Amerykanie sami wysadzili rakietę Antares

Potężny wybuch, który we wtorek w nocy rozerwał amerykańską rakietę Antares był wywołany zainstalowanym w niej systemem autodestrukcji aktywowanym z centrum kontroli lotu.

W 14 sekund po starcie, tuż nad stanowiskiem startowym, 240-tonowa rakieta Antares uległa awarii i chwilę później runęła na ziemię wywołując potężny wybuch. Teraz NASA i firma Orbital Sciences, do której należała rakieta przyznały, że w decydującym momencie uruchomiono procedurę autodestrukcji.

Gdy tylko zauważono nieprawidłowość przy starcie, natychmiast zadziałał jeden z dwóch oficerów bezpieczeństwa, którzy zawsze obecni są przy tego typu przedsięwzięciach. Do ich zadań należy obserwacja zachowania rakiety i podjęcie ostatecznej decyzji leci-nie leci. W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości, która może odchylić tor lotu rakiety, oficerowie muszą w ciągu kilku sekund podjąć decyzję o zniszczeniu maszyny. Chodzi o to, by nie zagrozić ludziom, którzy mogliby znaleźć się w zasięgu rakiety, nad którą utracono kontrolę.

Podjęcie decyzji o zniszczeniu uszkodzonej rakiety jest bardzo trudne, bo w pierwszych sekundach po starcie w ocenie jej stanu i trasy lotu nie mogą jeszcze pomóc systemy radarowe. Dlatego wykorzystuje się tu metody, które wydają się być przestarzałe. Należy do nich m.in. wykorzystanie dwóch obserwatorów. Śledzą oni start patrząc przez wziernik z dwiema liniami.

Jeśli rakieta odchyli się przekraczając którąś z linii, natychmiast informują o tym oficera bezpieczeństwa, który podejmuje ostateczną decyzję. Jeśli zdecyduje się wcisnąć przycisk autodestrukcji, odpalane są ładunki wybuchowe umieszczone wokół zbiornika z paliwem. To prawdopodobnie one spowodowały eksplozję, która zaczęła się jeszcze zanim rakieta Antares runęła na ziemię.

Choć nie są jeszcze znane przyczyny katastrofy, wskazuje się na nieprawidłowości w działaniu silników. Być może ma to związek z faktem, że w rakietach Antares wykorzystuje się silniki, które zbudowano w latach 60. i 70. w Związku Radzieckim. Miały one być wykorzystane w załogowych misjach na Księżyc, których ZSRR nigdy nie przeprowadził. Od tego czasu były przechowywane, a teraz – po odnowieniu i modernizacji – wykorzystuje się je do wynoszenia towarów na orbitę.

źródło: gazeta.pl Piotr Stanisławski

Jeszcze nikt nie zagłosował.
Proszę Czekać...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.