Co się działo w Korei w latach 1950 – 1953

Sprawa Korei Płn. jest źle przedstawiana w oficjalnej prasie – pisze pani Tiamat. – Chodzi mi o to, że Polacy jak papugi powtarzają amerykańską wersję, a o tym, co działo się w czasie wojny koreańskiej nie mają zielonego pojęcia.

„Global Research” to kanadyjska grupa zbuntowanych intelektualistów, którzy od lat dyskutują o tym, co się działo i dzieje na świecie. Czytam ich regularnie, bo przedstawiają bardzo rzeczowe analizy. Szefem tej grupy jest prof. Michel Chossudovsky, zdaje się z jugosłowiańskiej Macedonii.

Zbrodnie w Korei: Zapomniane zbrodnie wojenne USA i zbrodnie przeciwko ludzkości

W czasie obchodów 70-tej rocznicy bitwy o Atlantyk, w Quebec City, minister ds wojennych weteranów Steven Blaney odpowiedział na pytanie o poświęceniu kanadyjskich żołnierzy: „Nie byłoby Gangam Style, gdyby nie poświęcenie kanadyjskich żołnierzy i członków ONZ, którzy zwalczyli komunizm”.

I o ile podoba mi się południowo-koreański przebój Psy’a, to jednak stwierdzenie ministra Blaney’a, że ‚opłaciło się’ wziąć udział w jednej z najbardziej brutalnych i najmniej zrozumiałych wojen XX wieku – jest naciągane.

Po opanowaniu Chin przez komunistów w 1949 roku próbowały Stany Zjednoczone okrążyć kraj. Stany popierały Czang Kaj-szeka na Tajwanie, budowały bazy militarne w Japonii i popierały prawicowego dyktatora w Tajlandii. Jednym z głównych zadań Waszyngtonu w Wietnamie było „ustanowienie pro-zachodniego państwa na południowych granicach Chin”. Sukces nacjonalistycznej rewolucji chińskiej doprowadził do wojny koreańskiej, w której brało udział 6 kanadyjskich okrętów wojennych i 27 tysięcy Kanadyjczyków. Wojna zostawiła po sobie 4 miliony ofiar śmiertelnych.

Pod koniec II wojny światowej Sowieci okupowali północną część Korei przy rosyjskiej granicy. Południowa część kraju była pod kontrolą USA. W jakiś rok okupowania kraju przyszła wiadomość, przekazana do Kanady przez Ralfa Collinsa i Herberta Normana, a była prywatna percepcja amerykańskich oficjeli: „Nie ma żadnego dowodu na to, że istnieją w ogóle trzy bataliony koreańskich żołnierzy trenowanych przez Rosjan i to pomimo rozpuszczanych wieści przy każdej okazji,… ale jest ewidentne poparcie ludności dla Rosjan w Korei Północnej i Rosjanie mają rację, że krytykują okrutne zachowanie amerykańskich żołnierzy wobec ludności cywilnej, ale jakoś ta sytuacja się poprawia. To prawda, że wojskowy rząd okupacyjny stosował represje wobec grup lewicowych, a jakiekolwiek propozycje wprowadzenia ustawy o złagodzeniu terroru były stanowczo odrzucane”.

Noam Chomsky podaje bardziej dramatyczny opis sytuacji: „Kiedy wojska amerykańskie wkroczyły do Korei w 1945 roku, rozpędziły popularny rząd lokalny, który składał się głównie z antyfaszystów, którzy stawiali opór Japończykom. Amerykanie rozpoczęli krwawe represje, używając faszystowskiej policji japońskiej i Koreańczyków – kolaborantów z czasów japońskiej okupacji. Około 100 tysięcy ludzi bestialsko zamordowano w Południowej Korei, zanim rozpoczęła się tzw. wojna koreańska, łącznie z 30 – 40 tysiącami zabitych w czasie buntu wieśniaków w małym regionie wyspy Cheju”.

W przeciwieństwie do pozycji, jaką zajmowały Stany w stosunku do Japonii i Niemiec, Waszyngton chciał, by ONZ – zdominowany przez Zachód – przejął kontrolę nad Koreą w 1947 roku. Sowieci protestowali, powołując się na to, że międzynarodowa organizacja nie ma jurysdykcji nad procesami zachodzącymi po II wojnie światowej (tak jak np. Stany Zjednoczone tłumaczyły konieczność amerykańskiej kontroli powojennych Niemiec i Japonii).

