Eskalacja konfliktu na Ukrainie: Ukraina nie dopuściła do przekroczenia granicy przez ogromną kolumnę wojsk Rosyjskich

Niepokojące doniesienia napływają ze wschodu Ukrainy. Kilka godzin temu Rosyjska Federacja przygotowywała bardzo poważną prowokację, która już kilka godzin temu mogła doprowadzić do nieprzewidywalnych wydarzeń i eskalacji zagrożenia. Kilka godzin temu Rosyjska Federacja przygotowywała bardzo poważną prowokację, która już tej nocy mogła doprowadzić do nieprzewidywalnych wydarzeń i eskalacji zagrożenia. W stronę ukraińskiej granicy jechał ogromny konwój, któremu towarzyszyły sprzęt wojskowy, co rzekomo miało być uzgodnione z Czerwonym Krzyżem

Na Ukrainę „miała wejść humanitarna kolumna z wojskami pokojowymi, by sprowokować konflikt na pełną skalę”.

Czałyj poinformował, że w związku z zagrożeniem prezydent Petro Poroszenko zwołał pilną naradę szefów resortów obronnych i przeprowadził szereg rozmów telefonicznych z przywódcami światowymi, w wyniku czego konwój został zatrzymany.

Kolumna wojsk Rosji próbowała wjechać na Ukrainę

Mamy zapewnienie MSZ Rosji, że kolumna dalej nie jedzie – przekazał.

Według zastępcy szefa administracji Poroszenki Czerwony Krzyż zaprzeczył, jakoby władze rosyjskie uzgadniały z nim swoje działania. Czałyj nie ujawnił, w którym miejscu granicy rosyjscy żołnierze zamierzali wtargnąć do jego kraju.

USA ostrzegają

W piątek amerykańska ambasador w ONZ Samantha Power ostrzegła Rosję przed dalszą interwencją na wschodniej Ukrainie, w tym pod pretekstem dostarczenia pomocy humanitarnej, gdyż byłoby to uznane za „inwazję”.

Zdaniem amerykańskiej ambasador pogarszająca się sytuacja humanitarna wymaga działania, lecz „nie ze strony tych, którzy się przyczynili do jej powstania”.

Kolumna wojsk Rosjii

Autor: kg\mtom / Źródło: PAP

  1. tom napisał(a):

    to można przełożyć do działu bajek ukraińskich.

  2. anikifadia napisał(a):

    To jest kwestia godzin lub dni i dojdzie do czegoś czego byśmy nie chcieli . . . Akurat dziś jest chyba 100 rocznica wybuchu I wojny światowej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.