Ukraina: „Rosyjscy żołnierze weszli na naszą ziemię”. Moskwa: „W Rosji zginął człowiek po ukraińskim ostrzale. Odpowiedź będzie ostra”

O wejściu Rosjan poinformowała w sobotę wieczorem ukraińska telewizja Kanał 5. Lotnictwo ukraińskie utrzymywane jest w gotowości, aby reagować na ewentualny ostrzał od strony rosyjskiej granicy. W niedzielę Moskwa oskarżyła Ukraińców o śmierć człowieka na swoim terytorium. I zapowiedziała ostrą reakcję.

Według MSZ Rosji w niedzielę rano wystrzelony z Ukrainy pocisk trafił w dom w rosyjskim mieście Donieck w obwodzie rostowskim przy granicy z Ukrainą. – Według mieszkańców w Doniecku eksplodowało około sześciu pocisków. Władze Rostowa potwierdziły śmierć 46-letniego mężczyzny. W wyniki ostrzału ranne zostały jeszcze cztery osoby, w tym dwie starsze kobiety – podała rosyjska telewizja Russia Today.

MSZ Rosji nazwało niedzielny ostrzał „agresywnym aktem dokonanym przez stronę ukraińską przeciwko suwerennemu terytorium rosyjskiemu i obywatelom Federacji Rosyjskiej”. Wiceminister spraw zagranicznych Rosji Grigorij Karasin oświadczył, że incydent może mieć „nieodwracalne konsekwencje” i spotka się z „ostrą i konkretną odpowiedzią”.

Na razie moskiewscy dyplomaci wysłali do władz w Kijowie notę protestacyjną. – W regionie przygranicznym doszło do niebezpiecznej eskalacji napięć, co wysoce zagraża naszym obywatelom. Jesteśmy w trakcie oceny sytuacji. Decyzja o naszej surowej reakcji zostanie podjęta po przeprowadzeniu szczegółowej analizy – mówił Karasin rosyjskim mediom.

ijów szybko zaprzeczył, że to ukraińscy żołnierze stoją za atakiem na Donieck. – Nie mają związku z ostrzałem terytorium Federacji Rosyjskiej i śmiercią rosyjskiego obywatela – powiedział rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Andrij Łysenko.

– Siły operacji antyterrorystycznej nie ostrzeliwują terytorium państwa sąsiedniego. Siły operacji antyterrorystycznej nie ostrzeliwują dzielnic mieszkalnych – zapewnił Łysenko na konferencji prasowej.

Podkreślał, że w przeszłości dochodziło już do sytuacji, gdy to prorosyjscy separatyści ostrzeliwali terytorium Rosji i ludność cywilną w celu prowokacji, aby zrzucić winę na ukraińskich żołnierzy.

„Rosjanie chcą utworzyć korytarz”

Ukraińska telewizja Kanał 5 poinformowała w sobotę, że Rosjanie przedostają się na terytorium Ukrainy. Takie doniesienia przekazał dziennikarzom Andrij Łysenko. Rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony mówił w studiu telewizyjnym, że Rosjanie trzy kilometry od swojej granicy stworzyli przyczółek.

– Zamierzają prawdopodobnie utworzyć korytarz do przerzutu sprzętu i najemników na terytorium Ukrainy – mówił Łucenko.

W niedzielne popołudnie ukraińskie media społecznościowe obiegły zdjęcia i nagrania posiłków separatystów, które przejechały przez Ługańsk, a później widziane były w Doniecku. Na filmach widać kolumnę przynajmniej czterech czołgów i trzech wozów opancerzonych, które ciągną działa artyleryjskie. Podążają za nimi ciężarówki ze sprzętem bojowym. Pojazdy są niewiadomego pochodzenia. Niektóre z nich są oznaczone barwami separatystami.

Kijów: To Rosjanie nas ostrzeliwują

Według Łysenki wejście Rosjan na terytorium Ukrainy to kolejny poważny incydent zaostrzający sytuację na wschodzie kraju, drugi po piątkowym ostrzelaniu ukraińskiego terytorium rakietami. Straż graniczna powiadomiła, że w nocy z piątku na sobotę żołnierze ukraińscy zostali ostrzelani ogniem artyleryjskim z wyrzutni rakietowych Grad od strony granicy z Rosją. Wcześniej strona ukraińska informowała o śmierci 23 żołnierzy sił zbrojnych i straży granicznej oraz ranieniu 93 wskutek użycia rosyjskich gradów.

– W celu skrócenia czasu reagowania na możliwe zagrożenia, na przykład użycie systemów BM-21 Grad od strony rosyjskiej granicy, samoloty sił zbrojnych Ukrainy znajdują się w pełnej gotowości bojowej, aby je zneutralizować – dodawał. Podkreślił, że umożliwia to także ochronę przed atakami z powietrza na ważne obiekty państwowe i wojskowe oraz jednostki antyterrorystyczne.

