Na 1 maja zaplanowano obalenie Donalda Trumpa?

Obalenie prezydenta Ameryki Donalda Trumpa jest zaplanowane na 1 maja. Pamela Geller w artykule „ObamaGate: przestępczy spisek na niespotykaną skalę”przytacza twierdzenie Daniela Grinfelda: „Rozpoczął się trzeci okres Baraka Obamy … Teraz jest prezydent i anty-prezydent. Rząd i Rząd Cieni. Anty – prezydent bardziej kontroluje Rząd poprzez swój Rząd Cieni, niż prawdziwy prezydent.”

Obama nie ma już prawowitej władzy.

Ale stworzona przez niego w ciągu ostatnich ośmiu lat sieć rządzenia „głęboki stan” („Deep State”) stara się niwelować wyniki wyborów prezydenckich, wykorzystując urzędników państwowych, których oddaniem jest – cieniowy Biały Dom. Taktyka, która była nielegalna, kiedy był on na służbie, jest nie tylko sprzeczna z konstytucją, ale także zdradziecka. „Obama Inc.” stało się państwem w państwie. Jest to rozdrobniona sieć organizacji, zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz rządu, które twierdzą, że nie robią nic niezgodnego z prawem jako poszczególne grupy, ponieważ technicznie postępują one zgodnie z zasadami w każdym dziale, jednak zakres jawnej nielegalności polega na ukrytej koordynacji między tymi „rewolucyjnymi komórkami”, infekującymi Stany Zjednoczone. Jest to przestępczy spisek na niespotykaną skalę.

Przede wszystkim jest to bezpośredni atak na kraj, w którym rząd wybrany jest przez naród, a nie przez potężne siły wewnątrz rządu. Sieć Obamy jest nielegalnym Rządem Cieni. Rząd Cieni Obamy – to nie jest tylko wojna z prezydentem Trumpem. Jest to wojna z rządem, wybranym przez naród. Dalej ten sam temat rozwija Harry Ginder: „Rankiem 9 listopada 2016 roku, następnego dnia po wyborach, zapłakana i niewyspana Hillary Clinton włożyła fioletową bluzkę i zjawiła się na szacownym przyjęciu, zorganizowanym przez nazistę George Sorosa w historycznym Art – Deco hotelu ”New Yorker”. Bill Clinton w fioletowym krawacie był, oczywiście, przy niej. W ten sposób rozpoczęła się kolejna „kolorowa” rewolucja Sorosa. Tym razem u nas, w Ameryce. Fioletowa. Dlaczego fioletowa? Demokraci w Stanach Zjednoczonych tradycyjnie ubierają się w kolor niebieski, a Republikanie – w czerwony. Ich zmieszanie – lub zjednoczenie – daje kolor fioletowy. Oto taka nie ukryta pretensja do „zjednoczonej” Ameryki. Ale i to jeszcze nie wszystko.

Tradycyjnie to właśnie globaliści wybierają kolor fioletowy jako swój kolor. Dlaczego? Prawdopodobnie dlatego, że fioletowy – jest kolorem tradycyjnym rodziny królewskiej. Celem rewolucji fioletowej – jest zapobieżenie zniesieniu przez Trumpa socjalistycznych osiągnięć Obamy, torpedowanie wszystkich bez wyjątku przedsięwzięć Trumpa, a także sabotaż, bojkot, protesty i chaos. Ich głównym celem jest zabezpieczyć istotne zdobycze globalistów w ciągu ośmiu lat rządów Obamy. Przeciwnikami Trumpa jest kilka dobrze zorganizowanych sił – Komitet Centralny Partii Demokratycznej (zwolennicy Hillary), Organizacja Oddziaływania (Organizing For Action – zwolennicy Obamy), finansista Soros z jego miliardami, i wreszcie, piąta kolumna, lub szczególna klasa waszyngtońskiej biurokratycznej nomenklaturze (niektórzy z nich – o wyraźnie lewicowej orientacji, ale wpływowe, nienawidzące Trumpa osoby są i wśród Republikanów). Jest to – tzw. Rząd Cieni USA. Jego siedziba znajduje się w odległości zaledwie dwóch mil od Białego Domu. Z niej Obama steruje swoją rewolucyjną armią. Jego Organizacja Oddziaływania – jest równoległą partią, utworzoną przez Obamę zamiast „starej” Partii Demokratycznej. Jej rdzeń – to 32 tysiące żołnierzy (komunistycznych agitatorów). W 250 biurach Organizacji Oddziaływania w całych Stanach Zjednoczonych prowadzi się intensywne przygotowanie jeszcze 25 tysięcy agitatorów.

