W każdej chwili mogą nam odłączyć prąd i wodę. Dlaczego?

Wyjątkowa fala upałów, niski stan rzek i wysoka temperatura wody stosowanej do chłodzenia elektrowni, mogą stanowi zagrożenie dla sieci energetycznej. To oznacza, że w każdej chwili możemy zostać odcięci od prądu i to w porze największego żaru.

Jak wynika z komunikatu Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE) utrzymująca się fala upałów wpływa niekorzystnie na warunki pracy elektrowni i sieci elektroenergetycznej w naszym kraju. Niski poziom rzek oraz wysoka temperatura powietrza i wody wykorzystywanej w obiegach chłodzenia, powodują powstawanie coraz większych ograniczeń w produkcji energii elektrycznej.

Prognozowane na kolejne dni warunki pogodowe nie wskazują na poprawę sytuacji. PSE SA, jako operator systemu przesyłowego, podejmują wszystkie niezbędne działania dla zapewnienia bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej. Ich dostępny zakres jest jednak ograniczony.

Dlatego też apeluje się do wszystkich podmiotów i instytucji, a także gospodarstw domowych, o ograniczenie zużycia energii elektrycznej w okresach szczytowego zapotrzebowania, a więc między godziną 11:00 a 15:00.

Jak wynika z danych PSE, wczoraj (7.08) największe zużycie energii i jednocześnie największe ryzyko przerw w dostawach prądu miało miejsce między godziną 12:00 a 14:00 oraz 20:00 a 22:00. Dzisiaj sytuacja może się powtórzyć.

Przerwy w dostawach prądu to częste zjawisko w krajach zachodniej i południowej Europy, gdzie fale upałów bywają nie tylko intensywne, lecz również długotrwałe. W Polsce po raz ostatni zagrożenie miało miejsce w lipcu 2006 roku. Brak prądu w godzinach największego upału to sporo problemów, zwłaszcza, że przestaną działać klimatyzatory i lodówki.

Jednak upalna i sucha aura może nas odciąć nie tylko od prądu, lecz również wody. Większe miasta z posuchą sobie poradzą. Przedstawiciele miejskich wodociągów we Wrocławiu zapewniają, że nawet gdyby Odra wyschła, to wody wystarczy dla mieszkańców na pół roku.

Jednak mieszkańcy mniejszych miejscowości spać spokojnie już nie mogą. Tak jest w Karpaczu, gdzie władze przyznają, że jeśli deszcz szybko nie spadnie, to trzeba będzie reglamentować wodę w całym mieście, a już teraz prosi się mieszkańców o jej nie marnowanie, np. rezygnację z mycia samochodu czy podlewania ogródków. Na niektórych osiedlach już pojawiły się beczkowozy.

Wniosek z tego taki, że powinniśmy w te niezmiernie gorące dni pobierać prąd i wodę z rozwagą, bo bez nich możemy się nie obejść. Władze muszą natomiast na poważnie zająć się przestarzałym systemem energetycznym, bo takie fale upałów mogą się w przyszłości powtarzać znacznie częściej niż dotychczas.

źródło: Twoja Pogoda

  1. Wojox napisał(a):

    Co tu dodać co tu ująć. Geoinżynieria wre na całego. W Angli mokro jak zawsze. Pada, pada i czasami świeci słońce. Bieda z ciepłem, z reguły poniżej 20 stopni, a rano jak jade do pracy bywa i 9 stopni. Preston mieścina jak każda inna w Anglii, jak przygrzeje 3 dni około 25 stopni to Anglicy już dosłownie zdychają…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.