsekwencji prowadzi do spadku temperatury na Ziemi. Każdego roku mamy do czynienia z 3 do 5 takimi erupcjami, które docierają do stratosfery.

Poprzednie badania wykazały, że wskutek ogrzania planety, dolne warstwy atmosfery wzrosną, co znacznie utrudni gazom dotarcie do stratosfery. Na niższych poziomach, w troposferze, gazy szybko zmieniają się w aerozole i chmury, wytrącają z powrotem na ziemię w postaci deszczu lub śniegu.

„Erupcje wulkaniczne mają tendencję do przeciwdziałaniu globalnemu ociepleniu, ale gdy planeta staje się coraz cieplejsza, zmiany, jakie zajdą w atmosferze, sprawią, że mniej gazów będzie docierać do stratosfery i będą tak skutecznie odbijać światła słonecznego jak teraz” – powiedział Thomas Aubry, doktorant badań klimatycznych i wulkanów.

Aubry zauważa, że w czasie dalszego wzrostu temperatury na planecie, naukowcy zaobserwowali niewielki spadek tempa globalnego ocieplenia w ciągu ostatnich 10-15 lat. Poprzednie badania wykazały, że jest to częsciowo spowodowane przez szereg dużych wybuchów w ciągu ostatniej dekady, które wyemitowały gazy siarkowe wysoko w stratosferę.

W tym badaniu Aubry, będącym doktorantem w laboratorium prof. Marka Jellinek w departamencie lądów, oceanów i nauk atmosferycznych, użyli modeli erupcji wulkanicznych i globalnego ocieplenia w celu obliczenia wpływu gazów uwalnianych podczas wybuchów wulkanów.

Według prognoz modeli klimatycznych i globalnego ocieplenia, Aubry i jego współautorzy zauważyli, że siarkowe gazy wulkaniczne w stratosferze uległy zmniejszeniu w dowolnym miejscu od 2 do 12 proc. w ciągu 100 lat. W dłuższej perspektywie, ilość siarki spadnie o kolejne 12-25 proc. w XXII i XXIII wieku. Zakres dopuszczalnego błędu jest stosunkowo duży, ponieważ trudno jest przewidzieć przyszłe wybuchy i przyszłe emisje gazów cieplarnianych.

Określenie dokładnego wpływu na temperatury na powierzchni Ziemi w przyszłości będzie wymagało dalszych badań. Dzięki temu nasuwają się ciekawe pytania dotyczące historii Ziemi.

„Zrozumienie tego pozytywnego sprzężenia zwrotnego ma prowokacyjne konsekwencje dla zrozumienia zmienności klimatu w przeszłości Ziemi” – powiedział Jellinek. „Mechanizm ten w szczególności mógł przyczynić się do wejścia Ziemi w długotrwały okres globalnego zlodowacenia, do jakiego doszło 700 mln lat temu” – dodał.

źródło: krolowa-superstar
  1. wernyhora pisze:

    Stosunkowo niedawno naukowcy uświadomili sobie, że wielokrotnie więcej wulkanów znajduje się pod powierzchnią mórz i oceanów niż na lądzie. Wbrew powszechnym przekonaniom procesy wewnątrz Ziemi przypominają piec indukcyjny i są ściśle powiazane z procesami energetycznymi zachodzącymi na Słońcu. One właśnie decydują o tym, że periodycznie temperatura we wnętrzu Ziemi wzrasta, co manifestuje się znacznie wzmożoną aktywnością wulkaniczną.Wulkany podwodne podgrzewają wody oceanów, co powoduje wzmożone parowanie wody. Wulkany na powierzchni lądów wyrzucają ogromne ilości pyłów i gazów do atmosfery powodując silne ochłodzenie w skali globalnej. Efektem tego jest stale padający śnieg, który ulega zlodowaceniu. Rzetelne, apolityczne badania naukowe wskazują na to, że CO2 nie ma większego wpływu na ocieplanie się Ziemi a o efekcie cieplarnianym decyduje głównie obecność pyłów pochodzących z działalności przemysłowej oraz wskutek ruchu miliardów pojazdów mechanicznych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*