1 stycznia 2016 rok. Na Ziemi populacja ludzi sięga 7,3 miliarda ludzi

Kilkanaście godzin temu powitaliśmy w Polsce Nowy Rok 2016, który, miejmy nadzieję, będzie pomyślny nie tylko dla mieszkańców naszego kraju, ale również dla całej planety. Czy Ziemia jest przeludniona? Czy coś nam grozi?

Nasza cywilizacja boryka się bowiem z szeregiem bardzo poważnych problemów, a najważniejszy z nich to dziesiątki milionów uchodźców, którzy chcą dostać się do lepszego, bezpieczniejszego świata.

przeludnienie

Sprawa jest o tyle niepokojąca, że do tej pory rządy wielu krajów nie opracowały dobrego rozwiązania, które poprawiłoby tę patową sytuację, a z każdym dniem jest coraz gorzej.

Tymczasem jest nas na Ziemi coraz więcej. Według US Census Bureau, w tej chwili Błękitną Planetę zamieszkuje już 7,3 mld ludzi, czyli o niemal 78 mln więcej niż rok temu.

Najludniejszym krajem są w dalszym ciągu Chiny, na terytorium których znajduje się 1,36 mld ludzi. Co ciekawe, w każdej sekundzie będą teraz rodziły się 4 osoby, a dwie będą umierały.

Na drugim miejscu pod względem populacji znalazły się Indie z 1,25 mld, a dalej Stany Zjednoczone 322 mln, Indonezja 256 mln, Brazylia 204,3 mln, Pakistan 199 mln, Nigeria 181,6 mln, Bangladesz 168,9 mln, Rosja 142,4 mln i Japonia 126,9 mln mieszkańców.

przeludnienie

Gdyby podzielić terytoria lądowe sprawiedliwie (na tyle, na ile matematyka ma cokolwiek wspólnego ze sprawiedliwością) pomiędzy ponad 7,2 miliarda obecnie żyjących osób, okazałoby się, że na każdego przypada nie 40 metrów w bloku po babci, ale nieco ponad 2 hektary ziemi.

Gdyby z jakiegoś powodu zachciało nam się wyzbyć dotychczas wywalczonych luksusów (patrz wyżej – mieszkanie po babci) i stanąć ramię w ramię, cała światowa populacja zmieściłaby się na Zanzibarze – na wyspie tylko odrobinę większej od województwa lubelskiego. Jeślibyśmy natomiast z Zanzibaru przenieśli się do samego tylko Teksasu, na każdego z nas przypadłoby po niemal 100 metrów kwadratowych.

przeludnienie

Wystarczyłoby mniej niż ćwierć pożywienia marnowanego regularnie w Stanach Zjednoczonych i Europie, by nakarmić wszystkich głodujących i niedożywionych – których liczba szacowana jest już na blisko miliard osób.

Wiele spośród krajów, gdzie problem głodu wydaje się największy, znacznie więcej żywności eksportuje, niż importuje. W Afryce potencjał produkcji żywności jest w znacznej mierze niewykorzystany – szacuje się, że na Czarnym Lądzie można uzyskać nawet 25-35% więcej zbiorów niż w Europie czy Ameryce Północnej. Tymczasem w krajach takich jak Czad, Etiopia, Sudan, Somalia czy Mali ziemi nadającej się do uprawy, ale niewykorzystywanej jest znacznie więcej niż tej wykorzystywanej.

Przeludnienie to nie jest problem ogólnoświatowy. Jako takie występuje jedynie w miastach – a to dlatego, że do miasta nadciąga zewsząd ludność napływowa, szukając tam lepszego życia i miejsc pracy. Mimo to jednak w miastach współczynniki urodzeń są niższe niż poza nimi.

Zwykły plankton produkuje 3 razy więcej biomasy niż 7 miliardów mieszkańców Ziemi razem wziętych. W Polsce biomasę do celów energetycznych sprowadza się z Rosji, zaś polska biomasa trafia w dużej mierze do Niemiec. W efekcie wszelkie środowiskowe korzyści z jej zastosowania niweczy konieczność transportu.

Przeludnienie Ziemi nie ma nic wspólnego z głodem. Jedzenia jest pod dostatkiem, szwankuje jedynie dystrybucja. Najlepiej odzwierciedla to struktura konsumpcji na świecie. Najbogatsze 20% społeczeństwa odpowiada za 76,6% konsumpcji. Najbiedniejsze 20% – jedynie za 1,5% konsumpcji. 60% ludzkości, tzw. przeciętni, „przejadają” 21,9%.

Tymczasem w Polsce… Jedni krzyczą o 800 tysiącach głodnych dzieci w szkołach, inni każą im nażreć się szczawiu i poprawić mirabelkami. Jedni i drudzy są warci… przerobienia na kompot. Fakty są bowiem takie, że 909 tysięcy polskich rodzin żyje w skrajnym ubóstwie. To ponad 2 miliony żyjących w skrajnym ubóstwie osób. Ile z nich faktycznie głoduje? Zapewne znacznie mniej niż 800 tysięcy. Co nie zmienia faktu, że wciąż za dużo. Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że żywności na świecie jest pod dostatkiem, a nawet więcej.

Jeszcze nikt nie zagłosował.
Proszę Czekać...

One thought on “1 stycznia 2016 rok. Na Ziemi populacja ludzi sięga 7,3 miliarda ludzi”

  1. Niestety idea starożytnej wieży Babel jest dziś dominująca. Ludzie żeby szczęśliwie i zdrowo się rozwijali potrzebuję przestrzeni. A dziś wszyscy prą do zagęszczania. Pchają się do miast szukając szczęścia. A szczęście jest wszędzie tylko nie w miastach. Miasta to swoiste getta. Tak jak komórki ciała są od siebie odseparowane tak samo powinno być z ludzkością. Ale niestety idea miast przypomina bardziej raka, który to rozrasta się niepohamowanie. Nowy świat (nie mylić z NWO), ma być światem gdzie cała Ziemia będzie równomiernie zasiedlona, będą oczywiście większe skupiska, ale to raczej będą swoiste „węzły” do transportu i wytwarzania różnych dóbr. A pracować będą tam wolontariusze na czas dowolny, będzie oczywiście przywilej. A wytwarzane rzeczy nie będą się psuły po dotyku ludzkich rąk, jak to mamy obecnie…

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.