Zobaczyli Polskę wielką i potężną. Z takim mocarstwem liczyć będą musieli się wszyscy

Nostradamus, Malachiasz, Edgar Cayce czy Baba Wanga – słyszał o nich niemal każdy. Zgodnie z przekonaniem wielu osób wsławili się oni – pod względem trafności, mniej lub bardziej – zdolnością określenia wydarzeń, jakie będą miały miejsce na świecie lub które okażą się przełomowe dla poszczególnych społeczeństw. Ale także polska ziemia zrodziła ludzi, którzy posiedli nieprzeciętne umiejętności głoszenia tego, co wydarzy się wkrótce i – co ważne – będzie dotyczyć bezpośrednio nas. Kim byli i co mieli nam do zakomunikowania słynni polscy profeci? W jakich barwach postrzegali przyszłość naszego kraju?

W przepowiedniach i wizjach osób posiadających rzekomo dar przewidywania dalszych losów zawsze było coś fascynującego. Okazują się one być na tyle intrygujące, że w ten galimatias związany z proroctwami, ich charakterem oraz dyskusję związaną z szansą na ich wypełnienie, dają się wciągnąć nawet sceptycy, ludzie, którzy uznają się za twardo stąpających po ziemi. Na przełomie wieków, ale też obecnie, największą furorę robiły, czemu trudno się dziwić, przepowiednie dotyczące końca świata. Nie ma w tym nic dziwnego. Wszak żyjemy w czasach, które są niespokojne, a wielu ludzi uważa, że nadchodzi schyłek znanego nam świata. Te wiarę w zbliżający się koniec wielu z nich stara się podeprzeć właśnie za pomocą proroctw słynnych wizjonerów czy astrologów, próbując w ich zawoalowanych wierszach czy wypowiedziach znaleźć odniesienia do bieżących wydarzeń. Ale jeszcze bardziej intrygujące wydają się przepowiednie, które dotyczą przyszłych losów poszczególnych społeczeństw. Co w przepowiedniach najsłynniejszych jasnowidzów wyczytać można o Polsce? Ano niewiele. Nie oznacza to, że o dzielnych Słowianach znad Wisły, losach ich oraz ich ziem nie powstały żadne przepowiednie. Jest ich mnóstwo, a trafność niektórych z nich jest zaskakująca. Co więcej, większość z nich jest zgodna co do tego, że przed Polską rysuje się świetlana przyszłość.

 

Wśród znakomitych polskich proroków, którzy z niezwykłą precyzją wypowiadali się o kolejach losów swoich rodaków, znaleźć można nawet duchownych. W rozmaitych zestawieniach traktujących o polskich jasnowidzach odnaleźć można nazwisko księdza Bronisława Markiewicza. Urodzony w 1842 r. nieopodal Jarosławia, utworzył zgromadzenie michalitów (w ten sposób określane jest Zgromadzenie Świętego Michała Archanioła). W czerwcu 2005 r. został beatyfikowany. Dziś nie wszyscy o tym wiedzą, ale ten skromny i pracowity duchowny był też wyśmienitym wizjonerem. Ksiądz Markiewicz poświęcał się też pisarstwu. Na jego koncie znajduje się m.in. dramat „Bój bezkrwawy”. To właśnie w nim kapłan przepowiedział nadejście papieża z Polski. Ale jeszcze bardziej krzepiące muszą być jego słowa na temat roli, jaką w przyszłości odgrywać będzie nasz kraj. Stwierdził on, że Polacy będą prowadzić skuteczne kampanie, które nie tylko poratują ich samych. Poprzez swoją ofiarną postawę będą też wspomagać innych, zdobywając w ten sposób wielki szacunek. Markiewicz wieścił również, że to z naszej ziemi pochodzić będzie wiele znakomitości, które cieszyć się będą uznaniem na całym globie. Wśród nich będzie brakowało ludzi dobrych i cnotliwych, którzy zostaną uznani świętymi, jak i tych, którzy będą piastowali ważne funkcje na całym świecie. To spowoduje m.in., że z Polską będą musieli się liczyć wszyscy, a nasz język będzie stopniowo się upowszechniać w wielu krajach na świecie – nauczać go będą zarówno w szkołach, jak i na uczelniach.

