Watykan obawia się Medjugorie?

Czasy ostatecznie, księga Apokalipsy czy też Objawienia Nowego Testamentu oraz liczne proroctwa i wizje to obecnie przedmiot zainteresowania wielu osób. Na samym wstępie należy zaznaczyć, że jednym ze znaków nadchodzącego końca czasów ma być wzrost zainteresowania tego typu tematyką a zatem na naszych oczach jedno z proroctw się wypełnia.

Co do samej kwestii zainteresowania czasami ostatecznymi czy pojęciem apokalipsy istnieje wiele różnego rodzaju stanowisk. W samym kościele, który powinien w tej kwestii stanowić jedność można dostrzec wyraźny rozłam. Ów rozłam dzieli dwa światy, jeden to bezinteresowne życie i nie interesowanie się tym, co może nadejść, nie interpretowanie znaków czasu, bo może to być po prostu nie na rękę pewnym grupom w Watykanie a drugi to ten reprezentujący przeciwną postawę.

Osobiście uważam, że tylko po przez badanie, dostrzeganie oraz interpretowanie znaków czasu można żyć i rozumieć obecne wydarzenia na świecie. Ci ludzie, kapłani oraz każdy, kto mówi, że są to sprawy nie istotne, nas nie dotyczące jest w błędzie i po przez swoje podejście zachęca i nas do powielenie owego błędu. Jezus w Ewangelii wyraźnie zachęca do tego, aby dostrzegać znaki czasu, ponieważ nie są one przypadkiem, lecz czymś, co ma ocknąć ludzkość. Życie w nieświadomości nie jest rozwiązaniem. Podobnie zatajanie informacji i trzymanie społeczeństwa w niewiedzy także nie jest rozwiązaniem, jest kradzieżą informacji, które należą się wszystkim. Reasumują dzisiejszy wstęp, należy napisać, że znaki czasów zapowiedziane w Biblii oraz w późniejszych proroctwach wypełniają się na naszych oczach. Nie jest to fikcja, wymysł czy urojona rzeczywistość, lecz coś, co dotyczy każdego z nas.

Jednym ze znaków czasu są objawienia w Medjugorie. Niestety owe objawienia stanowią punkt sporny w samym Kościele Katolickim a zatem co dopiero w społeczeństwie. Jest rzeczą niedopuszczalną a nawet skrajnie kuriozalną fakt, iż objawienia w Medjugorie trwają już kilkadziesiąt lat a mimo to Watykan nie ustosunkował się ostatecznie, co do tych objawień balansując na jakiejś dziwnej krawędzi, co tylko wprowadza w jeszcze większy błąd wiernych. Istniały w przeszłości objawienia trwające kilka dni a mimo to Watykan bardzo szybko definiował czy są one prawdziwe i pochodzą od Boga czy też złe i mają znamiona demonicznej ingerencji. Zatem skąd taka bezsilność w kwestii objawień w Medjugorie? Czy Kościół a w zasadzie jego Patriarchowie zatracili zdolność rozpoznawania oraz interpretowania znaków czasu?

Oczywiście zdecydowanie nie, ponieważ sam Jan Paweł II a także Benedykt XVI w wielu wypowiedziach czy to prywatnych czy oficjalnych zachęcali do pielgrzymowania w miejsce objawień trwających właśnie w Medjugorie. Niestety ze względu na silne naciski od wewnątrz kościelne nie byli Oni w stanie oficjalnie raz na zawsze zamknąć tego tematu. Jednak czy Jan Paweł II zachęcałby wiernych do pielgrzymowania w miejsce objęte kultem szatana lub innej błędnej nauki? Z pewnością nie, byłaby to oznaka jakiejś duchowej schizofrenii a jak wiemy nasz Papież był gigantem w sprawach duchowych i wiedział, co mówi a zatem musiał mieć pewność, iż Medjugorie jest prawdziwe, dobre i pochodzi od nieba.

To też wracamy do punktu wyjścia i zadania ponownie pytania, dlaczego nadal nie ma oficjalnego stanowiska? Otóż odpowiedz została już poniekąd udzielona w akapicie powyżej, sednem sprawy są pewne wewnątrz kościele lobby optujące przeciw Medjugorie. Ja osobiście uważam, że po pierwsze w Medjugorie Matka Boża wypowiedziała zbyt wiele słów i zdań, które nie są po myśli współcześnie reformowanego Kościoła a pod drugie i jest to sądzę fundamentalna kwestia, objawienia w Medjugorie trwają nadal a zatem nie wiemy jeszcze, co Matką Boża powie. Watykan obawia się sytuacji, w której uzna Medjugorie jednego dnia a kolejnego świat pozna objawienie, które będzie negować niektóre działania Watykanu. Wówczas zaistniała by niezręczna sytuacja, co najmniej niezręczna.

