Według jasnowidzów i proroków Polska będzie mocarstwem

Wielu polskich jasnowidzów i wizjonerów twierdziło, że nasz kraj, po latach nieszczęść, stanie się mocarstwem i liderem w Europie, której nową stolicą będzie Warszawa…

Co z tą Polską? – pytają często z niepokojem obywatele naszego kraju. Tymczasem według wielu jasnowidzów i wizjonerów ojczyznę czeka świetlana przyszłość. Ich zdaniem Polska, w przeciwieństwie do sąsiednich krajów, zostanie uchroniona od zbliżających się kataklizmów i osiągnie status mocarstwa. To realny scenariusz dziejów czy raczej pobożne życzenia wyrażające tęsknotę za utraconą przed wiekami mocarstwowością?

polska-przepowiednie

Przepowiednia księdza Cieślaka

Legenda mówi, że ok. 1889 r. przy zwłokach tragicznie zmarłego warszawskiego kapłana znaleziono brewiarz, a w nim podniszczony zwitek papieru zawierający wierszowaną przepowiednię o losach Polski, którą miał podyktować mu anioł.

Według zapisków, 50 lat po objawieniu przepowiedni nasz kraj zostanie zaatakowany przez „wilka z krwawą paszczą” oraz „zdradzieckiego niedźwiedzia”, co bezsprzecznie odnosi się do II wojny światowej. Dalej mowa jest o Rosji, która otrzyma cios od małego kraju z północy, a następnie zostanie „dobita” przez „smoka ze Wschodu”. Kiedy się to stanie, rozpocznie się nowa era w dziejach, którą zapoczątkuje wyjęcie przez papieża „dokumentów ze 113-tej szafy”. Doniosłą rolę w przyszłych wydarzeniach odegrać ma Polska, która wróci na mocarstwowy kurs:

„Pokój się Boży ustali w Warszawie,

Wielka w przymierzach, bogactwie i sławie

Polska, ku morzom granicami sięgnie”.

Istnieje jednak poważny problem z ustaleniem autora niniejszej przepowiedni. Poszukiwania ks. Cieślaka nie przyniosły rezultatów. Pojawiła się za to sugestia, że jej autorem mógł być tak naprawdę abp Jan Cieplak – zmarły w 1926 r. sufragan mohylewski i metropolita-nominat wileński, choć nie ma co do tego stuprocentowej pewności.

Przepowiednia z Tęgoborza

Przepowiednia ks. Cieślaka jest zaskakująco podobna w wymowie do tzw. Przepowiedni z Tęgoborza, która miała zostać spisana w 1893 r. podczas seansu spirytystycznego przeprowadzonego w pałacyku Władysława Wielogłowskiego. Słowa o przyszłości Polski miał podyktować ustami anonimowego medium duch samego Adama Mickiewicza! Przepowiednia mówi m.in. o ustanowieniu „środka Europy w Warszawie” i o powrocie do Polski ziem I Rzeczpospolitej:

„Powstanie Polska od morza do morza! Czekajcie na to pół wieku.

Wspierać was w dobrem będzie łaska Boża, więc cierp i módl się człowieku!”.

przepowiednie

Historycy nie są jednak zgodni co do genezy przepowiedni tęgoborskiej, tym bardziej, że sławę zyskała ona dopiero w 1939 r., po opublikowaniu jej w książce „Trzy proroctwa” spirytystki Heleny Szpyrkówny.

Św. Faustyna Kowalska

faustyna-kowalska

Św. Maria Faustyna Kowalska ZMBM (1908-38) znana jest jako mistyczka i wizjonerka doświadczająca objawień Chrystusa, których treść spisała w swoim „Dzienniczku”. Sporo miejsca w widzeniach siostry Faustyny poświęcone jest losom Polski. Zakonnica wielokrotnie otrzymywała od Jezusa polecenie modlitwy za ojczyznę, choć – jak dodawała – Polska nie zostanie ukarana przez Boga tak dotkliwie, jak inne kraje, ponieważ znajduje się pod opieką Maryi.

