Ulewne deszcze powodują powódź błyskawiczną

W najbliższych dniach spodziewamy się intensywnych, ale punktowych opadów deszczu, związanych z burzami. Mogą one powodować nagłe wezbrania rzek i podtopienia. Zjawisko tzw. powodzi błyskawicznej, może być tragiczne w skutkach. Dlaczego?

powodz

Prawie codziennie w różnych regionach Polski spodziewamy się burz, które mogą być stacjonarne, a więc prawie się nie poruszać, a do tego mogą przynosić znaczne sumy opadów. To wystarczy, aby doszło do nagłych, punktowych podtopień, które mogą się okazać bardzo poważne.

Unikajmy więc przebywania w pobliżu koryt rzecznych podczas przechodzenia burz, zwłaszcza jeśli znajdujemy się na obszarach górzystych, a pada obficie i do tego przez dłuższy czas.

Powódź błyskawiczna w 2010 roku w w Nowej Rudzie-Słupcu w woj. dolnośląskim.

Jak niebezpieczne jest to zjawisko mogliśmy się przekonać pod koniec maja, gdy 61-letni mężczyzna utonął w wezbranym wilczym potoku w Szczyrku w Beskidzie Śląskim. Jak to możliwe, że niepozorny strumyk wezbrał tak szybko iż zaskoczył mężczyznę?

Doświadczył on tzw. powodzi błyskawicznej. Nie jest to zjawisko nowe, pojawia się w Polsce od zawsze, ale dotąd niewiele na jego temat wiedzieliśmy. Ostatnie badania poczynione przez amerykańskich meteorologów, ukazały niezwykły przebieg tego fenomenu.

Dochodzi do niego, gdy chmura burzowa jest stacjonarna. Wówczas w krótkim czasie na nieduży obszar może spaść bardzo dużo deszczu. Spływa on do nawet niewielkich potoków i strumyków z wyżej położonych obszarów na niższe.

Powódź błyskawiczna w 2011 roku w miejscowości Toowoomba w Australii.

Fala powodziowa może się przemieszczać z zawrotną prędkością. Szczególnie groźnie jest na pustyniach, gdzie nagle wypełnić się wodą mogą wyschnięte przez większą część roku rzeki.

Zdarzały się przypadki, gdy rzeką płynęła fala w momencie, gdy samochód przejeżdżał przez wyschnięte koryto rzeki. Wówczas fala porywała auto wraz ze znajdującymi się wewnątrz ludźmi. Niestety szanse na przeżycie powodzi błyskawicznej w takim przypadku są niewielkie.

W Polsce do powodzi błyskawicznej dochodziło w ostatnich latach często. Niewiele brakowało, aby miała ona miejsce w rejonie Starachowic w woj. świętokrzyskim, gdzie kilka dni temu w ciągu 2 godzin spadło prawie 100 mm deszczu.

5 osób ginie osaczonych przez powódź błyskawiczną w Indiach.

Tragedią skończyła się natomiast ulewa, która nawiedziła 16 maja 2014 roku okolice Zamościa na Lubelszczyźnie. Mieszkańcy mówili, że lało, jakby otworzyły się niebiosa, istna ściana deszczu. W ciągu zaledwie 3 godzin spadło aż 105 mm deszczu, czyli tyle ile normalnie powinno spaść przez cały maj i czerwiec.

To musiało się skończyć tragicznie. Nie dość, że doszło do lokalnych podtopień na ulicach Zamościa oraz okolicznych miejscowości, to jeszcze gwałtownie wezbrały rzeki. Stało się tak dlatego, że ściana deszczu spadła na koryta miejscowych rzek.

Doprowadziły one do przekroczenia na rzece Wieprz stanu alarmowego i jej wylania. Na krótkim odcinku, w miejscu, gdzie padało najbardziej obficie, powstało spiętrzenie wody na wzór tsunami.

Powódź błyskawiczna w 2007 roku w miejscowości Merriwa w Australii.

O błyskawicznym przebiegu tego zjawiska świadczy fakt, że nad rzeką Łętownią znajdował się 60-letni mężczyzna, który zupełnie nie zauważył grożącej mu fali powodziowej. Dosłownie w oka mgnieniu rzeka wezbrała i porwała go, powodując jego śmierć.

Stacjonarne burze to jedno z najbardziej niebezpiecznych zjawisk w arsenale pogodowym. W piątek (3.06) mogą one występować w całej południowej części kraju, zwłaszcza w górach. Szczególnie groźnie może być w godzinach popołudniowych i wieczornych. Zachowajmy więc ostrożność.

źródło: Twoja Pogoda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.