Zaginione plemię po 2500 lat tułaczki wraca do Izraela

Legenda o zaginionych plemionach Izraela od wieków rozpala wyobraźnię. Bnej Menasze mają być potomkami Manassesa, syna Józefa i Egipcjanki Asenat. 25 wieków temu Żydzi zostali wygnani z Królestwa Izrael przez wojska babilońskiego króla Nabuchodonozora II, który zburzył świątynię jerozolimską wzniesioną na wzgórzu Moria przez króla Salomona. Nie wszyscy Żydzi mieli jednak powrócić do biblijnej Judy, a ci, których rody znikły z kart Starego Testamentu określani, są mianem zaginionych plemion.

Kilkuset nowych imigrantów z pieśnią „Am Israel haj!” („Naród Izraela żyje”) na ustach przeszło przez halę przylotów na lotnisku w Tel-Awiwie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nowi Izraelczycy nie byli krępymi, nieco skośnookimi Azjatami. To członkowie Bnej Menasze, zaginionego plemienia Izraela, którzy po 2,5 tysiącach lat wracają do Ziemi Świętej. Sceptycy podważają tę historię mówiąc o łowcach głów, którzy raptem kilkadziesiąt lat temu nawrócili się na judaizm.

Bnej Menasze to licząca zaledwie kilka tysięcy osób grupa wyznawców judaizmu z pogranicza indyjsko – birmańskiego. W tym roku 700 z nich ma przylecieć do Izraela w ramach Operacji Menasze 2017 prowadzonej przez Shavei Israel, jedną z organizacji zajmujących się aliją, czyli sprowadzaniem do Izraela Żydów rozproszonych po całym świecie. W Indiach pozostaje jeszcze około 7 tys. Bnej Menasze. W Izraelu jest ich 3 tys.

Po wiekach tułaczki członkowie plemienia Manassesa odnaleźli się w północno-wschodnich Indiach. Tę wersje historii oficjalnie uznaje izraelski rabinat, otwierając Bnej Menasze prawo do imigracji do współczesnego Państwa Żydowskiego.

Sceptycy podważają tę romantyczną wersję historii twierdząc, że Bnej Menasze są po prostu członkami lokalnych plemion z pogranicza birmańsko – indyjskiego, którzy tradycyjnie byli poganami czczącymi siły natury i kolekcjonującymi głowy zabitych wrogów. Łowcy głów przyjęli chrześcijaństwo na początku XIX w. Niewielka część z nich w drugiej połowie XX w. przeszła na judaizm pod wpływem snu lokalnego proroka Chally Maly i zaczęła powoływać się na biblijne dziedzictwo.

Badania genetyczne nie potwierdziły prawdziwości legendy. Wśród kobiet znaleziono słabe ślady wskazujące na związki z Bliskim Wschodem, choć nie dowodzą one pochodzenia z Ziemi Świętej. Wśród mężczyzn nie odkryto nawet cienia powiązań, ale skoro fakty nie potwierdzają teorii, to tym gorzej dla faktów.

Imigranci Bnej Menasze dobrze integrują się ze społeczeństwem. Służą w armii, studiują i ciężko pracują, na co uwagę zwrócił nawet premier Beniamin Netanjahu uzasadniając kilka lat temu w parlamencie rezolucję, która otworzyła drogę do masowej imigracji „tułaczy”.

Bnej Menashe to nie jedyny lud odwołujący się do legend o zaginionych plemionach Izraela. Podobne historie można usłyszeć nie tylko w innych częściach subkontynentu indyjskiego, ale także w miejscach tak od siebie odległych jak Nigeria, Chiny czy Góry Kaukazu.

Najbardziej znana jest historia Felaszów, czyli czarnych Żydów z północnej Etiopii wywodzących swój rodowód od Menelika, syna króla Salomona i królowej Saby. Niemal cała społeczność została przesiedlona z Afryki do Izraela pod koniec ubiegłego wieku w serii operacji zorganizowanych przez izraelską armię przy współpracy z agentami Mosadu i CIA.

  1. Kimbur napisał(a):

    Autorze, wyjaśnijmy że starożytny Izrael to 12 plemion, a jedno z nich to Żydzi (plemię Judy – nazwa od jednego z 12 braci). Te 12 plemion wyszło z Egiptu razem by osiąść w podbitej po drodze Ziemi Obiecanej. Jedno z plemion – Judy, zajęło teren osobny czyli Judeę (aczkolwiek z częścią Lewitów – tu warto przypomnieć, że Mojżesz nie był Żydem, jak często się pisze, lecz właśnie Lewitą).
    Żydzi nigdy nie zaginęli, przetrwali także holokaust. Jeśli poszukuje się zaginionych plemion to nie Żydów a innych Izraelitów.

    • Martha napisał(a):

      Before reaching the shadow of the palms it is hot as the white sand reflects solar beams though not so hot unfrdeoot – unlike darker sands which soak up the heat. It was one of the many islands we were to visit.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.