Tego Francuzi się nie spodziewali! Wybory wygrał Juncker. Właśnie odcina im kasę

Już na drugi dzień po wyborach prezydenckich we Francji szef Komisji Europejskiej pokazał Emmanuelowi Macronowi kto naprawdę będzie teraz rządzić jego krajem.

„Mamy szczególny problem z Francją. Francuzi wydają za dużo pieniędzy i wydają za dużo na niewłaściwe cele. To nie będzie działać w miarę upływu czasu” – oświadczył Jean-Claude Juncker, cytowany przez Reutersa.

Występując w Bonn wspólnie z szefem niemieckiej dyplomacji Sigmarem Gabrielem Juncker wezwał Francuzów do oszczędzania, aby nie utrudniali życia całej Unii Europejskiej.

Co prawda, sam Macron zapowiadał w kampanii wyborczej ograniczenia w zatrudnieniu w sektorze publicznym, aby zmniejszyć deficyt budżetowy do wymaganego przez UE poziomu 3 proc. PKB, ale tak jawna ingerencja w wewnętrzne sprawy Francji przez Komisję Europejską w zaledwie kilka godzin po „zwycięskich wyborach” to kubeł zimnej wody na głowy zwolenników Macrona.

To także demonstracja tego, że kluczowe dla Francji decyzje nie będą już zapadać w Paryżu, ale w Brukseli i w Berlinie. Zdaniem obserwatorów, słaby, niezbyt doświadczony i pozbawiony własnych deputowanych w parlamencie Macron nie będzie w stanie oprzeć się politycznemu dyktatowi eurokratów.

Również kanclerz Niemiec Angela Merkel zaoferowała już Macronowi swoją opiekę, obiecując mu „pomoc w przeprowadzeniu reform”. Zastrzegła od razu, że nowy francuski rząd musi „wykazać się” wynikami w walce z bezrobociem, w przyspieszaniu wzrostu gospodarczego i integracji społeczeństwa.

Przy okazji Juncker zażądał od wszystkich państw członkowskich Unii, aby decyzje wydawane w Brukseli traktowali na równi z własną krajową polityką rządów, gdyż „wspólna Europa jest nieodzowną ideą dla naszego kontynentu”.

Innymi słowy – demokratycznie wybrane rządy i parlamenty poszczególnych krajów mają słuchać poleceń tegoż Junckera, którego przecież nikt demokratycznie nie wybierał, tylko dlatego, że on sam uważa siebie za ucieleśnienie „europejskości”, szczególnie po paru głębszych, co zdarza mu się – jak wiadomo – nieustannie.

Szef Komisji Europejskiej postraszył też wszystkie państwa mroczną wizją przyszłości Europy. Ostrzegł, że cały kontynent słabnie i traci na znaczeniu na świecie i dlatego właśnie wszyscy powinni trzymać się razem. „Europejczycy nadal udają, że są mistrzami świata, ale w rzeczywistości kontynent traci wpływ” – ocenił.

Warto zauważyć, że „postawienie Macrona do pionu” przez Junckera nastąpiło dosłownie godzinę po tym jak przedstawiciel francuskiego Frontu Narodowego, którego kandydatka Marine Le Pen przegrała w niedzielnych wyborach ostrzegł, iż Francuzi „pożałują swojej decyzji już w najbliższych tygodniach”.

źródło: Reporters
  1. keri napisał(a):

    Szef Komisji Europejskiej z tym wyciągniętym paluchem pokazuje swoje wieśniactwo. Po co wyciąga tego palucha? O drogę pyta czy pokazuje, którą skrzynkę wychlał?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.