Paraliż Stanów Zjednoczonych. Ziemia znalazła się w niebezpieczeństwie

Nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, ale konsekwencje politycznych perturbacji, jakie mają miejsce w Stanach Zjednoczonych, mogą być bardzo poważne. I to nie tylko dla mieszkańców USA, ale też dla całego świata. Mało tego, w poważnym niebezpieczeństwie mogą znaleźć się nawet ci, którzy znajdują się… poza obrębem naszej planety.

Wszystkie problemy, które mogą przerodzić się w całkowity paraliż Stanów Zjednoczonych, związane są z budżetem, a raczej jego brakiem. Republikanom oraz Demokratom nie udało się dojść do porozumienia, w związku z czym nowy budżet nie został przyjęty. W teorii oznacza to, że amerykański rząd właściwie przestał funkcjonować. Natychmiastowe konsekwencje spotkały wiele placówek, które finansowe są ze środków publicznych (m.in. parki, galerie, muzea). Setki tysięcy pracowników musiało pozostać w domach, a wielu z nich grożą długoterminowe urlopy bezpłatne.

O tym, jak zła jest obecna sytuacja w Stanach Zjednoczonych, mogą się też już dziś przekonać internauci na całym świecie. Wkrótce po tym, jak nadeszły wiadomości o braku porozumienia pomiędzy politykami w kwestii budżetu, wyłączonych zostało wiele serwisów internetowych, należących do administracji rządowej. Wśród ofiar paraliżu państwa znalazła się też jedna z najpopularniejszych witryn, należących do agencji rządu Stanów Zjednoczonych – NASA.gov. Przestały też działać inne serwisy. Zdaniem ekspertów, to może być dopiero początek zmian, które doprowadzą do destabilizacji państwa i nie pozostaną bez wpływu na bezpieczeństwo na świecie.

Oficjalna strona NASA przestała działać (fot. nasa.gov)

Według osób, które interesują się kwestiami bezpieczeństwa, to właśnie wokół zmian w funkcjonowaniu NASA, jakie zostały wymuszone w ostatnich dniach, należy upatrywać potencjalnego niebezpieczeństwa, jakie może dotknąć ludzi na całym świecie. Od 1 października, kiedy w USA powinna zacząć obowiązywać nowa ustawa budżetowa – a z różnych względów wciąż nie została przegłosowana – na urlopy wysłanych zostało 97 procent z 18 tysięcy pracowników NASA. Strony internetowe przestały być aktualizowane, a w serwisach społecznościowych nastała martwa cisza. Organa państwowe zapewniają, że nie mają się czego obawiać pracownicy Międzynarodowej Stacji Kosmicznej; bezpieczne mają też pozostać realizowane już przez Stany Zjednoczone projekty, m.in. misja na Marsa, podczas której za pomocą łazika Curiosity badania jest powierzchnia Czerwonej Planety. Sceptycy z dystansem podchodzą jednak do tych zapewnień. Zauważają oni, że częściowy paraliż Stanów Zjednoczonych, który właśnie staje się faktem, także niedawno był nie do pomyślenia.

Jeśli nic nie ulegnie zmianie, w ciągu najbliższych dni lub tygodni sytuacja stać się może jeszcze bardziej dramatyczna. NASA może zostać zmuszona do zawieszenia wielu projektów, które związane są bezpośrednio z bezpieczeństwem, m.in. obserwacja nieba oraz monitoring ewentualnych zagrożeń pochodzących z kosmosu.

O tym, że nie są to tylko mrzonki, można się przekonać już dziś. W związku z brakiem uchwały budżetowej wstrzymano w ostatnich dniach prace w NRAO (skrót od: National Radio Astronomy Observatory). Jest to ośrodek, który zajmuje się budową oraz obsługą radioteleskopów na całym świecie, w tym tych największych. Jego działalność finansowana jest z Narodowego Funduszu Naukowego (NSF). Działalność tego ostatniego też została ograniczona w związku z przymusowymi urlopami pracowników – poinformował serwis Discovery News.

Internauci nie mają wątpliwości, że w ostatnich dniach poważnie naruszone zostało bezpieczeństwo Ziemi. Wielu uważa poczynania Stanów Zjednoczonych za nieodpowiedzialne i przewiduje, że w razie sytuacji kryzysowej – np. gdyby nieopodal Ziemi znalazł się meteoryt lub nieznana wcześniej asteroida – zagrożenie nie mogłoby zostać nawet zidentyfikowane, a wymiar strat nie mógłby zostać w żaden sposób ograniczony.

źródło:(rc/ac/niewiarygodne.pl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.