Generał Konstantin Siwkow: Konflikt między USA a Koreą Północną rozpocznie się od wzajemnych uderzeń rakietowych

„Pokój osiąga się siłą” – powiedział wiceprezydent USA Michael Pence, komentując sytuację wokół Korei Północnej. Na reakcję Phenianu nie trzeba było długo czekać: „KRLD nie prosi o pokój”. Wojownicza retoryka wspierana jest oceną zbrojnych potencjałów przeciwników. Jak może wyglądać scenariusz Drugiej Wojny Koreańskiej?

Wiceprezydent USA Michael Pence, który znajduje się obecnie w Tokio, zaocznie ostrzegł Phenian: Korea Północna nie powinna poddawać próbie zdecydowania Trumpa. „Pokój osiąga się siłą” – oznajmił Pence na spotkaniu z japońskim premierem Shinzo Abe. Korea Północna „nie prosi  o pokój” i odpowie „najbardziej rygorystycznymi środkami odwetowymi”, odpowiedział wiceprezydentowi USA stały przedstawiciel Korei Północnej przy ONZ Kim In Ren.

Jeśli USA dokonają prewencyjnego ataku na Koreę Północną, to KRLD odpowie uderzeniami jądrowymi na Japonię i Koreę Południową, jak również na amerykańskie bazy wojskowe w regionie, – uważa amerykańskie wydanie National Interest. Jak może rozwijać się ten hipotetyczny konflikt zbrojny?

Uderzenie amerykańskie

Prewencyjne uderzenie rakietowe USA, „najprawdopodobniej zostanie skierowane na obiekty kompleksu nuklearnego w Korei Północnej i na stanowiska rakiet, które mogą dotrzeć na terytorium Stanów Zjednoczonych”, przypuszcza członek – korespondent  Rosyjskiej Akademii Nauk Rakietowych i Artyleryjskich, kapitan pierwszej rangi Konstantin Siwkow.

Przy tym Amerykanie prawdopodobnie do tych celów nie wykorzystają więcej niż 100 własnych rakiet, zauważył Siwkow w rozmowie z gazetą ВЗГЛЯД (pol. Spojrzenie). „Ta ilość rakiet może zniszczyć lub skutecznie uszkodzić około 10-15 obiektów infrastruktury wojskowej, które znajdują się  na powierzchni”, – uważa ekspert. „Oczywiście, tą ilością rakiet zniszczenie systemu obrony powietrznej Korei Północnej lub chociaż przebicie korytarza w systemie obrony powietrznej nie będzie możliwe” – dodał ekspert.

Odpowiedź Korei Północnej

KRLD w takim przypadku odpowie co najmniej zmasowanym nie jądrowym atakiem rakietowym, – uważa Siwkow.

Korea Północna może wykorzystać pociski balistyczne krótkiego i średniego zasięgu operacyjno – taktycznego promienia działań (w granicach 500 km), – uważa ekspert. Według National Interest, Phenian ma około stu rakiet balistycznych krótkiego i średniego zasięgu – a to jest zupełnie wystarczająca ilość, aby pokonać systemy obrony przeciwrakietowej.

„Ta ilość jest również wystarczająca, aby nanieść poważne straty Seulowi, dokonać zniszczenia lotnisk, centrów dowodzenia i innych tego typu obiektów na terytorium Korei Południowej” – zauważa Siwkow.

Ponadto w środkach uderzenia odwetowego Korei Północnej jest artyleria lufowa, zlokalizowana w pobliżu strefy przygranicznej, wskazał w komentarzu dla gazety ВЗГЛЯД ekspert wojskowy Władimir Chrustaliow. Artyleria ta z powodzeniem może dokonać „wyrw” w obronie do 20-30 kilometrów w głąb terytorium Korei Południowej.

Do dyspozycji armii KRLD są również ciężkie systemy rakiet kalibru 240 mm i 300 mm do strzelania salwowego. Przy czym systemy 300-milimetrowe mają zasięg do 180-200 km.„Tak więc szereg dużych baz wojsk armii Korei Południowej i Stanów Zjednoczonych może również być „pokryte” gdzieś na 160-180 km na południe od strefy zdemilitaryzowanej” – powiedział Chrustaliow.

Jeśli Stany Zjednoczone zdecydują się na walki na pełną skalę, to Korea Północna rzeczywiście może użyć broni jądrowej, – nie wyklucza Siwkow.

Stany Zjednoczone podjęły decyzję o przyspieszeniu wdrożenia systemu obrony przeciwrakietowej THAAD w Korei Południowej, pierwotnie zaplanowanego na lato 2017 roku. 6 marca południowo – koreańska agencja „Renhap” doniosła: elementy systemu THAAD przybyły na samolocie C-17 do bazy wojskowej w Osan. Wśród ładunków były również dwie wyrzutnie. Oczekuje się, że prace przy wprowadzeniu systemów zostaną całkowicie zakończone w ciągu jednego do dwóch miesięcy.

Przyspieszenie wdrożenia elementów amerykańskiej obrony przeciwrakietowej wiąże się z ogólnym pogorszeniem sytuacji w Azji Wschodniej: nowe pogróżki KRLD (w tym zaostrzenie stosunków Korei Północnej i Malezji po zabójstwie Kim Dzong Nama – brata przywódcy Korei Północnej Kim Dzong Una) oraz pogorszeniem stosunków Korei Południowej z Chinami.

Północnokoreańskie rakiety balistyczne R-17 „Nodong» KN-02 Toksa są zdolne do przenoszenia głowic jądrowych. „W co one będą wyposażone w konkretnym wariancie ataku, będzie zależeć od sytuacji – wskazuje Władimir Chrustaliow. – Szanse one mają niezłe, nawet w obliczu przeciwdziałania obrony przeciwrakietowej. Ładunki jądrowe mogą one dostarczyć zarówno na całe terytorium Korei Południowej, jak i na Japonię.”

