Państwo Islamskie jest groźniejsze niż sądzono

państwo Islamskie

Niemiecki publicysta Jürgen Todenhöfer był pierwszym zachodnim dziennikarzem, który został dopuszczony na terytorium Państwa Islamskiego w Syrii i Iraku. To co zobaczył wywołało u niego podziw zdumienie i niedowierzanie !!!

Według brytyjskiej gazety The Independent 74-letniemu Todenhöferowi pozwolono przejechać z Turcji do Mosulu, największego miasta okupowanego przez Państwo Islamskie, po miesiącach negocjacji z liderami ugrupowania.

W rozmowie z portalem Tz.de dziennikarz przyznał, że był zszokowany zarówno potęgą militarną Państwa Islamskiego, jak i fanatycznym zapałem wojowników dżihadystów. Według niego nigdy wcześniej nie widział czegoś podobnego. Rebelianci byli uzbrojeni w nowoczesną broń, w tym niemieckie karabiny maszynowe Heckler & Koch. „Pewnego razu te karabiny otworzą ogień do nas” – ostrzega publicysta.

Według Todenhöfera Islamskie Państwo już zaprowadziło kontrolę nad terytorium, które pod względem wielkości przekracza rozmiary Wielkiej Brytanii. Według niego islamiści stworzyli „starannie działający aparat państwowy”, który obejmuje gwarancje socjalne i system oświaty. Todenhöfer twierdzi, że PI ma nawet plan edukacji dla dziewcząt.

państwo Islamskie

„Oni nie są głupcami, należy to dobrze rozumieć. Jeden z naszych rozmówców niedawno otrzymał dyplom z prawa. Wielokrotnie mu oferowano dobrze płatną pracę, ale on odrzucił wszystkie propozycje, aby przyłączyć się do walki. Spotkaliśmy się także z wojownikami z Europy i Stanów Zjednoczonych. Jeden z nich pochodził z New Jersey. Wyobrażacie sobie, że mężczyzna z New Jersey rzucił wszystko i wyjechał, aby walczyć za islamistów?”, – powiedział dziennikarz w wywiadzie dla CNN.

Rebelianci Państwa Islamskiego wierzą, że „wszystkie religie, które zgadzają się z demokracją muszą zostać zniszczone”. Niemiecki publicysta podkreśla, że dżihadyści liczą na podbicie całego świata i zniszczenie wszystkich religii, które nie zgadzają się z interpretacją Koranu szariackiego państwa. Niemniej jednak terroryści twierdzą, że darują Żydom i chrześcijanom jako „ludziom wspomnianym w księdze”.

„Planowana jest największa czystka religijna w całej historii ludzkości” – podkreślił dziennikarz.

Jürgen Todenhöfer uważa, że terrorystów nie można pokonać ani bombardowaniami, ani nawet interwencją militarną: są oni rozproszeni po całym kontrolowanym terytorium i cieszą się szerokim poparciem wśród lokalnych mieszkańców. „Za każdym razem, kiedy prowadzona przez Amerykanów koalicja przypadkowo zrzuca bombę na cywilów, liczba terrorystów wzrasta” – podkreślił.

„Każdego dnia przybywa gotowych na wszystko bojowników z całego świata” – ostrzega Todenhöfer. Według niego jedyną siłą zdolną przeciwstawić się naporowi islamistów są umiarkowani sunnici. „Cała nadzieja w sunnitach Iraku. Oni są jedynymi, którzy znają przeciwnika”.

Podczas swojej wizyty dziennikarz rozmawiał z rebeliantami, którzy twierdzą, że odcinają głowy i zniewalają kobiety. Todenhöfer odwiedził także „dom rekrutacyjny”, w którym codziennie przybywa do 50 zwerbowanych w każdym wieku. Jeden z nastolatków za pośrednictwem tłumacza przyznał się, że ma tylko 13 lat.

Todenhöfer miał okazję spotkać się z przywódcami islamistów i omówić publiczne egzekucje jego zachodnich kolegów. „James Foley zapłacił życiem za głupotę swojego rządu, który rzucił go na łaskę losu” – powiedział jego rozmówca.

