Rosjanie wysadzą boeinga rakietą z systemu BUK, takiego jak MH-17 by udowodnić swoją niewinność

Buk Rosja

Rsyjska firma Ałmaz-Antej zajmująca się zbrojeniami zapowiada, że jest gotowa przeprowadzić eksperyment związany z zestrzeleniem boeinga 777 nad Ukrainą. Właśnie mija rocznica zamachu na MH-17. Rosjanie w ramach eksperymentu chcą wziąć rakietę systemu Buk, która najprawdopodobniej trafiła B777 rok temu i zdetonować ją obok innego boeinga.

Ukraina zestrzelony samolot nad Donieckiem

Ałmaz-Antej zadeklarował gotowość przeprowadzenia „drogiego eksperymentu” na swój koszt i na jednym ze swoich poligonów. Jako obserwatorzy na poligon mają zostać zaproszeni zagraniczni eksperci. Na razie nie podano, kiedy eksperyment mógłby się odbyć i od czego zależy, czy w ogóle będzie miał miejsce.

Jak przypomina TVN24.pl Ałmaz-Antej już kilka razy przekonywała, że boeing nie mógł zostać trafiony produkowaną przez nich rakietą. Według Rosjan samolot odniósłby wtedy inne uszkodzenia.

Zdaniem przedstawicieli firmy samolot trafiła rakieta z systemu Buk, ale znacznie starszego modelu 9M38M1, jeszcze z czasów radzieckich. Ałmaz-Antej zapewniał, że takie pociski zostały wycofane z uzbrojenia rosyjskiego wojska jeszcze w 1999 roku, ale posługuje się nimi wojsko ukraińskie. Wskazywał tym na rzekomego sprawcę zestrzelenia – siły zbrojne Ukrainy

Buk Rosja

Celem eksperymentu jest potwierdzić, jaką rakietę odpalono w kierunku samolotu, jaką miała trajektorię lotu i w jakich warunkach nastąpiła detonacja w pobliżu kadłuba – tłumaczy rosyjska firma.

Wiarygodność tez Ałmaz-Antej jest jednak niska. Twierdzenia o wycofaniu starszego modelu rakiet systemu Buk z uzbrojenia rosyjskiego wojska zostały niemal natychmiast zdezawuowane przez internautów. Znaleziono szereg oficjalnych zdjęć i nagrań rosyjskiego wojska i władz z ostatnich lat, gdzie widać rzekomo nieużywane już od 1999 roku pociski.

TVN24 przypomina, że nagrana w dniu zestrzelenia MH17 wyrzutnia systemu Buk, która pojawiła się na terenach kontrolowanych przez separatystów i w pobliżu miejsca katastrofy miała załadowane właśnie rakiety starszego typu 9M38M1. Widać to wyraźnie na zdjęciach i filmach.

Rosja od samej katastrofy konsekwentnie zapewnia, że nie miała nic wspólnego z zamachem na MH-17. Jednak Zachód przekonuje, że nie ma wątpliwości, że za zamach politycznie odpowiada Kreml.

źródło:  wpolityce.pl wrp

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.