Z resztą spójrzmy na przeszłość i to nie bardzo odległą. Ojciec Pio był wielkim świętym, wielu jego przyjaciół opowiadało, iż był on dosłownie uosobieniem Jezusa w naszych czasach. Zaprawdę niesamowite słowa, ale jeżeli prześledzimy życie tego mnicha to szybko zobaczymy, iż całe jego życie jest bogate w cuda i coś niesamowitego. Otóż ów święty za życia był w wielu przypadkach wręcz uciszany a nawet krążą opinie, że prześladowany przez Kościół a już po śmierci przez ten sam Kościół został uznany świętym. Dziwne prawda? Jednak Sanhedryn, czyli dawna władza religijna także dokonała zbrodni na Jezusie.

źródło: globalne archiwum
  1. Robin napisał(a):

    Papiez byl gigantem spraw duchowych….dobry żart. Sciema i herezja antybiblijna. Nawet wczesniejszy Kosciol by go wyklął

  2. Kimbur napisał(a):

    Autora proszę o podpisywanie się pod artykułem, chociażby pseudonimem. I korektę tekstu (błędy!).

  3. Pulsar napisał(a):

    A jeżeli owe objawienia są z mocy demonów Szatana, to jak da się odróżnić kto za nimi stoi? W biblii niejednokrotnie opisano jak Szatan lub jego demony (upadli aniołowie) zwodzili ludzi, iż za owymi cudami stoi sam Bóg.

    • czytelnik napisał(a):

      sama biblia informuje ze cuda sie skończyły wraz ze smiercia ostatniego apostoła Jana w 96 r
      cuda były jedynie potrzebne do tego by ludzie zaczeli wierzyc w to ,ze po armagedonie nie bedzie juz smierci i ze ludzie za pomoca Ducha Swietego czyli czynnej mocy Jahwe beda zmartwychwstawac ,jedni do zycia wiecznego inni na śmierc po raz drugi.
      ci co czytaja ksiegi wiedza o co chodzi i tłumaczyc nie trzeba , ale ktos kto miał w reku biblie tylko podczas komuni to tak własnie wychodzi, nieswiadomosc ,i zbytnia wiara w wytworzone fantasmagorie kk.
      mamienie mas ludzkich przez pon 2 tys.lat doprowadziły do totalnej dezinformacji na temat kim jest Jezus i po co sie zgłosił na ziemie jako zywy śmiertelnik.kim jest Duch swiety i jakie zadanie pełni w niebie , i na koniec sam Bóg stworca z własnym imieniem Jahwe na którego dzwiek świat dostaje dreszczy nienawiści,wypierając go jako stwórce i ojca Jezusa..zastapili imie panem ,bezosobowa nazwa tzw bezpańskiego psa , choc kazdy posiadając pupila w domu lub ukochanego pluszaka ,czy rybke nadaje mu imie , a tu?? swtórca niebios pozostał panem dla wszystkich wielbiacych w sumie nie wiadomo co lub kogo, nie mówiac o łamaniu prawa gdzie do tej całej wiary dołączono obrazy i posągi głuchej ,slepej i bezdzwiecznej masy .na koniec dodam tyle że czas sie zakończył ,i ciesze sie ze świat straciwszy równwage rozsypujac sie ,daje poczatek długiej drogi do osiagnięcia raju na ziemi ,jakiego było na poczatku stwarzania zamierzeniem Jahwe ..

      • achemet napisał(a):

        Z tym że Sanhedryn nie uznał Jezusa a Kościół nie zabił Ojca Pio!

      • Sierściuch napisał(a):

        „sama biblia informuje ze cuda sie skończyły wraz ze smiercia ostatniego apostoła Jana w 96 r.”

        Wskażesz konkretny cytat? Z góry dziękuję. Chętnie się z tym zapoznam (piszę to bez sarkazmu), bo z Biblii znam nieco inny zestaw cytatów, niż ŚJ.

        „ze ludzie za pomoca Ducha Swietego czyli czynnej mocy Jahwe beda zmartwychwstawac ,jedni do zycia wiecznego inni na śmierc po raz drugi.”

        czynna moc Jahwe… Zapomniałeś, przyjacielu „Czytelniku” napisać DŚ małą literą, zamienić Jahwe na jehowę i napisać o zmartwychwstaniu do życia wiecznego tu na Ziemi, w przyszłym raju.

        Ujawniłeś się z tym tekstem o Duchu Świętym, jako czynnej mocy Boga. Żaden chrześcijanin nie napisałby czegoś takiego. Nie wierzysz? Wrzuć ten cytat do wyszukiwarki, zobaczysz, co Ci wyskoczy.