Samoloty kontra moździerze

W ostatnich dniach ukraińskie samoloty, m.in. bombowce, myśliwce i maszyny transportowe, wykonały 16 lotów. Zaatakowały pięć dużych pozycji separatystów uzbrojonych w wyrzutnie moździerzowe, a także obozy separatystów. Łysenko powiedział, że zlikwidowano m.in. dużą bazę separatystów w pobliżu Dzierżyńska. Według wstępnych danych zginęło około 500 separatystów. Uszkodzono też dwa transportery opancerzone. Wcześniej rzecznik ukraińskich sił zbrojnych Władysław Selezniow informował, że w wyniku ataków z powietrza zabito w okolicach miast Perewalsk i Dzierżyńsk około tysiąca separatystów.

Tym doniesieniom zaprzeczają jednak przedstawiciele separatystów. – Wczoraj lotnictwo ukraińskie atakowało kamieniołomy w okolicy Perewalska. Widać mieli stare dane wywiadu o miejscach stacjonowania bojowników. Tam, gdzie atakowali, dawno ich nie było – powiedziała w sobotę agencji Interfax-Ukraina rzeczniczka samozwańczej Ługańskiej Republiki Ludowej Oksana Czygrina.

Strzały w Ługańsku i Doniecku

Ministerstwo obrony Ukrainy podkreśla, że sytuacja w strefie operacji antyterrorystycznej pozostaje napięta. W ciągu ostatniej doby na wschodzie Ukrainy zginęło 13 osób – cywilów i żołnierzy, a 37 odniosło obrażenia.

– Terroryści nie pozwalają mieszkańcom opuszczać zajętych miast. Najwyraźniej zamierzają ich użyć podczas starcia z siłami zbrojnymi Ukrainy w charakterze żywych tarcz, by ochronić swoje ugrupowania – głosi oświadczenie biura prasowego resortu obrony.

W piątek wieczorem rzecznik ukraińskich sił zbrojnych Władysław Selezniow poinformował, że separatyści ostrzelali z moździerzy dzielnice mieszkalne Ługańska. „Przemieszczali się po mieście ciężarówką, na której stał moździerz kaliber 82 mm, i zatrzymując się w różnych miejscach, wykonywali po kilka wystrzałów z wyrzutni moździerzowej, po czym jechali dalej ulicami miasta. W wyniku ostrzału jeden z pocisków trafił w dom mieszkalny” – napisał Selezniow na Facebooku.

Unia Europejska rozszerza sankcje

W sobotę Bruksela ogłosiła 11 nazwisk przywódców samozwańczych republik Doniecka i Ługańska, które trafiły na listę objętych sankcjami wizowymi i finansowymi. Otwiera ją Aleksandr Borodaj, premier proklamowanej tzw. Donieckiej Republiki Ludowej. Sankcje nałożono też na ministra bezpieczeństwa DRL Aleksandra Chodakowskiego. Na unijnej czarnej liście od soboty jest również prezes tzw. Rady Ministrów Ługańskiej Republiki Ludowej Marat Baszirow, a także jej wiceprezes Wasyl Nikitin, były rzecznik tzw. Armii Południowego Wschodu.

Unijne sankcje objęły też przewodniczącego parlamentu samozwańczej Ługańskiej Republiki Ludowej Aleksieja Kariakina, który zwrócił się do Rosji o uznanie niepodległości regionu. Na liście znalazł się także dowódca wspierających rebeliantów sił kozackich Nikołaj Kozicyn, który jest odpowiedzialny za dowodzenie separatystami na wschodniej Ukrainie w walkach z siłami rządowymi.

Mundial w cieniu Ukrainy

– Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko nie pojedzie na niedzielny mecz finałowy mundialu Niemcy-Argentyna w związku z sytuacją w swoim kraju – poinformowało jego biuro prasowe.

W Brazylii jest za to prezydent Rosji Władimir Putin. W Rio de Janeiro obejrzy finałowy mecz, ceremonię zakończenia mundialu i przekazania przez Brazylię pałeczki Rosji, która ma być gospodarzem mistrzostw świata w piłce nożnej w roku 2018.

W niedzielne popołudnie Putin spotkał się w Rio de Janeiro z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Rosyjskie media piszą, że rozmowa dwojga polityków trwała nieco ponad godzinę i cała była poświęcona sytuacji na Ukrainie.

– Liderzy byli zgodni co do tego, że sytuacja, niestety, ma tendencję do pogarszania się. Putin i Merkel wskazali na konieczność pilnego wznowienia działalności grupy kontaktowej, być może w formie wideokonferencji – poinformował po rozmowie Merkel z

Putinem rzecznik Putina Dmitrij Pieskow.

Według rzecznika politycy za konieczne uznają jak najszybsze zawieszenie broni na Ukrainie i wymianę jeńców.

źródło Wyborcza.pl

mc, bsn, pen, pap

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.