Zamiast kontroli ONZ, Moskwa proponowała wycofanie się wszystkich obcych wojsk z Korei do stycznia 1948 roku. Amerykanie po cichu załatwili w ONZ, przekonując państwa członkowskie, że należy stworzyć Tymczasową Komisję ONZ d/s Korei (UNTCOK). Kanada przyłączyła się do tej komisji, mimo że premier Mackenzie King prywatnie zwierzył się, że „Stany próbują z tej komisji stworzyć własne ramię zbrojne, chroniące wyłącznie interesy USA”.

Wybory, sponsorowane przez ONZ w Korei Południowej doprowadziły do długoletniego podziału kraju, a udział Kanady w tym konflikcie – do nieprawdopodobnych tragedii. 10 maja 1948 roku południowa część Korei przeprowadziła wybory wspierane przez UNTCOK. W czasie kampanii wyborczej lewicowe partie były bardzo prześladowane, bo chodziło o „wyrzucenie komunistów z Południa”. Partie lewicowe odmówiły udziału w wyborach kompletnie manipulowanych, co doprowadziło do powstania na wyspie Cheju, na południowym wybrzeżu. To powstanie było krwawo stłumione.

Po wyborach Kanada była jednym z pierwszych państw, które uznały Republikę Korei Południowej, co zalegalizowało podział kraju. Minister spraw zagranicznych Lester Pearson wysłał późniejszemu prezydentowi Korei Płd. Syngmanowi Rhee notkę, że rząd Kanady w pełni uznaje Republikę Korei jako niezależne, suwerenne państwo z jurysdykcją na obszarze, na którym odbyły się 10 maja 1948 roku wolne wybory pod auspicjami Tymczasowej Komisji Narodów Zjednoczonych. W kompletnym przeciwieństwie Ottawa odmówiła uznania Północy, gdzie też odbyły się wybory. Kanada odmówiła również uwzględnienia raportów z wyborów na Północy w komisji UNTCOK.

Bo według Pearsona Południe przeprowadziło ‚wolne wybory’, natomiast wybory na Północy „nie miały demokratycznego charakteru”. Pearson zmienił zdanie, gdy przestał być premierem i oto, co miał do powiedzenia: „Rząd Rheesa był równie represyjny jak rządy dyktatorskie Północy. A nawet – w wielu przypadkach – bardziej represyjny”.

Oficjalna wersja mówi, że wojna Koreańska zaczęła się gdy popierana przez Sowietów Północ napadła na Południe 25 czerwca 1950 roku. I wtedy USA przyszły Południowcom na pomoc. Podobnie kłamliwie zresztą USA tłumaczą inne swoje napady, a amerykańska wersja wojny koreańskiej jest całkowicie fałszywa i ma duże luki.

Raport „Korea: Division, Reunification, and US foreign Policy” stwierdza: „Najlepszym wytłumaczeniem tego, co się stało 25 czerwca jest fakt, że Syngman Rhee celowo rozpoczął walkę i oskarżył skutecznie Północną Koreę o atak. Korea Północna była przygotowana na te prowokacje; skorzystała z ataku i bez żadnego poparcia Związku Radzieckiego uderzyła na Południe i zajęła Seul. I wtedy nastąpiła krwawa interwencja USA”.

Kanada pierwsza rzuciła się do pomocy Stanom: dołączyła do ONZ-owskich sil pokojowych i zrobiła to na polecenie USA. Wojska USA najpierw zaczęły wojnę w Korei i dopiero potem Waszyngton zmusił ONZ do poparcia Stanów Zjednoczonych w ataku na Koreę – a nie na odwrót. Rezolucja ONZ, która poparła militarną interwencję USA, określała to jako „zjednoczone siły pod dowództwem Stanów Zjednoczonych”.

Nieprawdopodobne! Siły Narodów Zjednoczonych były pod amerykańskim dowództwem gen. Douglasa MacArthura, mimo że on nie podlegał pod zarząd ONZ. Kanadyjski minister obrony Brooke Claxton przyznał później, że „amerykańskie dowództwo miało kłopoty z wydawaniem rozkazów jednostkom wojskowym różnych państw zarówno Wspólnoty Brytyjskiej, jak i innych narodów niezwiązanych z USA”.

