Rosja przygotowuje ogromną operację lądową na grudzień w Syrii

Analitycy i media w krajach arabskich piszą o planach potężnej ofensywy lądowej w Syrii, w której będą uczestniczyły rosyjskie oddziały. Cytuje je Bliskowschodni Instytut Badawczy (MEMRI). W ostatnim czasie z tamtego regionu dochodzi coraz więcej informacji świadczących o zaangażowaniu Rosji w walki także na lądzie.

Rosja Inwazja Syria

Doniesienia arabskich ekspertów i mediów potwierdzają m.in. informacje pojawiające się od listopada w europejskich mediach. W piątek 27 listopada niemiecki „Der Spiegel” napisał o co najmniej dwóch żołnierzach specnazu GRU, którzy zginęli w walkach na lądzie i zostali pochowani w tajemnicy w Rosji.

Z kolei 8 listopada media powołujące się na agencję Reutera podały, że kilku rosyjskich żołnierzy udało się „namierzyć” w Syrii dzięki geolokalizacji zdjęć, jakie ci zrobili i opublikowali w sieci. Miał to być dowód na trwającą już od pewnego czasu walkę Rosjan w tym kraju również na lądzie.

Ofensywa na północy

Teraz w portalach specjalizujących się w tematyce wojskowej pojawiły się informacje, że Rosjanie w ostatnich dniach atakowali pozycje grup rebelianckich w północno-zachodniej Syrii, między Latakią a Idlib.

W walkach miał brać udział cały batalion (kilkuset żołnierzy). Atakowali m.in. żołnierze rosyjskiej piechoty morskiej wspierani przez czołgi T-90, transportery opancerzone BTR-80 lub BTR-82 oraz potężne samobieżne haubice i wojska rakietowe. Atakom towarzyszyły też silne bombardowania z powietrza dokonane przez pilotów Su-25M.

Rebelianci zostali wyparci ze swoich pozycji na wzgórzach w regionie i zajmują je teraz rosyjscy i syryjscy żołnierze. Z kolei cytowani przez portal prorządowi syryjscy dziennikarze podali, że Rosjanie rozpoczęli też walkę na terenach wokół Aleppo.

Rosja Inwazja Syria

„Grudzień będzie gorący”

Wielkie uderzenie ma jednak dopiero nadejść. Bliskowschodni Instytut Badawczy (Middle East Research Institute, MEMRI), który przeanalizował informacje dostępne w arabskich mediach, zwraca uwagę m.in. na doniesienia libańskiego dziennika „Al-Akhbar”, który pisze, że „grudzień będzie gorącym miesiącem na syryjskiej ziemi”.

MEMRI podaje, że rosyjska ofensywa staje się faktem i będzie trwała aż do końca roku. Świadczyć o tym mają słowa Władimira Putina wypowiedziane 20 listopada w trakcie narady w ministerstwie obrony. Putin wskazał wtedy, że „dotychczas prowadzone działania nie przyniosły wystarczających efektów” w kwestii „oczyszczenia Syrii z grup zbrojnych i terrorystycznych”.

Według MEMRI Putinowi zależy na tym, by przed zaplanowanym na 1 stycznia spotkaniem przedstawicieli reżimu Baszara el-Asada i rebeliantów, które będzie nadzorowała ONZ, Rosja i Iran wspierające dyktatora uzyskały więcej „kart przetargowych” i mogły negocjować polityczne rozwiązanie konfliktu z pozycji silniejszego.

Rosja nie boi się Turcji. Będzie walczyła z Turkmenami

MEMRI cytuje m.in. syryjski, prorządowy dziennik „Al-Watan” piszący przed ostatnim weekendem o tym, że „słowa Putina oznaczają, że wkrótce na lądzie pojawią się rosyjskie oddziały”. „Rosjanie od początku wiedzieli, że naloty nie wystarczą i teraz czeka nas nowy etap otwartej wojny (…), której cel jest jeden. Wojna z pewnością nie zakończy się szybko, ale nadchodzące miesiące będą wyglądały inaczej niż minione”.

Libański dziennik „Al-Akhbar” pisze z kolei, że „w nadchodzących miesiącach dojdzie do bezprecedensowej eskalacji działań”, a po zniszczeniu rosyjskiego samolotu na Synaju i atakach terrorystycznych w Paryżu, rosyjska ofensywa „odbędzie się bez szerszego międzynarodowego potępienia”. „To, co stało się w Latakii w ostatnich dwóch dniach (weekendowe walki rosyjskich oddziałów i bombardowania pozycji turkmeńskich wojowników przy granicy z Turcją – red.) to tylko mała uwertura” – dodaje.

Zdaniem dziennika Moskwa zdecydowała się też „zignorować” gromy rzucane z Ankary po atakach na tradycyjnie wspieranych przez Turcję Turkmenów, bo na Kremlu wiedzą, że „bez ich pokonania nie będzie możliwe kontynuowanie ofensywy w Górach Turkmeńskich (tur. Jebel Turkman) w prowincji Latakia”.

Tymczasem inny libański dziennik „Al-Safir” w komentarzu redakcyjnym pisze, że rosyjska ofensywa w Syrii jest „wysoce prawdopodobna, zwłaszcza biorąc pod uwagę złość Arabii Saudyjskiej, jaką wywołałoby pojawienie się tam na lądzie kolejnych oddziałów przysyłanych przez Iran”. Rosyjska, a nie irańska obecność w trakcie nowej ofensywy „ułatwi też formowanie z Zachodem koalicji przeciwko dżihadystom” z tzw. Państwa Islamskiego – dodaje „Al-Safir”.

O tym, że Rosjanie rozpoczęli w ostatnich dniach „pierwszą ofensywę lądową” w północnej Syrii doniósł też kuwejcki dziennik „Al-Rai” – konkluduje ośrodek MEMRI.

Autor: adso//gak / Źródło: breibart.com, SouthFront.com, tvn24.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.