Co ciekawe, przepowiednia księdza Markiewicza pokrywa się w pewnym stopniu z wizją Mariana Węcławka. Ten pochodzący z Leszna prorok także głosił, że z Polski wywodzić się będzie przyszły papież. Także jego widzenia nie pozostawiły wątpliwości, jak wielką rolę odegra w przyszłości Polska, która stanie się jednym ze światowych mocarstw i decydować będzie o podziale świata na strefy wpływów. Zmianie ulegnie nie tylko jej znacznie polityczne, ale także zasięg terytorialny, który sięgać będzie ziem, które dziś należą do Ukrainy. Nasz kraj stanie się też bezpieczną przystanią, prawdziwą oazą, dlatego wiele krajów będzie się ubiegać o to, by stać się częścią Polski. Według Węcławka, możliwe są też zmiany klimatyczne, które spowodują, że w naszym kraju możliwa będzie uprawa egzotycznych gatunków roślin. Z jego widzeń wynikało też, że świat zostanie dotknięty brzemieniem III wojny światowej, ale w jej obliczu Polska nie będzie musiała się niczego obawiać i pozostanie wolna od działań zbrojnych.

O tym, że w przyszłości świat będzie targany jeszcze konfliktem, podczas którego ludzie zostaną dotknięci wielkim cierpieniem, przekonana była także Katarzyna Szymon, urodzona nieopodal Pszczyny polska stygmatyczka. Zapowiadała ona falę klęsk, którymi dotknięte miały zostać takie kraje, jak: Czechy, Francja czy Niemcy. O tym, że tak ma się stać, dowiedziała się w czasie jednego z objawień, podczas którego ukazała się jej Maryja. Jak łatwo zauważyć, są to kraje, w których daleko posunięty jest dziś proces laicyzacji, a klęski, jakie je spotkają, mają być karą za grzechy. W czasie, kiedy wiele państw zostanie dotkniętych zagładą, polskie ziemie mają pozostać wolne od wszelakiego jarzma.

O tym, że należy obawiać się wielkiego konfliktu, który przerodzi się być może w globalny spór, a podczas którego w popiół obracane będą poszczególne kraje, przekonywał także August Hlond, polski biskup oraz metropolita. Polska może jednak liczyć na ocalenie. Dlaczego? Wszystko dzięki wielkiej wierze oraz religijności Polaków, które to pozwolą przezwyciężyć chwile kryzysu. Zdaniem duchownego, który zmarł w 1948 r. nasz kraj zostanie ocalony dzięki stabilnym fundamentom w postaci wierności zasadom chrystusowym. To działania – także te w sferze polityki – oparte na nauczaniu Chrystusa, sprawią, że nie będziemy się musieli niczego lękać, a Polska stanie się prawdziwym mocarstwem w świecie, gdzie wiele krajów zostanie zniszczonych za jawne nieposłuszeństwo wobec Boga. Ostrzegał on jednak Polskę przed zagrożeniami, których za wszelką cenę powinna się ustrzec – to wrogość wobec chrześcijaństwa oraz masoni. „Masoneria to konspiracja zagraniczna, której na Polsce nic nie zależy, ale która potężnej Polski nie chce” – przestrzegał biskup Hlond.

Wielką widział Polskę także słynny ojciec Czesław Klimuszko, wizjoner oraz zielarz, który mówił o niej jak o światowej oazie, która pozostanie wolna od zagrożeń i zacznie być postrzegana przez wszystkich jako najlepsze z możliwych miejsce do życia; miejsce, które nie będzie nękane przez wielkie konflikty oraz potężne katastrofy. Twierdził natomiast, że na litość nie będą mogli liczyć wrogowie Polski, którzy upadną.

Czy wspomniane wyżej proroctwa, których autorami byli ludzie, w żyłach których płynęła polska krew, można uznać za wyraz megalomanii? Absolutnie nie, przynajmniej przyglądając się wizjom uznanych profetów, którzy z Polską mieli znacznie mniej wspólnego. Wśród nich należy wymienić franciszkanina Ludwika Rokkę, który tak oto pisał: „Najwyżej wyniesie Pan Bóg Polaków, gdyż dadzą światu wielkiego Papieża”, a także: „Pod hegemonią Polski połączą się Słowianie i utworzą zachodnio-słowiańskie państwo-mocarstwo Europy, którego granicami będą: Odra, Nysa, Adriatyk, Morze Czarne, Dniepr, Dźwina i Bałtyk. Polska zawsze zostanie. Wielki mąż Ameryki roztoczy nad nią przemożną opieką, pod którą w wielkiej szczęśliwości królować będzie”. Budujące

źródło:(ao/ac/niewiarygodne.pl)

  1. Ela napisał(a):

    Gdzieś kiedyś czytałam w jakiejś przepowiednie, że klimat się tak zmieni, że będziemy uprawiali pomarańcze u nas w Polsce

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.