„Stara” Partia Demokratyczna od dawna już nie jest partią krajową, a partią regionalną, której członkowie są skupieni w kilku stanach na wschodnim i zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. „Stara” Partia Demokratyczna – to dziwna mieszanka aparatczyków partyjnych i różnych grup zmarginalizowanych – feministek – rasistek, czarnych rasistów, „liberalnych” profesorów, postępowego Hollywoodu, mniejszości seksualnych, egzaltowanych Okupantów Wall Street, Muzułmanów i innych zwolenników ustanowienia prawa szariatu w Ameryce oraz anarchistów w czarnych koszulach. Lista ta zawiera również Demokratów w podeszłym wieku, którzy po prostu nie zauważyli, że ich partia już dawno została przejęta przez lewicowców i pod szyldem „Partii Demokratycznej” usadowili się szarlatani, którzy nie mają nic wspólnego z partią ojców – założycieli Stanów Zjednoczonych. Według starej tradycji marksistowskiej, wszystkie główne frakcje Rządu Cieniu USA walczą nie tylko z Trumpem, ale także między sobą. Centrala „starej” Partii Demokratycznej, nomenklatura partyjna, występuje po stronie Hillary i przeciwko Organizacji Oddziaływania Obamy. Soros, jak się wydaje, finansuje zarówno frakcję Obamy i frakcję Hillary i nie zapomina o podkarmianiu innych bojowników z marginesu.

Wielu Amerykanów nie rozumie, dlaczego w ciągu ostatnich kilku dni, wszystkie amerykańskie stacje telewizyjne i prasa nagle zaczęły mówić o antysemityzmie. Przecież nic nadzwyczajnego w tej dziedzinie w Ameryce się nie stało. Rzecz w tym, że wszystkie ostatnie wiadomości o antysemityzmie w Ameryce w rzeczywistości związane są nie z Trumpem, a z wewnętrznymi konfrontacjami wewnątrz Rządu Cieni Obamy. W tych dniach powinny się odbyć się wybory nowego Sekretarza Generalnego „starej” Partii Demokratycznej i dobrze zorganizowani klintoniści – przeciwnicy faworyta – Muzułmanina, kongresmena i zagorzałego antysemity Kisa Ellisona – postanowili zadać cios z „kierunku żydowskiego.” Frakcje Rządu Cieni otrzymały sygnał do ataku 3 stycznia 2017. W tym dniu (na 17 dni przed końcem jego kadencji) Obama wydał dekret prezydencki, zobowiązujący Agencję Bezpieczeństwa Narodowego do dostarczania kompletnych (nie filtrowanych) tekstów przechwyconych rozmów telefonicznych i innych komunikacji elektronicznych dla wszystkich pozostałych 16 amerykańskich służb specjalnych.