Jürgen Todenhöfer był pierwszym zachodnim dziennikarzem, który odwiedził syryjskie miasta Al-Raqqa i Dayr al-Zawr przejęte przez Państwo Islamskie w czerwcu. Według reportażu Al-Arabiya dziennikarz umówił się co do jego podróży przez internet.

Internet stał się podstawowym narzędziem pomagającym w werbunku dżihadystów na fronty do Syrii i Iraku – poinformowała hiszpańska policja. Według niej informatycy będący na usługach Państwa Islamskiego opracowali własne komunikatory sieciowe na smartfony. Aplikacje te pozwalają im na szybki i trudny do wychwycenia kontakt. Dotarcie do nich i kontrolowanie byłoby, zdaniem ekspertów, skutecznym sposobem na osłabienie Państwa Islamskiego.

W komputerze zatrzymanego w marcu 2014 przywódcy siatki werbującej dżihadystów znaleziono 18 adresów mailowych, 25 blogów i 20 adresów na portalach społecznościowych wykorzystywanych do werbunku. Niektóre stworzono z myślą o zachęceniu do udziału w wojnie młodych, bezrobotnych Hiszpanów. Inne kierowano do kobiet, które coraz częściej decydują się na wyjazd do Syrii i Iraku.

W 2014 roku hiszpańska policja przeprowadziła 12 akcji przeciwko dżihadystom, rozpracowała 6 grup werbujących ochotników i aresztowała 47 osób.

Kolejnym celem bojowników z radykalnego ugrupowania Państwo Islamskie może być Jordania. Tak się stanie, jeśli uda się im wzmocnić swoje pozycje w Syrii i Iraku, gdzie walczą obecnie z siłami rządowymi – ostrzegli specjaliści z londyńskiego Instytutu Połączonych Rodzajów Wojsk (RUSI), o czym poinformował tygodnik „The Sunday Telegraph”.

Analitycy wojskowi uprzedzili również, że naloty na pozycje PI, w których uczestniczą m.in. brytyjskie samoloty, mogą zwiększyć prawdopodobieństwo ataków terrorystycznych na terytorium Wielkiej Brytanii.

„The Sunday Telegraph” przypomniał, że z Wielkiej Brytanii wyjechało do Syrii do walki po stronie PI ponad 500 dżihadystów. Istnieje prawdopodobieństwo tego, że około połowa z nich wróci. Niektórzy przedstawiają zagrożenie dla kraju.

Autorstwo: Jekaterina Blinowa (1-12), jkl (13-15), red. GR (16-18)
Źródła: Lewica.pl, Głos Rosji
Kompilacja 3 wiadomości na potrzeby „Wolnych Mediów”
Tekst z: wolnemedia.net

  1. radykalny antyislamista napisał(a):

    Wypierdolić na początek wszystkich islamistów z Europy , nawet tych w drugim trzecim pokoleniu. Nawet pozornie nie zagrażających, ale mającymi jakikolwiek związek teraz i w przeszłości z Islamem. Będzie to krzywda dla pewnej części, zdaję sobie z tego sprawę. Jednak , czy krzywdą nie będzie to, jak przyjdą wam którejś nocy obciąć głowy , waszym dzieciom , rodzinie ?
    Czy pozbycie się ich w sposób cywilizowany, zmuszenie do popuszczenia Europy nie jest mniejszym złem ? Oczywiście protesty z ich strony będą, pewnie walka , etc. jednak i tak będzie to mniejsze zło.

    P.S. Nie zapominajmy również o politykach którzy są temu winni bez względu na ch rasę, kolor skóry czy religię. Pełna demokracja ! „”

  2. Błąd: Podpis zaszyfrowany. napisał(a):

    „Aby umieć walczyć dobrze z przeciwnikiem, trzeba go poznać.”
    Dżihadyści dzielą się na kilka grup:

    1) Radykalni wyznawcy Islamu – wszyscy rozumieją o co chodzi, a chodzi o to samo, co było kiedyś w średniowieczu itd. innymi słowy: „Święta Wojana” z innowiercami. (Aby ich pokonać, trzeba m.in. osłabić inne grupy, które się do nich przyłączyły.)