        Jeżeli chcesz tu siać Waszą jechowską pseudobiblijną propagandę, to proszę bardzo – jest to wolny kraj i masz do tego prawo. Ale miej odwagę robić to pod własnym szyldem, nie podszywając się pod „zwykłych” czytelników. Z poważaniem, katolik.

        • czytelnik napisał(a):

          Jan zmarł w 96 r i do tego roku były cuda , jedynie apostołowie mogli sie nimi posługiwac .w sumie całe pismo nt .jest informatorem kto co i dlaczego , szukanie wersetów sensu nie ma , czytanie całego pisma daje obraz całości …
          z tego co wy katolicy sie kwasicie to własnie wydobywanie konkretnych wersów przez ŚJ.
          szukaj az znajdziesz ,a raczej czytaj ze zrozumieniem pisma ..az zrozumiesz…i nie gryz swiadków , oni racje maja i wiedze o której ty możesz jedynie pomarzyć .
          co do DŚ, czytac zacznij ST, tam znajdziesz wiedze kto kim jest i czym jest DŚ.
          prosze nie zasłaniaj sie ze SJ maja swoja biblie, owszem taka sama jak wszystkie tyle ze sło pan jest oryginalnie wpisane Jehowa, osobiscie posiadam cienka biblie tys wyd III ,tam jest tylko raz wymienione imie własne Boga, szkoda ..oraz wyd IIw tłumaczeniu ks Wujka ,z 1,500 tys wymienieniem imienia Jehowa…
          i jeszcze jedno ŚJ jest takim samym czytelnikiem jak wszyscy,nie rób propagandy złościa i nienawiścia do blizniego tylko dlatego ze jestes katolikiem..to zle działa …
          ps .nie trzeba byc SJ by miec takie poglady , wystarczy miec świadomośc i otwarte oczy.

          • Sierściuch napisał(a):

            Po pierwsze – dziękuję za odpisanie

            „Jan zmarł w 96 r i do tego roku były cuda , jedynie apostołowie mogli sie nimi posługiwac .w sumie całe pismo nt .jest informatorem kto co i dlaczego , szukanie wersetów sensu nie ma , czytanie całego pisma daje obraz całości …”

            versus

            „sama biblia informuje ze cuda sie skończyły wraz ze smiercia ostatniego apostoła Jana w 96 r”

            Skoro Biblia podaje to o cudach i o apostołach… – konkretnie które wersety to podają. Proszę tu nie mówić o jakiejś „całości” – Pana sugestia była konkretna o końcu cudów wraz ze śmiercią św. Jana i takież jest pytanie. A pytam, bo wszystkiego nie wiem (i powtarzam, chcę się czegoś dowiedzieć, aby móc to ewentualnie zripostować). I moje pytanie tendencyjne nie było. Pana wyjaśnienie rodzi kolejne pytania – dlaczego tylko apostołowie – bo „cały NT”, to już zaciemnienie obrazu – a wolałbym konkrety, naprawdę.

            „z tego co wy katolicy sie kwasicie to właśnie wydobywanie konkretnych wersów przez ŚJ.”

            Czyli że jest Pan Świadkiem Jehowy. Szanowny Panie „Czytelniku” – jak widać, miałem rację. Bo wprawdzie nie wiem, o co może chodzić z „wydobywaniem konkretnych wersów przez ŚJ” – prosiłbym o jakiś przykład, – ale nadal nie rozumiem, dlaczego Pan, w pierwotnym tekście użył pewnych słów / zwrotów jak nie Świadek Jehowy.

            Bo rozumiem, że Pana Organizacja (Towarzystwo Strażnica) stwierdza, że mącenie na forach jest dobre. Jako katolik nie mam niczego przeciwko (Pan wie, wolna wola i „te sprawy”). Proszę się nie krępować i sobie pisać, co się podoba – niech Bóg po naszej śmierci osądzi, kto ma rację. Tylko że uczciwość podpowiada podpisanie się jako wyznawca pewnej wiary. Jestem katolikiem – napisałem to wprost (w przeciwieństwie do Pana pierwotnego postu, gdzie udaje Pan wolnomyśliciela – po co? aby zwieść jakichś dobrych ludzi i zamącić w głowach pozostałym – to jest pytanie, na które nie uzyskałem odpowiedzi – Dlaczego udał Pan nie-ŚJ – co by o Was nie myśleć, to jednak macie odwagę w sercu i nie spodziewałbym się po Was sztuczek na takim niskim poziomie). No i dalej standard ŚJ – rozmycie odpowiedzi i zaatakowanie rozmówcy, w poniższy sposób:

            Napisał Pan:
            „nie rób propagandy złościa i nienawiścia do blizniego tylko dlatego ze jestes katolikiem..to zle działa …
            ps .nie trzeba byc SJ by miec takie poglady , wystarczy miec świadomośc i otwarte oczy.”

