Arabia Saudyjska szykuje się do aneksji Kataru

Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Egipt, Bahrain i Jemen zerwały stosunki dyplomatyczne z Katarem, zamykając jednocześnie swoje granice przed Katarczykami. Oficjalnie podanym powodem jest rzekome podkopywanie przez Katar stabilności w regionie, w rzeczywistości zaś chodzi o próbę anektowania tego państwa przez Arabię Saudyjską.

Nie pierwszy raz zresztą – Katar już dawno zostałby włączony do Arabii Saudyjskiej, gdyby nie Brytyjczycy.

Co do tego, że jest to zamach na suwerenność Kataru wątpliwości nie mają jego władze. Katarskie MSZ wydało oficjalne oświadczenie, w którym stwierdza:

„Stwarzanie pretekstów do podjęcia akcji przeciwko Katarowi stanowi jasny dowód na to, że nie ma żadnych prawnych powodów do podejmowania tego typu działań w porozumieniu z Egiptem.

Celem jest ewidentnie przejęcie kontroli nad Katarem, które samo w sobie stanowi pogwałcenie suwerenności tego państwa i jest całkowicie nie do przyjęcia”.

Rzeczywiście zarzuty wysuwane pod adresem Kataru są delikatnie mówiąc śmieszne, w szczególności w ustach saudyjskich polityków znanych ze swojego stosunku do Al-Kaidy i pozostających na pasku Stanów Zjednoczonych, oraz zaangażowanych politycznie mediów państwowych. Otóż saudyjska agencja informacyjna Saba oskarżyła Katar o współpracę z wrogami w sprzymierzonym z Iranem ruchu Houti, o czym poinformowała z kolei agencja Reutera. W sukurs oskarżycielom przyszedł jemeński rząd, którego przedstawiciele stwierdzili, że „Działania Kataru porozumiewania się z bojownikami Houti i wspierania grup ekstremistycznych stały się jasne”.

Zerwanie stosunków miało stanowić konsekwencję domniemanego ataku katarskich hakerów na saudyjską agencję prasową, która opublikowała szereg kontrowersyjnych komentarzy emira Kataru nt. Iranu, Izraela oraz innych państw regionu. Oburzone tymi komentarzami państwa sąsiadujące z Katarem zablokowały nadawanie mediów, w tym telewizji Al-Jazeera emitującej swe programy ze stolicy Kataru, Dohy.

Władze Kataru wyraziły swoje ubolewanie z powodu decyzji rządów sąsiednich krajów. W wydanym oświadczeniu katarskie MSZ ostro uderzyło w – jak to nazwano – „kampanię oczerniania z użyciem sfabrykowanych zarzutów i prowokacji przeciwko Katarowi, która pokazuje realizowane z premedytacją intencje skrzywdzenia tego kraju”. Warto dodać, że dowodów, iż za rzekomym atakiem stali katarscy hakerzy nikt nie jest w stanie dostarczyć, natomiast dla nikogo nie jest tajemnicą, jak bardzo Katar jest zasobny w surowce naturalne, w tym złoża ropy i gazu.

Znamienne jest tu stanowisko Bahrainu, który poszedł w ślady Arabii Saudyjskiej, a przecież też znajduje się na liście do zagarnięcia. Oficjalnie rozważa się jednak stworzenie unii między Bahrainem a Arabią Saudyjską, jako że aneksja jako taka może stanowić poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa w tym regionie. Nie należy zapominać, że plany owej unii zostały podyktowane przez jedną z największych kolonialnych potęg, Wielką Brytanię.

Niezależnie jednak od tego, czy będzie to aneksja, czy będzie to unia, mieszkańcy Bahrainu są przerażeni wizją wkroczenia saudyjskich wahabitów, co oznacza, że w obydwu przypadkach należy spodziewać się silnych napięć społecznych i licznych czynników odśrodkowych. Taki ruch może ponadto wywołać gwałtowną reakcję Irańczyków oraz pozostałych muzułmańskich narodów.

źródło: prawy
Jeszcze nikt nie zagłosował.
Proszę Czekać...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.