Zgodnie z prawem, NSA (National Security Agency) ma prawo podsłuchiwania wszystkich cudzoziemców na całej planecie bez żadnych ograniczeń. Ale jeśli przynajmniej jeden z korespondentów jest obywatelem USA, to NSA jest zobowiązana do usunięcia całej informacji, która mogłaby zidentyfikować tego obywatela (aby taką informację zachować, potrzebna jest decyzja specjalnego sądu, ponieważ oznaczałoby to faktyczne śledzenie obywatela przez państwo). Rozpowszechnianie wyników tajnych przechwyceń bez filtracji, które zawierają informacje na temat obywateli amerykańskich, miało na celu tylko jedno – przechwycenie łączności elektronicznej administracji prezydenckiej Trumpa. Przed dekretem Obamy dostęp do takich informacji miała jedynie bardzo ograniczona liczba pracowników amerykańskich służb specjalnych. Po dekrecie Obamy dostęp do przechwyconych rozmów telefonicznych prezydenta Trumpa otrzymali wszyscy, w tym liczni przeciwnicy Trumpa wewnątrz amerykańskich służb specjalnych. Agencja Bezpieczeństwa narodowego (National Security Agency), jak się okazało, szpieguje nie tylko zwykłych Amerykanów. Szpieguje ona również prezydenta USA Trumpa. To właśnie NSA przechwyciła (podsłuchała) rozmowy telefoniczne Trumpa z liderami Australii i Meksyku i ich rozszyfrowanie zostało opublikowane w prasie. A myśmy myśleli (tak samo jak Trump), że linie telefoniczne prezydenta USA mają najwyższy stopień ochrony. To właśnie NSA dokonała podsłuchu rozmów telefonicznych nominowanego na stanowisko Doradcy ds. Bezpieczeństwa Narodowego Flynna oraz rosyjskiego ambasadora w Stanach Zjednoczonych. Trump – jest pierwszym amerykańskim prezydentem, który spotkał się z jawnym sabotażem, szpiegostwem i otwartym naruszeniem subordynacji przez regularnych funkcjonariuszy służb specjalnych. I to na najwyższym poziomie.

Przeciwnikom Trumpa mądrości i przebiegłości odmówić nie można – przecież udało im się obalić Doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego na podstawie jego rozmów telefonicznych z ambasadorem Rosji, przy czym tekstu rozmowy, z wyjątkiem służb bezpieczeństwa nie widział nikt, a rezygnacja Flynna nastąpiła tylko na podstawie niesprawdzonych plotek. Zgodzicie się Państwo, że jest to najwyższa sztuka pilotażu. Wydaje się, że Trump spotkał godnych przeciwników. W Waszyngtonie trwa poważne starcie. Trump masowo odwołuje polityków, mianowanych przez Baraka Obamę i Hillary Clinton ze wszystkich stanowisk rządowych. Szczególnie masowe były zwolnienia w Departamencie Stanu – praktycznie całe siódme piętro Departamentu Stanu, gdzie siedzi najwyższe amerykańskie przywództwo polityki zagranicznej, zostało odwołane w ostatni czwartek. Ponadto administracja Trumpa sama aktywnie wykorzystuje metody służb specjalnych w celu wykrycia nielojalnych pracowników. Do prasy czasami przenikają pewne szczegóły tej konfrontacji. Na przykład, niedawno została opublikowana fałszywa informacja o 100 tysięcach żołnierzy Gwardii Narodowej, którzy jakoby będą urządzać obławy na nielegalnych emigrantów – była to operacja specjalna Trumpa, aby wykryć kolejnego „kreta” w jego administracji. Została wykorzystana metoda, dobrze znana uchodźcom z ZSRR z filmu „Adiutant Jego Ekscelencji.”

Kontrwywiad elegancko podrzucił „ściśle tajne” fałszywe informacje do kilku pracowników Białego Domu, przy czym wszystkim pracownikom podano różne fałszywki. Pozostało tylko trochę poczekać – jaki wariant fałszywki wypłynie i zostanie opublikowany przez prasę. Wypłynęła wersja ze 100 tysiącami żołnierzy i „kret” został odkryty – okazał się nim zastępcą szefa Sztabu Białego Domu. W tej sytuacji, w której znajduje się obecnie Ameryka, nie należy wierzyć niczemu, co się usłyszy w radiu i telewizji. Po prostu wystarczy uważać, że 100% aktualności jest fałszywych. W amerykańskiej przestrzeni informacyjnej jest mnóstwo równoległych operacji kontrwywiadu. Co ciekawe, w tym zamieszana jest i CIA. Wiadomym jest, że prawo amerykańskie kategorycznie zabrania CIA pracować na terytorium Stanów Zjednoczonych – wszystkie swoje operacje powinna CIA przeprowadzać za granicą. Ale CIA od dawna już nie jest tą CIA, o której wiedzieliśmy, kiedy żyliśmy w ZSRR. Teraz ta organizacja jest pełna polityków z nominacji, którzy z większą sympatią odnoszą się do socjalizmu i jego najnowszego wcielenia – globalizmu. Być może właśnie dlatego już od dawna nie słyszeliśmy o spektakularnych sukcesach amerykańskiego wywiadu.