Niemniej jednak s. Faustyna zapowiadała, że jedno polskie miasto, według niej „najpiękniejsze w kraju”, zostanie zniszczone niczym Sodoma i Gomora. Wizja ta mogła dotyczyć zrujnowanej przez Niemców Warszawy.

Podlasianka

O wizjonerce ukrywającej się pod tym pseudonimem wiadomo niewiele. Miała być niedoszłą zakonnicą, której nie przyjęto do zgromadzenia karmelitanek ze względu na nadprzyrodzony dar i wizje przyszłości, które objawiali jej Jezus i Maryja. Wizje Podlasianki zawierały liczne odniesienia do końca świata i losów Polski. Dla Ziemi zapowiadała ona niszczycielską III wojnę i narodziny „państwa totalnego”. Mówiła też o „powstaniu ludów Azji przeciwko Europejczykom” i o wielkich zmianach w układzie geopolitycznym, czego skutkiem ma być dołączenie Polski do grona mocarstw.

„W przyszłości będą trzy wielkie centra świata: Tokio, Paryż i Warszawa” – zapowiadała. Podlasianka w jednej z wizji zobaczyła także przyszłe granice naszego kraju:

„Konfiguracja granic i rozległości obszaru była tak różna od istniejącego państwa, że, niedowierzając, zapytałam zdumiona: ‘Cóż to za kraj ogromny?’. Usłyszałam słowa: ‘To Polska. (…) Kiedyś będzie taka. Mam wielkie zamiary wobec was, Polaków’” – miał jej odpowiedzieć Jezus.

Stefan Ossowiecki

stefan-ossowiecki

Inż. Stefan Ossowiecki (1877-1944) był najsłynniejszym jasnowidzem epoki międzywojennej. Niezwykłe zdolności posiadał od urodzenia, choć, jak mówi legenda, rozwinął je dopiero w wieku młodzieńczym pod okiem Żyda Worobieja – kabalisty.

Ossowiecki był wielokrotnie „testowany” przez badaczy krajowych oraz zagranicznych, wśród których był m.in. noblista Charles Richet. Zaskakujące zdolności Polaka, oprócz jasnowidzenia, obejmowały także dar „odczytywania przeszłości” z przedmiotów, z którego często korzystali konsultujący się z nim archeolodzy.

O przyszłości kraju Stefan Ossowiecki mówił rzadko. Wynikało to ponoć z próśb oficjeli, z którymi się przyjaźnił (m.in. marsz. Śmigłego-Rydza). Chodziło o nieeskalowanie publicznych niepokojów związanych z wybuchem wojny. W gazetach jasnowidz obwieszczał więc, że Hitler nie zaatakuje Polski, ale coś innego mówił swoim przyjaciołom. Przypisywana jest mu też tajemnicza wypowiedź odnośnie wizji, w której zobaczył Polskę powojenną większą niż za jego czasów, ale dojście do tej pozycji ma być okupione wieloma stratami i trudami.

Ojciec Klimuszko

Ojciec Klimuszko

O. Czesław Andrzej Klimuszko OFMConv (1905-80) – najsłynniejszy polski powojenny jasnowidz i ekstrasens, zasłynął dzięki lokalizowaniu ciał zaginionych. Twierdził, że zdolności nadprzyrodzone aktywowały się u niego podczas II wojny, kiedy został skatowany przez hitlerowców we wsi Wierzbica k. Radomia.

Klimuszko twierdził, że widywał ciągnące się za ludźmi obrazy przypominające „filmy”. Potrafił też odczytać los człowieka na podstawie fotografii. Zyskawszy niezwykłą popularność, przyjmował w klasztorze w Elblągu tych, którzy poszukiwali pocieszenia lub uzdrowienia (zajmował się także ziołolecznictwem).

Franciszkanin miewał też wizje dotyczące losów kraju i świata, ale niechętnie o nich mówił. Twierdził, że ludzkość weszła już w „ostatni etap dziejów”. Z niepokojem opowiadał również o wielkim potopie, który zaleje Zachodnią Europę. O Polsce mówił, że wyjdzie ona obronną ręką z tych zawirowań, choć czekają nas duże zmiany geograficzne i klimatyczne:

„Będzie ciepło jak na równiku, a za waszymi oknami będą rosły owoce południowe” – twierdził, dodając, że wielka fala, która nadciągnie od Atlantyku, zaleje także część Polski, w tym Elbląg.

