Co się dzieje na Ukrainie – 03.02.2017

Wyjątkowym bestialstwem popisuje się armia ukraińska w Doniecku – pisze pani Tiamat. – Czołgi i ciężka artyleria zaatakowały miejscowości w zdemilitaryzowanej strefie – pogwałcono wszystkie mińskie porozumienia. W czasie okrutnej zimy, ataki na osiedla mieszkaniowe i dobijanie mieszkańców pozbawionych elektryczności, swiatła, wody i w ogóle żywności są aktem szczególnego barbarzyństwa. I dzieje się to w XXI wieku w Europie za przyzwoleniem Unii Europejskiej.

Karzą Rosję za ratowanie życia: na Krymie, w Syrii, na Ukrainie (ponad milion uchodźców z Ukrainy znalazło schronienie i pracę w Rosji). Tymczasem Ukraina domaga się wynagrodzenia za zbrodnie przeciwko ludzkości: za mordowanie ludności cywilnej. Ukraińska prowokacja ma na celu wymuszenie dodatkowych pieniędzy od Unii i wsparcia międzynarodowego. W tym celu Ukraina oczywiście gra rolę ofiary rosyjskiej agresji.

Ewakuacje rodzin, którym zburzono mieszkania i domy, utrudnia nie tylko okropna pogoda, ale i brak bezpieczeństwa na drogach – brak transportu. Opołczeńcy próbują przewozić czołgami uratowane rodziny, bo to jedyny, w miare bezpieczny, transport. Zadziwiajace: Kijów oskarża Rosję o agresję. I to pomimo tego, że przyznał Poroszenko, iż prowadzi ofensywę w Donbasie.

Jest to jawna prowokacja przeciwko Rosji. Rada Bezpieczeństwa – jak zwykle – bezsilna wobec kolejnego zbrojnego konfliktu. Zastanawia, że łatwo było oskarżyć Asada o atakowanie zbrojnej opozycji. Poroszenko zaś to święta krowa żydowskiej mafii. Nikt go jakoś o nic nie oskarża. I jak dotad nikt nie planuje „zmiany rezimu” na Ukrainie i nikt nie śmie nawet pisnąć: „Poroszenko must go” – tak jak to do tej pory powtarzają o prezydencie Syrii różni nawiedzeni politycy Zachodu: „Asad must go”.

Tymczasem w Radzie Bezpieczeństwa ONZ – nowa pani ambasador USA do Narodow Zjednoczonych razem z ambasadorem Wielkiej Brytanii rzucili się na ambasadora Rosji, oskarżając Rosję o agresję, uzasadniając sankcje nałożone na Federację Rosyjską za zajęcie Krymu i popieranie ‚separatystów’.

Witalij Czurkin spokojnie zacytowal Konstytucję USA po tym, jak pani ambasador USA Nikki Haley wygadywala bzdury o tym, co się dzieje na Ukrainie: „Pyskowanie na Rosję i opowiadanie bredni na temat sytuacji na Ukrainie nie jest żadną nowością” – zauważył rosyjski ambasador Czurkin.

„Dopóki Rosja i separatyści, popierani przez Rosję, nie zaczną szanować suwerenności i integralności granic Ukrainy, ten kryzys będzie się przeciągać – perorowala pani Haley – a Ukraina Wschodnia jest oczywiście nie tylko częścią Ukrainy, która cierpi z powodu interwencji rosyjskiej. Stany Zjednoczone Ameryki – ostrzegala pani Haley – potępiają okupację Krymu i sankcje nie zostaną zniesione, dopóki Rosja nie odda Krymu”.

Kiedy pan Czurkin zabrał głos, przypomniał zebranym, że 12 Lutego 2015 roku Rada Bezpieczeństwa przyjęła rezolucję nr 2202 pt. Porozumienie Mińskie, w którym to Kijów zobowiązał się do natychmiastowego przerwania ognia i rozpoczęcia rozmów z Donbasem na temat względnej autonomii regionu.

Donbas miał zawsze swoisty status – i w ZSRR, i na Ukrainie jako ośrodek przemysłowy i centrum przemysłu zbrojeniowego ZSRR, a potem i Ukrainy. Wschodnia Ukraina rozmawia głównie po rosyjsku – nie po ukraińsku. Tymczasem Rada Wierchowna Ukrainy zabroniła mówić po rosyjsku w calej Ukrainie. I właściwie to stało się główną przyczyną rebelii i na Krymie, i w Donbasie. Rosyjskojęzyczna ludność tubylcza miała zdawać testy z ukraińskiego języka, by mogła mieć prawo do pracy!!!

Pan Czurkin przypomniał więc treść mińskich porozumień, gwarantem ktorych jest Rosja, Niemcy i Francja, dodając, że wjazd czołgów ukraińskich na teren Doniecka i napad na ludność cywilną mają jeden cel: sprowokować Rosję i Donbas do awantury i udawać potem ofiarę rosyjskiej agresji – tylko po to, żeby nie dopuścić do żadnych porozumień z Donbasem, a tym samym kompletnie zlekceważyć rezolucję ONZ nr 2202. Poroszenko zresztą oficjalnie i publicznie, i kilkakrotnie stwierdził, że nie ma zamiaru honorować rezolucji, którą sam podpisał.

„Dowództwo Ukrainy potrzebuje teraz ogromnych pieniędzy – dodaje Witalij Czurkin – bo im się cała Ukraina i gospodarka wali, więc potrzebują wycisnąć fundusze i z Unii Europejskiej, i z indywidualnych państw Europy i USA oraz z międzynarodowych instytucji finansowych tylko na podstawie falszywych oskarżeń i odgrywania roli ofiary rosyjskiej agresji. Jakoś dziwnie – powiada Czurkin – ta awantura obecna na Ukrainie zbiegła się w czasie z podróżami naczalstwa Ukrainy po świecie i wymuszania pomocy finansowej. W ten sposób Kijów uważa, że będzie mógł kontynuować mordowanie ludzi w Doniecku i wyłudzanie pieniędzy od Zachodu – Kijów cały czas naciska na militarne rozwiązanie konfliktu”.

Ambasador brytyjski, Matthew Rycroft oskarżył Czurkina o wprowadzanie Rady Bezpieczenstwa w błąd, jako że oskarżenie Ukrainy o cokolwiek jest odwróceniem rzeczywistości. Po czym pan ambasador z Anglii poparł panią ambasador z USA utrzymując, że sankcje wobec Rosji są absolutnie potrzebne, dopóki Rosja nie odda Ukrainie Krymu i Donbasu.

Witalij Czurkin zachował się bardzo grzecznie i powital nową ambasador USA w Radzie Bezpieczeństwa, wyrażając nadzieję na owocną współpracę bez względu na różnice zdań. Równocześnie przypomniał pani Haley o amerykanskiej Konstytucji, który to dokument we wstępie zawiera te historyczne słowa: ‚We, the people’. „Na tej właśnie podstawie ludność Krymu wyraziła swoją wolę w referendum, w którym to ludność Krymu zagłosowała, żeby wrócić do Rosji i zachować wolność od ukraińskiej tyranii” – wyjaśnił Czurkin.

Natomiast ambasadorowi Anglii pan Czurkin bardzo uprzejmie przypomniał, że Anglia powinna zająć się raczej swoimi sprawami i przede wszystkim oddać Argentynie Las Malvinas (Falklandy), Hiszpanii – Gibraltar i zlikwidować ogromną bazę militarną na terytorium Cypru.

źródło: neon24 autor: Zygmunt Białas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.