Ukraina: separatyści atakują z trzech stron

Sytuacja na Ukrainie 1 luty 2015

Dowództwo armii ukraińskiej poinformowało w poniedziałek o pięciu żołnierzach zabitych i 29 rannych w walkach z separatystami w Donbasie na wschodzie kraju. Według wojskowych prorosyjscy separatyści i Rosjanie ponieśli o wiele większe straty. Zginąć miało nawet 180 żołnierzy ich oddziałów. Tymczasem ukraińskie media podają, że w ciągu ostatniej doby w starciach z separatystami zginęło co najmniej 28 żołnierzy i 22 cywilów. Najcięższe walki toczą się w rejonie Debalcewa.

Na wschodzie Ukrainy toczą się zacięte walki, które przybrały jeszcze na sile po fiasku spotkania grupy kontaktowej w Mińsku.

Armia: 5 żołnierzy nie żyje, 450 w szpitalach

Według p.o. rzecznika Sztabu Generalnego w Kijowie Władysława Sełezniowa dane o zabitych pochodzą z niedzieli. Po stronie rządowej zginąć miało pięciu żołnierzy, a 29 zostało rannych. Przekazał on także, że obecnie w szpitalach znajduje się ponad 450 rannych ukraińskich wojskowych.

Centrum prasowe operacji antyterrorystycznej (ATO) prowadzonej przeciwko rebeliantom w obwodach donieckim i ługańskim poinformowało natomiast, że straty poniesione przez siły prorosyjskie w ciągu ostatniej doby to 180 zabitych i prawie 250 rannych. Rebelianci mieli także stracić cztery działa samobieżne.

Walki na całej linii frontu

Zgodnie z relacją dowództwa operacji separatyści, nazywani w komunikacie „wojskami rosyjsko-terrorystycznymi”, w nocy z niedzieli na poniedziałek intensywnie ostrzeliwali pozycje sił ukraińskich i miejscowości w ich pobliżu. Atakowali m.in. Debalcewe i Nikiszyne w obwodzie donieckim, a także Czernuchine i Zołote w ługańskim.

„Na odcinku donieckim z artylerii przeciwnika trzykrotnie ostrzelano miejscowość Wodiane, dwukrotnie Toneńke oraz Opytne, Werchnotoreckie i Nowomychajliwkę. Bandyci ostrzelali ponadto zamieszkałe punkty, dwukrotnie otwierając ogień na Pisky i Wodiane” – poinformowano w komunikacie.

„Na odcinku ługańskim z systemów Grad cztery razy otwierano ogień w kierunku Szczastia i Wilchowej, a z pomocą innej broni atakowano Stanicę Ługańską, Staryj Ajdar, Sokilnyky i Triochizbenkę” – dodano.

Dowództwo operacji antyterrorystycznej przekazało jednocześnie, że walki z separatystami trwały i w okolicach Mariupola nad Morzem Azowskim, przez który prowadzi najkrótsza droga lądowa z Rosji na zaanektowany przez nią i w świetle prawa międzynarodowego należący do Ukrainy Krym.

Tymczuk: próbują okrążyć nas pod Debalcewe

W niedzielę wieczorem media w Kijowie również podawały, że walki toczą się na wszystkich odcinkach frontu.

Intensywne walki trwały w rejonie miasta Debalcewe, ale – jak twierdziła wtedy ukraińska armia – sytuacja była „pod kontrolą”.

Ekspert wojskowy Dmytro Tymczuk napisał na Facebooku, że separatyści próbują okrążyć Ukraińców w rejonie tego miasta. Atakują od wschodu z Uglegorska, zachodu (Czernuchino) i południa, próbując ich wypchnąć.

„Wróg tylko w rejonie Debalcewe zaangażował ok. 3,5 tys. żołnierzy, 35 czołgów i ok. 90 transporterów opancerzonych” – napisał Tymczuk. Podawał informacje o czterech grupach taktycznych złożonych z separatystów i rosyjskich żołnierzy, które wspierają trzy grupy artyleryjskie (złożone z ok. 60 dział samobieżnych i 32 wyrzutni rakietowych MRLS).

Tymczuk stwierdził, że separatyści w rejon Debalcewa przerzucili wojska i sprzęt z miast: Makijewka, Jenakijewo, Ałczewsk i Stachanow.

Sytuacja na Ukrainie 1 luty 2015 Sytuacja na Ukrainie 1 luty 2015

Sytuacja „wyjątkowo napięta”

Armia ukraińska zachęca mieszkańców do opuszczenia terenów zaciętych walk. Do kontrolowanego przez Kijów Słowiańska przyjechały w niedzielę autokary z uchodźcami z Debalcewa.

Reuters rozmawiał z jednym z mieszkańców Awdijiwki, który twierdzi, że miasto jest całkowicie zniszczone. – Nawet nie wiemy, kto strzela. Są tutaj zarówno rebelianci, jak i ukraińska armia – powiedział. – Nie ma wody, elektryczności, ogrzewania. Nie ma niczego.

W zajętym przez separatystów Doniecku, ostrzał artyleryjski trwał przez całą niedzielę. Separatystyczne władze miasta podały, że zginęły co najmniej 3 osoby, a sytuacja jest „wyjątkowo napięta”.

Autor: ToL,pk, adso/ja,gak / Źródło: PAP, Reuters

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.