Kolejny lot rakiety Falcon 9. Czy uda się jej wylądować? (Na żywo)

Rakieta Falcon 9

Falcon 9 znów leci w kosmos. Tym razem wyniesie na orbitę satelitę, który pomoże nam zabezpieczyć się przed negatywnymi skutkami kosmicznej pogody. Czy tym razem rakieta wyląduje bezpiecznie na oceanie?

Start z Florydy był zaplanowany na dziesięć minut po północy naszego czasu w nocy z niedzieli na poniedziałek. W ostatniej chwili został odwołany. W trakcie odliczania końcowego pojawił się problem techniczny związany z telemetrią. Były także kłopoty z łącznością z systemem śledzenia postępu lotu Eastern Range. Kolejny start może mieć miejsce w nocy z poniedziałku na wtorek.

Już w niedzielę 8 lutego o godz. 18.10 czasu miejscowego (00.10 czasu naszego w nocy z niedzieli na poniedziałek) pracownicy SpaceX podejmą kolejną, już drugą próbę wyniesienia w przestrzeń, a następnie odzyskania rakiety nośnej Falcon 9. Mają nadzieję, że tym razem uda się maszynie bezpiecznie wystartować i wylądować na dryfującej na wodzie barce w pobliżu Przylądka Kennedy’ego we wschodniej części Florydy.

Rakieta Falcon 9

Misja specjalna

Rakieta wyniesie na orbitę satelitę NOAA (Amerykańska Narodowa Służba Oceaniczna i Meteorologiczna) o nazwie Deep Space Climate Observatory (DSCOVR), która zajmuje się obserwacją kosmicznej pogody. Dzięki niej będziemy mogli zawczasu przygotować się na negatywne skutki m.in. koronalnych wyrzutów masy na Słońcu, które oprócz malowniczych zorzy polarnych często powodują zakłócenia w łączności satalitarnej, zmuszając niektóre samoloty do zmiany kursu.

Satelita Deep Space Climate Observatory (DSCOVR)Deep Space Climate Observatory (DSCOVR)

Deep Space Climate Observatory (DSCOVR)

– DSCOVR będzie czymś na kształt boi ostrzegającej przed tsunami, tyle że w przestrzeni kosmicznej. Dzięki niej synoptycy zyskają kilka godzin na ostrzeżenie nas przed erupcjami magnetycznymi na Słońcu. Powodują one burze geomagnetyczne na Ziemi. Niektóre są na tyle silne, że poważnie zakłócają funkcjonowanie naszego społeczeństwa technologicznego, powodując utratę łączności z samolotami, zwłaszcza latającymi nad biegunami, uszkodzenia satelitów na orbicie, a nawet uszkodzenia sieci energetycznych – mówi Tom Berger, dyrektor Centrum Przewidywań Kosmicznej Pogody w NOAA.

Rakieta Falcon 9

Rakieta Falcon 9

Problem rozwiązany?

Dzisiejszy start rakiety pokaże, czy udało się wyciągnąć wnioski z poprzedniej, nieudanej misji Falcon 9. Miesiąc temu rakieta nośna dostarczyła zaopatrzenie dla załogi Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), jednak jej lądowanie zakończyło się fiaskiem. Maszyna eksplodowała na powierzchni barki.

– Wprowadziliśmy kilka poprawek po ostatnim twardym lądowaniu. Myślę, że rozwiązaliśmy problem. Mamy nadzieję, że tym razem wszystko pójdzie dobrze – mówi Hans Koenigsmann, szef misji firmy Space X.

Rakieta Falcon 9

Lot odbył się bez zakłóceń

Sam start i lot Falcona 9 przebiegały bez zakłóceń. Rakieta nośna po raz pierwszy w historii powróciła na Ziemię. Jednak lądowanie na specjalnie przygotowanej platformie nie obyło się bez problemów.

Na wysokości kilkudziesięciu kilometrów nad powierzchnią Ziemi, niecałe trzy minuty po starcie Falcona 9, doszło do oddzielenia się części rakiety. Jedna z nich wypchnęła kapsułę z zaopatrzeniem w kierunku ISS. Druga część (nośna) rozpoczęła tzw. opadanie kontrolowane. Miała miękko osiąść na dryfującyej po wodach Atlantyku barce w odległości ok. 320 km na północny wschód od przylądka Canaveral.

Platforma na której wyląduje rakieta Falcon 9Platforma na której wyląduje rakieta Falcon 9

Tak wyglądało zderzenie i eksplozja przy ostatniej próbie wylądowania rakiety Falcon 9 na platformie

Zabrakło płynu hydraulicznego

– Przed ziemią, statecznik stracił moc i spowodował zderzenie rakiety z barką – pisał po pierwszej nieudanej próbie na portalu społecznościowym Elon Musk, dyrektor generalny i założyciel SpaceX.

– Silniki walczyły o przywrócenie odpowiedniego kursu, ale rakieta uderzyła w platformę pod kątem 45 stopni, rozbijając stateczniki i część silnika. Pozostałości paliwa i tlen spowodowały eksplozję. – informował internautów Elon Musk.

Lądowisko nie doznało żadnych poważnych uszkodzeń i potrzebowało niedużych napraw. Barka jest stosunkowo niewielka, mierzy 91 m długości i 52 m szerokości. Rakieta była kierowana na platformę z wysokości 240 km.

Maszyna wielokrotnego użytku

Według pracowników firmy SpaceX rakiety nośne są najdroższym elementem bezzałogowej misji. Dlatego naukowcy chcą, by Falcon 9 stał się maszyną wielokrotnego użytku. To pozwoliłoby znacznie obniżyć koszty lotów w kosmos, takich jak wyniesienie na orbitę okołoziemską kapsuły Dragon.

– Możliwość ponownego użycia rakiety to przełom, który musi się udać, jeżeli chcemy wznieść loty kosmiczne na nowy poziom – powiedział Musk podczas spotkania w Massachusetts Institute of Technology.

Do tej pory po skończonej misji rakieta stawała się kosmicznym śmieciem. Spadała do oceanu lub płonęła w atmosferze.

Jeśli kolejne próby zakończą się sukcesem, to maszyna firmy Space X stanie się pierwszą rakietą wielokrotnego użytku, a koszty wyniesienia kapsuły na orbitę okołoziemską mogą zmniejszyć nawet kilkaset razy.

Kosmiczna firma SpaceX

SpaceX to amerykańskie przedsiębiorstwo kosmiczne założone w 2002 roku przez miliardera Elona Muska (współtwórca Zip2 i PayPal). Firma zajmuje się m.in. budową silników rakietowych i rakiet nośnych. Za cel postawiła sobie znacznie obniżenie kosztów lotów w kosmos.

SpaceX zbudowała m.in. serię rakiet nośnych Falcon, które są odpowiedzialne za dostarczenie do ISS poprzez kapsułę Dragon zapasów żywności, narzędzi naukowych i części zamiennych do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Transmisja na żywo ze startu, lotu i lądowania rakiety Falcon 9

  1. burak z buraka napisał(a):

    Rakieta to klasyczny symbol falliczny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.