            Chętnie się dowiem, w KTÓRYM KONKRETNIE ZDANIU zrobiłem jako katolik „propagandę złości i nienawiści”. Bo nienawiści do ŚJ we mnie nie ma. Naprawdę. Przecież napisałem wyżej – ŚJ, piszcie co chcecie, tylko się pod tym podpisujcie, że jesteście świadkami. Przecież Wy nie jesteście tacy wyrozumiali wobec wątpiących współwyznawców.

            No proszę, odpisz – „Czytelniku”. Czy była tym „szerzeniem propagandy nienawiści” sugestia, aby dobrzy ludzie szukali informacji o Waszych zwodniczych naukach od znacznie mądrzejszych ode mnie w Internecie (w podtekście – wyrabiali sobie zdanie na podstawie Pisma Świętego i nauk ojców kościoła, których nauki wybiórczo cytujecie). A może „pseudobiblijna jechowska propaganda”?

            Pana słowa:
            „prosze nie zasłaniaj sie ze SJ maja swoja biblie, owszem taka sama jak wszystkie tyle ze sło pan jest oryginalnie wpisane Jehowa, osobiscie posiadam cienka biblie tys wyd III ,tam jest tylko raz wymienione imie własne Boga, szkoda”

            O tym imieniu Boga wielu już pisało. Czy mam rozumieć, że wg Was argument o BT z lat 1960X rozwala całą naszą wiarę? Co z niekanonicznymi Bibliami i przypisami do nich, czy Pan czytał choćby edycję św. Pawła lub biblię poznańską? Człowieku, nikt się Waszej pseudo-biblii (czy raczej przekładu Nowego Świata) nie czepia, to Wy macie problem. A dlaczego problem? Sam Pan napisał, że macie „taką sama biblię”.

            No więc, żeby nie być niegrzecznym i chamskim – czy wie Pan, czym jest biblia interlinearna i czy potrafi Pan kontrowersyjne fragmenty (choćby te o bóstwie Jezusa) wynaleźć w oryginale w całym piśmie świętym i dalej – odnieść do nauki ŚJ? Może do pana spirytysty Grebera? A może Wasze zmiany z dawnych nawiasów kwadratowych?

            „.oraz wyd IIw tłumaczeniu ks Wujka ,z 1,500 tys wymienieniem imienia Jehowa”

            Naprawdę niech Pan przeczyta choćby przedmowę do wymienionych Pism.

            Dziękuję za zrozumienie – mam świadomość i bardzo otwarte oczy. ŚJ nie podał choćby jednego cytatu – argumentu, który mógłby mnie przekonać

    • Sierściuch napisał(a):

      @Pulsar

      Pewności nigdy nie będziemy mieli. Może nie ma objawień, może manipulują nami kosmici, chcąc wpłynąć na nasz rozwój, albo jakieś starożytne rody mają możliwość wpływania na ludzki umysł i wykorzystują jakiś rodzaj technologii do własnych celów, może to schizofrenicy lub wymysły? Niczego nie można wykluczyć.

      Z założenia objawienia mogą pochodzić od Boga (Biblia nigdzie tego nie wyklucza – jeśli ktoś twierdzi inaczej, proszę o dowód z Biblii). Z objawień nie liczy się pozorne dobro, ale to w dalszej perspektywie. Jeżeli coś jest zgodne z Biblią, z tradycją, z nauką Kościoła i przynosi wyłącznie dobre efekty (w postaci pogłębienia w Boga w dłuższej perspektywie, gdyż do tego to się sprowadza), może w wyniku długiego procesu zostać uznane za prawdziwe. Jeżeli to dobro jest pozorne i może ne przyczynić się do rozwoju wiary w Boga w dłuższej perspektywie i jest nastawione na sensację (ponoć Gospa w Medjugorje przepowiadała nawet wyniki meczów?), to w takim wypadku chyba lepiej od tego czegoś się zdystansować? W Biblii faktycznie było o tym zwodzeniu, teraz też ono występuje, ale osobiście szukałbym go mniej w poszczególnych objawieniach, a więcej w tzw. „codziennym” zwiedzeniu – propaganda w tv, eksperyment socjologiczny związany z niszczeniem normalności na rzecz „normalności” itp. Jest mniej pseudocudów, ale są zato szkodliwe teorie, które stopniowo zmieniają rzeczy dawniej oczywiście „złe” w „neutralne” i „dobre”, postępowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.