Przepowiednia prowansalska – Czyli dokąd zmierza nasz świat?

Jedna z części francuskiego zbioru XVI-wiecznych przepowiedni nazywana przepowiednią prowansalską dzieli całe dzieje ludzkości na trzy etapy. Podział ten przeprowadzono w oparciu o czasy panowania kolejnych osób Trójcy Świętej.

Epokę Boga Ojca mamy już dawno za sobą. Rozpoczęła się ona w momencie stworzenia świata, a zakończyła wraz z potopem, jaki Bóg zesłał na swoje grzeszne dzieci. Kolejna era w dziejach ludzkości przypada na panowanie Syna Bożego i kontynuację pozostawionych przez niego nauk. Obecnie żyjemy w drugiej epoce, gdyż trzecia z nich dopiero nadejdzie…

Czy na pewno? A może przyszło nam żyć u jej kresu lub przepełnieni pychą zignorowaliśmy znaki płynące od Boga i obwieszczające początek nowej ery? Na co powinniśmy się przygotować? Nowa era będzie to świat odnowiony przez Ducha Świętego przy użyciu oczyszczającego żywiołu ognia. Skoro żyjemy u schyłku drugiej epoki i nieuchronnie zmierzamy do Apokalipsy spełnionej, powinniśmy wiedzieć, jakie wydarzenia towarzyszące rozpoczęciu panowania Ducha Świętego, nastąpią. Konsekwencją wejścia w nowy etap stanie się pokój wprowadzony pod rządami charyzmatycznego papieża i króla Francji. Aby moc pokoju została doceniona, a winy świata odkupione przez ludzkość, musimy jeszcze wiele wycierpieć.

Co zatem nas czeka? Zgodnie ze słowami przepowiedni zwiastunem początku końca ma stać się Paryż zrujnowany wskutek ataku niszczycielskich samolotów najeźdźcy. Odwołując się do katastrofalnej w skutkach II wojny światowej warto przypomnieć, że miasto zostało już raz zaatakowane przez oddziały wroga – siły Wermachtu. Jaki więc sens chciała nam przekazać XVI-wieczna przepowiednia? Gdybyśmy przyjęli, że zaczęła się ona wypełniać przeszło siedemdziesiąt lat temu, w każdej chwili powinniśmy spodziewać się sygnałów zwiastujących kolejny etap. A może tragiczne dzieje jeszcze nie nadeszły?

Następny punkt wizji napawa trwogą. W Rzymie dojdzie do masakry, a stosy trupów wypełnią miasto. Prowansalski obraz końca świata nawiązuje do ucieczki papieża w towarzystwie dwóch kardynałów i poszukiwania przez niego schronienia w Szwajcarii. Przypomnijmy, że nie po raz pierwszy wątek ten zostaje poruszony przez któreś z omawianych źródeł. Jeśli wiele z nich porusza identyczny temat, nie należy bagatelizować sygnałów. Każdy tekst powstał w innym czasie, a ich autorzy nie mieli możliwości komunikowania się ze sobą, dlatego powtarzalność tych samych wątków zadziwia. Po emigracji Ojciec Święty namaści nowego cesarza.

Czasy cesarstwa wydają się już dawno należeć do przeszłości, jednak wizja wyłaniająca się z przepowiedni wyraźnie zapowiada ich odrodzenie, zwłaszcza, że nowy władca ma zostać opatrzony cesarskimi atrybutami: koroną i berłem. Tradycyjne berło zostanie zastąpione symbolem chrześcijan – krzyżem. Mamy więc dobitną wskazówkę, że nastąpi renesans Kościoła. Później w wyniku porażającej siły pioruna lub trzęsienia ziemi nadejdą trzy dni ciemności tak intensywnych, że nie ujrzymy nawet minimalnego błysku światła.

Słowa tekstu z Prowansji wskazują na ogień jako jedyne źródło światła. Wszystko zapowiada, że potężne trzęsienie wywoła globalny paraliż w dostawach energii elektrycznej. Dodatkowo dojdzie do skażenia powietrza trującymi oparami wydzielającej się siarki. Kiedy pojawi się znak Krzyża, kolejny motyw charakterystyczny dla przeważającej liczby wizji końca świata, ciemności ustąpią, a ludziom ukaże się obraz ziemi przypominającej cmentarzysko i jedynie ogromne ilości trupów będą ją pokrywać. Tak przerażającego obrazu nie jest w stanie wyobrazić sobie żaden człowiek.

Straty w ludziach okażą się tak niewyobrażalne, że staną fabryki, bo nie będzie komu w nich pracować. Dziś, kiedy liczbę całej populacji szacuje się na blisko 6,8 miliarda, zdarzenie to wydaje się nierealne lub bardzo odległe, jawi się jako mrzonka, ale przecież nikt nie wie, co nas tak naprawdę spotka w ostatnich dniach. Kiedy ziemia stanie się rajem, wyludnione obszary globu trzeba będzie na nowo wypełnić mieszkańcami.

źródło: onet

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.