Tsunami o wysokości 300 metrów uderzyło kiedyś w Hawaje

Tsunami

Naukowcy nie mają żadnych wątpliwości, że w przeszłości rajski archipelag położony pośród wód Pacyfiku nawiedziło gigantyczne tsunami, wysokie na ponad 300 metrów. Podstawowe pytanie brzmi jednak, skąd się ono wzięło? Badacze znają odpowiedź.

Tsunami

Najnowsze badania naukowe zaprezentowane podczas dorocznego spotkania Amerykańskiej Unii Geofizycznej, wskazują na niezwykłe zjawisko, które nawiedziło Hawaje. Mowa o megatsunami, czyli olbrzymiej fali oceanicznej, która jednak nie została wywołana przez podmorskie trzęsienie ziemi, lecz osunięcie ziemi.

Naukowcy z Uniwersytetu Hawajskiego w Honolulu mają dowody na to, że zjawisko to występuje cyklicznie co około 100 tysięcy lat i jest związane ze zmianami klimatycznymi. Na południowych wybrzeżach wyspy Hawaii, największej spośród całego archipelagu, znajdują się olbrzymie głazy wielkości samochodu.

Identyczne znalezione zostały również na stokach wulkanu Mauna Loa, ponad 250 metrów powyżej poziomu wybrzeża. To oznacza, że skały musiały zostać uniesione przez nagły wzrost poziomu wody o bardzo dużym impecie.

Badanie osadów wykazało, że megatsunami pojawiło się 250 tysięcy lat temu, 50 tysięcy i ostatnio 13 tysięcy lat temu. Jak doszło do wyzwolenia tsunami? Winny był wzrost poziomu morza, który zdestabilizował zbocza wulkaniczne, a następnie ocieplenie i zwiększenie się wilgotności tamtejszego klimatu.

Gleba stała się przez to bardziej luźna i łatwiej osuwała się do oceanu. Głazy o średnicy około 1 metra potrafiły się osuwać z dużą prędkością nawet z wysokości 150 metrów nad poziomem morza.

Gdyby tak olbrzymie tsunami pojawiło się obecnie, to w zagrożeniu nie tylko znaleźliby się mieszkańcy Hawajów, lecz wschodniej Azji i Australii, wysp Pacyfiku oraz zachodniej i wschodniej części USA. Zjawisko może się powtórzyć, zwłaszcza, że w ciągu ostatnich 4 milionów lat wystąpiło 15 takich osuwisk.

źródło: Twoja Pogoda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.