Po napadzie Amerykanów na Koreę Kanada natychmiast wysłała trzy okręty. Kiedy się okazało, że USA ma szansę przegrać, Kanada wysłała tysiące żołnierzy z armii lądowej prosto w sam środek okrutnego konfliktu. Dwa miliony ludności cywilnej, pół miliona żołnierzy północno-koreańskich, milion chińskich żołnierzy, milion cywilów Południowej Korei, 10 tysięcy żołnierzy Korei południowej i 95 tysięcy żołnierzy ONZ, w tym 516 Kanadyjczyków, poległo w tej wojnie. Walki naziemne były okropne, podobnie jak ataki sił powietrznych ONZ. Amerykański generał Mac Artur rozkazał swoim bombowcom zniszczyć wszystkie środki komunikacji i każdą instalację i fabrykę, ‚wieś i miasto’ w Korei północnej, oprócz hydroelektrowni i miasta Raszin, które sąsiadowało z Chinami i Związkiem Radzieckim.

Dziennikarz z New York Times’a  George Barret opisał scenę z wioski w Korei Północnej po napadzie ONZ-owskich wojsk w lutym 1951 roku. „Trzy dni temu na wioskę zrzucono bomby z napalmem; właśnie wtedy, gdy Chińczycy następowali, i nie można było grzebać zmarłych, bo nie było nikogo, kto mógłby zająć się pochówkiem”.

Ten dziennikarz spotkał jedną starszą kobietę, jedyną istotę, która przeżyła; w wypalonym ogrodzie wieszała pranie na sznurku, a obok leżały cztery trupy najbliższych członków jej rodziny. W całej wiosce i na polach zaskoczeni bombardowaniem mieszkańcy zastygli w pozycjach, w jakich ich złapał atak napalmu: mężczyzna, który próbował wsiąść na rower, 50 sierot, które bawiły się na podwórku sierocińca, kobieta trzymająca w ręku katalog Sears Roebuck z nalepka: ‚pocztowe zamówienie nr 3,811, 294 za $2.98’, zapatrzona w podomkę na obrazku koloru koralowego. Chyba ze 200 osób zostało zamordowanych w tej jednej malej wiosce.

Żołnierze kanadyjscy oczerniali ‚żółtą hordę’ Korei Północnej i chińskich ‚chinks’, z którymi walczyli. Jeden kanadyjski pułkownik napisał, jak ważne jest, by zająć wszystkie możliwe punkty obrony, żeby „wybić do nogi hordy, które próbowały się ratować”. A pewna pro-militarna książka cynicznie opisuje, jak niektórzy żołnierze pozwolili, żeby ich zachodnie uprzedzenia rozwinęły się w otwartą nienawiść do narodu koreańskiego.

‚Zimnowojenna Kanada’ opisuje nieprawdopodobne okrucieństwa, rozpętane przez wojska ONZ w Korei: „Bestialskie metody mordowania ludności cywilnej, stosowane przez Narody Zjednoczone – naloty dywanowe na miasta Korei Północnej, zniszczenie tam na rzekach i odcięcie dostaw żywności i niekończące się bombardowania, bardziej intensywne niż w całej drugiej wojnie światowej. W pewnym momencie Amerykanie zarzucili bombardowanie celów na Północy, gdy wywiad im doniósł, że już w całym kraju nie ma więcej wielopiętrowych budynków do bombardowania”.

Ogólna ilość zabitych: około 4 miliony, z tego 3 miliony pomordowanych stanowiła ludność cywilna (co czwarty obywatel obu Korei). To nawet dla ówczesnego świata, który właśnie otrząsał się z ogromnych zniszczeń II wojny światowej, w porównaniu z Europą Korea była piekłem stworzonym przez człowieka i ta wojna stoi na czele największych zbrodni wojennych XX wieku. Ale – zdaniem konserwatywnego rządu – warto było. Bo przecież Korea wzbogaciła nasz język o zwrot ‚Gangnam style’ (‚styl Gannamu’).

Ostatnio wydana książka, napisana przez Yves Englera: „The Ugly Canadian: Steven Harper’s Foreign policy” („Wstrętny Kanadyjczyk: Polityka zagraniczna Stephena Harpera”).

Filmy dokumentalne na temat wojny w Koreii

źródło: neon24

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.