Specjaliści CIA mają bogate doświadczenie w organizowaniu państwowych zamachów stanu w krajach Trzeciego Świata. Teraz ci specjaliści – zawodowcy pracują nad bezkrwawym zamachem stanu w samej Ameryce. Najprawdopodobniej wszyscy fioletowi rewolucjoniści przygotowują się do jednej – jedynej daty – masowej akcji nieposłuszeństwa, ogólno amerykańskiego strajku i marszu na Waszyngton, zaplanowanych na 1 maja 2017 roku, która powinna usunąć Trumpa od władzy.

źródło: wolna polska
Jeszcze nikt nie zagłosował.
Proszę Czekać...

7 thoughts on “Na 1 maja zaplanowano obalenie Donalda Trumpa?”

  1. Poczekajcie bo obiecal zniesc wizy dla polakuf ???

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...
  2. 🙂 a wszystko zaczęło się prawie 6500 lat temu gdy na granicy naszej galaktyki pojawił się statek kosmiczny który potem wylądował na Półwyspie Synajskim.
    Mam nadzieje że nas ziemian nadal ktoś kontroluje i czuwa by człowiek nie odpalił atomówek. Jesteśmy w tym regionie wszechświata najmłodsza cywilizacją. Szkoda było by zmarnować szansę na rozkwit technologii

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...
    1. Ludzie nie chcą kolejnego resetu, lecz chcą tego nie-ludzie (=bez dusz). Nie-ludziom kilka razy reset cywilizacji Ziemian wychodził, a teraz definitywnie pustaki bez dusz przegrały.
      Ziemi już nic nie grozi.

      Jeszcze nikt nie zagłosował.
      Proszę Czekać...
  3. bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo ,i tak jak patrzę na ludzi i pomyśle że stwórca jest podobny to mi się wszystkiego odechciewa 😉 druga sprawa ponoć szatan wodzi na pokuszenie a w pacierzu jest to samo o mari nie wódź nas na pokuszenie ……wtf

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...
    1. bóg to bajka dla ciemnoty, bo nie rozumieją co mówią jak się modlą i do czego.
      Ciemnota doprowadzi do upadku tej cywilizacji, tak jak upadły wcześniejsze na ziemi.

      Jeszcze nikt nie zagłosował.
      Proszę Czekać...
    2. Stwórca Wszechświata nie ma nic wspólnego z bogiem biblijnym. bóg biblijny niszczył dzieła Stwórcy: domagał się zabijania ludzi, zwierząt, zniszczył też roślinność w potopie i niszczył Ziemię.
      Bóg biblijny to właśnie szatan, który się podszył pod Stwórcę i kazał sobie oddawać cześć. To jest wielkie zwiedzenie ludzkości.

      Jeszcze nikt nie zagłosował.
      Proszę Czekać...
      1. To ja oddaję cześć temu Bogu dobremu, który nam chce pomóc i nie zaszkodzić. Samemu Stwórcy 🙂 A co do artykułu to: bla bla bla, spiski, spiski a na końcu dodane bez konkretów i najmniejszych dowodów „to się stanie 1 maja, bo tak ma być i już”. Słaba sensacja – chociaż parę informacji ciekawych, tylko zakończenie dopisane w celu przyciągnięcia czytelnika. Nic się nie stanie 1. maja z prezydentem USA.

        Jeszcze nikt nie zagłosował.
        Proszę Czekać...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.