„Widziałem tragiczne losy trzech narodów. Jeśli chodzi o nasz, to mogę nadmienić, że gdybym miał żyć jeszcze 50 lat i miał do wyboru pobyt w dowolnym kraju na świecie, wybrałbym bez wahania Polskę” – mówił.

Jak więc traktować podobne przepowiednie? Czy to tylko pobożne życzenia i niespełnione sny o potędze? A może raczej efekt wiary w dziejową sprawiedliwość? Przecież Polska również musi mieć kiedyś swoje historyczne „pięć minut”…

źródło: strefa tajemnic
  1. marcepan napisał(a):

    ktos chce byc lepszy od szefa Polska ma byc potega jako Polska czy jako nowe terytorium dla jidisz

  2. Seneusz napisał(a):

    W sumie dość realna jest ta druga przepowiednia, małe państwo z północy.. pewne chodzi o Szwecję, jest po za NATO, więc jest możliwe by doszło między nimi do jakieogś konfliktu, tym bardziej, że ostatnio dochodzą takie wiadomości, smok ze wschodu to pewnie Chiny…ciekawe

  3. Pulsar napisał(a):

    Takie twierdzenia, iż według jasnowidzów i proroków Polska będzie mocarstwem – można po między bajki włożyć! Pytanie brzmi – z czyjej poręki są te proroctwa i skąd biorą się Ci jasnowidze?! Bo na pewno nie pochodzą one od Boga Stworzyciela, a jedynie od ‚boga’ tego świata – Szatana i Jego demonów! A jak mówi Księga Apokalipsy Jana, są to duchy czyniące znaki – demony, które wychodzą ku królom całej zamieszkanej ziemi, by ich zwodzić na całym świecie. I zwodzą mieszkańców ziemi przez cuda i fałszywe proroctwa, a ludzie temu uwierzą. Bo czymże różni się jakiś tam mały kraj w Europie, od np: Ugandy czy Ekwadoru? Napisano, iż Bóg nie jest stronniczy i nie gardzi nikim, kto w Niego wierzy i przestrzega Jego przykazań. Demony w każdym kraju mogą opętać jakiegoś człowieka i prorokować przez niego iż, ich kraj jest wybrany i ocaleje. Dlatego też w każdym narodzie są takie bajki, na które ludność tych narodów się łapie jak lep na muchy. Tak więc, – Polacy nie są pępkiem świata, jak by wielu tu chciało.

  4. wernyhora napisał(a):

    Może i stanie się tak, jak sugeruje powyższy artykuł; może i nie… Ale pragnę zauważyć, że w wielu państwach/narodach istnieją przepowiednie, że to właśnie oni w przyszłości staną się „wielcy”! Takie przepowiednie istnieją nie tylko w Rosji, Chinach czy Polsce,ale także wśród muzułmanów, żydów, oraz potomków Inków… Czas to tylko pokaże!

  5. Alan napisał(a):

    Czasy świetności i upadku powtarzają się cyklicznie Można poczytać historię i sprawdzić osobiście a także wyliczyć czas dla zamieszczonych powyżej przepowiedni Możemy przyśpieszyć ów proces (łącząc się w trójmiasta) albo go opóźnić (oglądając się na Zachód w poszukiwaniu wzorców dla siebie) Czasy świetności Polska miała gdy była zorientowana północ / południe , czasy kompletnego upadku i ruiny (teraz) wschód /zachód

  6. And napisał(a):

    Polska będzie mocarstwem gdy Polacy zmienią swoje nastawienie do życia. Tylko od tego jaki jest lud zależy co będzie z państwem. Jak się dają kopać tym na górze to wszyscy robią z Polaków frajerów.

  7. tteis77 napisał(a):

    przepowiednie działają tylko wtedy, jak jest „tryb, a ten tryb napędza następny” chwile które są „zapisane”, nie ciągłość czasu lecz „małe obijające się tryby” tym jest przepowienia. Chwilą w czasie, momentem we właściwym miejscu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.