Planeta Nibiru i istoty zwane Anunnaki

Zecharia Sitchin – światowej sławy pisarz i badacz mitów starożytnego Wschodu twierdził, że człowiek jest „dzieckiem” istot przybyłych z planety krążącej po obrzeżach Układu Słonecznego, raz na kilka tysięcy lat przechodzącej w sąsiedztwie Ziemi. Tajemniczy Anunnaki szukający na naszej planecie surowców byli uznawani za bogów, a ich dzieje miały utrwalić się w mitologii ludów starożytnej Mezopotamii. Zgodnie z opinią Sitchina, Nibiru ponownie znajdzie się w naszym sąsiedztwie za ok. 900 lat…

Zecharia Sitchin (1920-2010) był rosyjskim żydem, który zyskał sławę jako autor teorii, według której ludzie są rezultatem eksperymentów genetycznych istot z kosmosu, jakie prawie pół miliona lat temu wylądowały na Ziemi w poszukiwaniu złota. Ich ojczyzną była planeta krążąca daleko za orbitą Neptuna, która raz na kilka tysięcy lat przechodzi przez wewnętrzny Układ Słoneczny. Jako podparcie swych wniosków Sitchin przytaczał mity i wierzenia ludów starożytnej Mezopotamii oraz wyniki badań astronomów sugerujące, że po obrzeżach naszego systemu gwiezdnego rzeczywiście krąży nieznane do tej pory masywne ciało niebieskie…

Annunaki

Sitchin (wym. ros. Sitćin) przyszedł na świat w 1920 r. w Baku – stolicy nowopowstałego Sowieckiego Azerbejdżanu, w rodzinie rosyjskich żydów, którzy potem wyemigrowali do Palestyny, gdzie Zecharia dorastał. Po ukończeniu ekonomii na University of London przez jakiś czas pracował w Izraelu jako dziennikarz, by w 1952 r. osiąść w Nowym Jorku. Interesując się od dzieciństwa historią biblijną i archeologią, zgłębiał mitologie ludów starożytnego Wschodu, takich jak Sumerowie, którzy utrwalili swą spuściznę na glinianych tabliczkach.

Młody Sitchin miał nauczyć się ich wymarłego języka. Jak przyznawał, do kwestionowania podręcznikowej wersji historii przyczyniła się jego dziecięca „obsesja” związana z zagadką Nefilim – olbrzymów wzmiankowanych w Księdze Rodzaju, mających być potomkami „synów Boga”, którzy pojawili się na Ziemi w czasach przedpotopowych.

W 1976 r. Sitchin wydał książkę pt. „Dwunasta Planeta” zawierającą pochodzące z tabliczek klinowych i starożytnych eposów dowody na przemilczaną historię ludzkości. W suchym i bogatym w faktografię dziele przedstawił oryginalny scenariusz dziejów, opierając się głównie na mitach, jakie jego zdaniem opisywały realne wydarzenia, które z biegiem wieków w zbiorowej pamięci zostały utożsamione z legendarną epoką, kiedy bogowie stąpali po Ziemi.

Kompleksowa i nieco „pokręcona” teoria Sitchina, w dużym skrócie, przedstawia się następująco: planeta pozasłoneczna z siedmioma księżycami przeszła przez wczesny Układ Słoneczny, niszcząc planetę w sumeryjskich i babilońskich wierzeniach zwaną Tiamat, z której fragmentu uformowała się potem Ziemia. Kosmiczny intruz, zwany Nibiru, został złapany w objęcia grawitacyjne Słońca i zaczął krążyć po niezwykle długiej eliptycznej orbicie, raz na kilka tysięcy lat przechodząc w sąsiedztwie Ziemi i wywołując kataklizmy.

Nibiru

Z czasem na tym tajemniczym świecie rozwinęło się inteligentne życie, którego przedstawiciele, wykorzystując kolejne przejście planety koło Ziemi, złożyli na niej wizytę, poszukując metali i minerałów. Zakładając tu swoje kolonie, poprzez manipulacje genetyczne, stworzyli gatunek Homo sapiens, który miał być robotnikiem w ich kopalniach. Z biegiem wieków wyrwał się on jednak spod kontroli, nazywając swoich pozaziemskich stwórców bogami lub „Anunnaki”* – „tymi, którzy z nieba przybywają na Ziemię”.

Dom Anunnaki

– Tabliczki z pismem klinowym mówią, że Anunnaki przybyli z innego świata w naszym systemie słonecznym – tłumaczył Sitchin. – Ich planeta przechodzi w naszym kosmicznym sąsiedztwie co mniej więcej 36 wieków. Na Ziemię zaczęli oni latać ok. 450 tys. lat temu, poszukując złota, którego potrzebowali, by chronić atmosferę swej planety. Pozostaje pytanie, co się z nią stało (choć obecnie mamy z naszą planetą podobny problem). Ale, jakby tego było mało, potrzebowali oni także rąk do pracy w kopalniach, więc „obeszli ewolucję”, łącząc swoje geny z materiałem genetycznym ziemskich hominidów. To dlatego szukanie „brakującego ogniwa” między Homo erectus a Homo sapiens nie ma sensu. Oni zwyczajnie zaprojektowali człowieka…

Wszystko brzmi niesamowicie i składnie, ale od razu na myśl ciśnie się pytanie, skąd Sitchin wziął na to dowody. Szukał ich w tekstach sumeryjskich, akadyjskich, babilońskich oraz asyryjskich i choć zasięg poszukiwań był spory, wszystkie ludy starożytnej Mezopotamii łączyła wspólna nić kulturowa oraz wierzenia, które przeniknęły nawet do Biblii.

Annunaki

źródło: onet
  1. generau znafca napisał(a):

    A jakie mieli chuje!!!

  2. mysza napisał(a):

    Nefilimowie ,olbrzymy to potomstwo anioła i córki ziemskiej ,opisanie dosc dobitnie w bibli ,wygineli wraz z potopem.na szczescie niefilim to osoba meska nie mogaca rozmnażać sie …

  3. Anonim napisał(a):

    Przed potopem wszystko było większe. Jeżeli stworzysz warunki przedpotopowe rośliny osiągają gigantyczne rozmiary. Ciśnienie 2 bary, 35% tlenu i 2% CO2 i masz gigantyczne pomidory rosnące do 15 metrów i posiadające do 15 000 owoców.
    Ziemia jest konfigurowalnym ekosystemem..

  4. Timon napisał(a):

    Jaki czołg wielki. Być może eksperymentowali jaki człowiek powinien być duży oraz różne warianty jego rozmiaru.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.