Czas lotu rakiet KRLD do celów w Japonii wynosi 9-15 minut (w zależności od celu, kąta i punktu startu rakiety itd.). „Zgodnie z tym, siły USA w tych krajach, a także armie i miasta sąsiadujących z Koreą Północną sojuszników USA – wszystko jest w zasięgu tych rakiet” – powiedział Władimir Chrustaliow.

Ochrona sojuszników i kontratak

W charakterze osłony Korei Południowej przed północnokoreańskim atakiem rakietowym wykorzystywane są amerykańskie systemy obrony powietrznej Patriot. U wybrzeży Korei Południowej znajdują się amerykańskie niszczyciele, wyposażone w okrętowe systemy obrony przeciwrakietowej Aegis. Wzmocnieniem tarczy osłony USA i ich sojuszników na ziemi powinny się stać systemy amerykańskiej obrony przeciwrakietowej THAAD. Początkowo rozmieszczenie THAAD w Korei Południowej planowano na lato, ale proces został przyspieszony po tym, jak Korea Północna przeprowadziła serię startów rakiet.

National Interest dopuszcza, że rakiety balistyczne Korei Północnej mogą się „prześlizgnąć” przez amerykański system obrony przeciwrakietowej. Eksperci tej gazety wskazują na fakt, że systemy obrony przeciwrakietowej na razie nie przeszły jeszcze „docierania” w warunkach bojowych.

Ale przy tym eksperci podkreślają, że USA i ich sojusznicy będą mieć w przybliżeniu równe, jeśli nie bardziej korzystne warunki dla rakietowego kontrataku. „Czas lotu różnych rodzajów broni do KRLD ze strony koalicji USA – Korea Południowa – Japonia wynosi od 5 do 60 minut, w zależności od tego, co właśnie startuje” – podkreślił Władimir Chrustaliow.

Jednocześnie koalicja może zainicjować scenariusz wojny naziemnej. Według danych National Interest, w czerwcu 2015 roku Pentagon wraz z południowokoreańskimi wojskowymi opracował Operacyjny Plan 5015 („Roadmap 5015»  – OPLAN 5015). W operacjach naziemnych przewiduje się wykorzystanie specjalnych sił, wyposażonych w broń o wysokiej precyzji.

OPLAN 5015 zastąpił wcześniejszy scenariusz w 1994 roku – OPLAN 5027. Poprzedni wariant dopuszczał początkową utratę Seulu na rzecz KRLD, kontratak siłami dwóch brygad 2 – ej dywizji USA, pod przykryciem całodobowego bombardowania i „krótkiej, ale twardej operacji” zajęcia Phenianu.

„Ale dla skutecznego prowadzenia wojny przeciwko Korei Północnej Stany Zjednoczone będą musiały utworzyć zgrupowanie sił, mniej więcej 1,5 – krotnie większego niż zgrupowania, które utworzyli w Iraku w 1991 roku”, – powiedział Konstantin Siwkow. Oznacza to: zgrupowanie lotnictwa taktycznego morskiego i naziemnego w ilości 1-1,5 tysięcy samochodów, zgrupowania naziemnego w ilości 200 -400 tysięcy osób. Na utworzenie takiego ugrupowania będzie potrzeba sześć do ośmiu miesięcy.

Możliwe konsekwencje

Sytuacja „wyjście” z konfliktu jest bardzo trudna do prognozowania. W każdym przypadku początek wojny na dużą skalę na półwyspie oznacza niezwykle wysokie ryzyko zastosowania broni jądrowej przez Koreę Północną, – uważa Siwkow. „W tym przypadku należy się spodziewać ogromnych ilości ofiar wśród ludności cywilnej w Korei Południowej i Japonii i strat siły żywej wojsk amerykańskich”, – podkreśla rozmówca. .

Moc ładunku nuklearnego Korei Północnej, który eksplodował podczas prób we wrześniu ubiegłego roku, według oceny amerykańskich ekspertów, wynosiła 20-30 kiloton – była więc większa niż moc bomby, zrzuconej przez Amerykanów na Hiroszimę (16 kiloton). W konsekwencji skutki zastosowania takiej broni będą porównywalne.

Jakiekolwiek użycie broni jądrowej przez Koreę Północną w stosunku do Południa spowoduje natychmiastową ripostę Stanów Zjednoczonych. „Tu nie chodzi o pojedyncze uderzenie, a o sześć lub siedem, do dziesięciu eksplozji nuklearnych z odpowiednimi konsekwencjami” – obawia się Siwkow.

Dodatkowe zagrożenie stanowi zniszczenie południowokoreańskich elektrowni jądrowej (jest ich w kraju cztery) lub centrum jądrowego KRLD w Jongbion. Na skażenie radioaktywne mogą być narażone przyległe obszary północno-wschodnich Chin i Dalekiego Wschodu Rosji. Przypomnijmy, odległość od Władywostoku do granicy Korei Północnej i Rosji – jest mniejsza niż 100 km, do Phenianu – mniej niż 700 kilometrów.

Generał Konstantin Siwkow

źródło: wolna polska

 

  1. keri napisał(a):

    Nie ma znaczenia jak odpowie na atak Korea czy jakiekolwiek inne państwo zaatakowane demokracją. Usrańcy już mają nagrane filmiki jaka była odpowiedź i już wiedzą, że owe państwo zaatakowane przez demokrację stanowiło zagrożenie dla świata większe niż przypuszczano – na dowód kolejne filmiki z nieistniejących miejsc zagrożeń wyładowanych po pachy bronią atomową i wszelakim skażeniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.