Mars: Lądownik Schiaparelli wysyła sygnały z Marsa ale może być w ciężkim stanie

mars

Po kilkudziesięciu minutach nerwowego oczekiwania, w Europejskim Centrum Operacji Kosmicznych zapanowała radość. Lądownik Schiaparelli osiadł na Marsie, ale na razie nie wiadomo w jakim jest stanie.

Europejska Agencja Kosmiczna poinformowała o odebraniu przez stacje naziemne, zgodnie z oczekiwaniami, sygnałów potwierdzających lądowanie. Wcześniej przedstawiciel rosyjskiego Instytutu Badań Kosmicznych mówił, że sygnał odebrano, ale że był on tak słaby, iż nie wiadomo, w jakim stanie jest lądownik.

Nieco później szef operacji ESA Paolo Ferri powiedział, że sygnał lądownika urwał się „na krótko przed lądowaniem”. Wskazał na potrzebę analizy danych, by zrozumieć, co działo się z lądownikiem podczas schodzenia na powierzchnię Marsa. Podkreślił, że za wcześnie jest jeszcze na wyciąganie wniosków, ale że przerwanie sygnału „nie jest dobrym znakiem”.

mars

Nowa era badań Marsa

Historyczna próba lądowania na Marsie nastąpiła tuż przed godz. 17 czasu polskiego. Tym wydarzeniem Europa rozpoczyna nową erę badań Czerwonej Planety. Sonda ExoMars2016, owoc współpracy Europejskiej Agencji Kosmicznej i jej rosyjskiej odpowiedniczki Roskosmos, przemierzająca od marca Układ Słoneczny, rozdzieliła się w niedzielę 16 października, na dwie części. Na 19 października zaplanowano dotarcie jednej z nich, lądownika Schiaparelli, na powierzchnię Czerwonej Planety. Astronomowie po kilkunastu minutach wyczekiwania na sygnał w końcu otrzymali go od maszyny. Oznacza to, że urządzenie dotarło i funkcjonuje na Czerwonej Planecie.

misja-mars

mars-sygnal

Historyczny moment

Jak przebiegał najważniejszy etap misji?

Początkowo Schiaparelli zaczął wytracać prędkość przy pomocy aerodynamicznych osłon cieplnych. Na wysokości 11 km, przy prędkości 1650 km/h, zaprogramowano otworzenie się spadochronu, który ma obniżyć prędkość do 250 km/h. Później lądownik odrzuci przednią osłonę i włączy dopplerowski wysokościomierz radarowy oraz miernik prędkości, aby ustalić swoją pozycję i prędkość względem Marsa.

Na wysokości około 1 km, po odrzuceniu tylnej osłony termicznej i spadochronu, uruchomione mają zostać trzy silniki na paliwo ciekłe, aby obniżyć prędkość do mniej niż 7 km/h. Na wysokości 2 metrów nad powierzchnią silniki zostaną wyłączone i lądownik opadnie na marsjański grunt. Upadek ma zamortyzować specjalna struktura na spodzie lądownika. Cała procedura od wejścia w atmosferę do wylądowania potrwa mniej niż 6 minut. Ma to nastąpić około godz. 17 czasu polskiego.

Transmisja na żywo

Moment lądowania przewidziano na godz. 16.58 polskiego czasu, jednak transmisja z całego wydarzenia trwa już od godz. 15. Możecie obejrzeć ją razem z nami.

Nie pierwszy raz

Do tej pory na Marsa wysłano 13 lądowników i łazików z Rosji, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Niektóre z tych urządzeń zderzyły się z powierzchnią planety lub połączenie z nimi zostało zerwane. Jednak wiele z nich pracowało poprawnie i przesyłało dane. Obecnie dwie tego typu maszyny nadal dostarczają informacji o Marsie – są to amerykańskie Opportunity i Curiosity.

Części z Polski

W ramach misji ExoMars wykorzystano elementy zbudowane w Polsce. Na pokładzie lądownika Schiaparelli zainstalowano detektory podczerwieni wyprodukowane przez firmę Vigo System SA z Ożarowa Mazowieckiego. Detektorów tych ESA użyła do stworzenia radiometrów w systemie służącym do monitoringu zewnętrznej powłoki lądownika.

W Centrum Badań Kosmicznych PAN w Warszawie zaprojektowano i wybudowano moduł zasilania do kamery CaSSIS. Elementy zasilania montowała na zlecenie instytutu polska firma Creotech Instruments SA. Kamera ma wykonywać kolorowe zdjęcia powierzchni Marsa w wysokiej rozdzielczości. Przy jej użyciu fotografowane będą formacje skalne wiązane przez naukowców z emisją śladowych ilości gazów.

  1. Obrzezany Jerzy pisze:

    Ja to bym wyslal Caracale razem z Antonio!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*