    2) Ludzie, którzy ufali, że zaznają szczęścia, ale przekreślono im to przez różne momenty ich życia. Nie dostali nawet szansy… Do nich zaliczają się: bezrobotni, odrzuceni ludzie przez innych ludzi, ludzie, którzy nigdy nie zazanali prawdziwego szczęścia, o którym marzyli i inni o podobnych smutkach. (Mamy ostrzeżenie: „Sprawić, aby ludziom żyło się lepiej.” Czyli sprawić, aby zmniejszyły się współczynniki bezrobocia, ubóstwa itp. Po prostu musimy zaofiarować bardziej korzystną „ofertę”.
    Bo w tym przypadku nie chodzi o walkę z człowiekiem, lecz walkę o człowieka.)

    3) Trzecia grupa, to ci, którym jako tako się nawet powodzi, jednak oni pragną zmieniać świat na lepsze i szukają na to sposobów. Chcą wreszcie świata takiego, jaki powinien o być, reszta, to podobnie, jak w grupie drugiej. (Również taki sposób zapobiegawczy, jak w grupie powyżej, tylko oprócz tego jeszcze musimy stać się dobrzy na codzień, milsi dla ludzi nas otaczających, bo: „Najważniejszym człowiekiem jest ten, który stoi najbliżej Ciebie.”.)

    4) Szaleńcy. (Jeśli poprzednie grupy się rozsypią, to ta też zniknie.)

    Wszyscy możemy walczyć – Nam, którzy jesteśmy „codziennymi ludźmi” wystarczy, jeśli będziemy dobrzy dla człowieka będącego obok.
    Drodzy Panowie Politycy! Wiem, że jest to trudne (od koleżeńskich barier, po zbyt wygodne TYLKO dla was lub nie wygodne działania partyjne i wyższe organy zarządzania), ale trzeba Wam troszczyć się o Nas „codziennych ludzi”, bo takie jest przeznaczenie, które zdeklarowaliście się wypełnić przy początkach Waszej pracy. A skoro Kurdowie tylko umieją sobie dobrze radzić z Islamistami, to przecież można poprosić o współpracę Armii Międzynarodowej z nimi, ale nie, aby Armia dowodziła, ale oni, bo widać, że wiedzą, co robią.
    Może wygląda to dziwnie, a brzmi banalnie, ale uważam, że jest to dobry pomysł.

  3. tomek napisał(a):

    bo ludzie wbrew pozorom nie są inteligentnymi stworzeniami , są chaotyczni , leniwi , i dają się manipulować

    • Błąd: Podpis zaszyfrowany. napisał(a):

      Nie, to nie jest chaos. Oni po prostu szukają lepszego życia, to Ci którzy otrzymali nadzieję, ale w naniebezpiczniejszy sposób dla wszystkich, którzy są przeciwni wojnie prowadzonej przez Samozwańcze Państwo Islamskie. Inteligencję też mają i nie są leniwi, bo gdyby tacy byli, to wątpię, aby ich przyjęto, i wątpię, by im się chciało. A manipulować dają się dlatego, ponieważ kiedy szukają szczęścia, które jest możliwe, a go nie znajdują, zaczynają szukać gdzieś indziej. I w tej sytuacji bardzo kuszącym rozwiązaniem wydaje się nowe, stwarzające się państwo, które jest inne od wszystkich innych, które narawdę umie walczyć o siebie, wszystkich łączy wiara, wspólnota, której ludzie poszukują i inne pociągające rzeczy. (mówię tu o zwykłych ludziach, nie radykalistach islamskich) To jest ich wizja, bo wiedzą, że to może się spełnić (jest to jak najbardziej możliwe, niekoniecznie tą drogą), problem w tym, że nie wiedzą, jak i gdzie tego szukać/stworzyć, i idą tam, gdzie „zabrzmi pierwszy zew, który jest choć trochę znajomy z marzeń”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.