Burze nad polską i trąba powietrzna… To jeszcze nie koniec

burza Polska

W nocy i rano nad zachodnimi i centralnymi regionami Polski przetoczyły się gwałtowne burze. Miejscami padało tak intensywnie, że doszło do podtopień, a wiatr zrywał linie energetyczne i łamał drzewa. Dzisiaj kontynuacja niebezpiecznej pogody.

100 tysięcy ludzi bez prądu

Minionej nocy (7/8.07) i dzisiaj o poranku (8.07) burze z ulewnym deszczem i porywistym wiatrem przeszły nad zachodnią, południową, południowo-wschodnią i centralną Polską. Najbardziej dały się we znaki na Ziemi Lubuskiej, w Wielkopolsce, na Śląsku i w Małopolsce. Straż pożarna interweniowała tam prawie 1,5 tysiąca razy, a bez prądu było blisko 100 tysięcy odbiorców.

burza Polska

W środku nocy w Poznaniu porywy wiatru osiągały aż 101 km/h. Wichura pozrywała linie energetyczne przez co część miasta została pozbawiona prądu, a dokładniej 40 tysięcy mieszkańców. Ulice zatarasowane były przez połamane gałęzie, które utrudniały ruch. Upadające drzewo zerwało trakcję przez co nie kursowały pociągi relacji Poznań-Szczecin.

Nocna burza nad Poznaniem Nocna burza nad Poznaniem

Największe szkody są na południu Polski

W powiatach kościańskim i słupeckim w woj. wielkopolskim wiatr pozrywał kilka dachów na budynkach. Informacje o szkodach poczynionych przez burze napływają także z Wrocławia i Zielonej Góry. W wielu miejscach doszło do podtopień dróg, zabudowań i posesji.

Skutki nocnej burzy w Poznaniu w woj. wielkopolskim burza Polska

W Słubicach w ciągu zaledwie 20 minut spadły aż 22 mm deszczu. W Międzylesiu w Kotlinie Kłodzkiej na Dolnym Śląsku, gdzie szkody są największe z całego kraju, wichura zerwała kilkanaście dachów, w tym z domów i kościoła. Mieszkańcy mówią o trąbie powietrznej, ale mógł być to szkwał.

Prędkość wiatru powyżej 120 km/h

Mnóstwo zgłoszeń odebrali też strażacy z Krakowa, gdzie na stacji meteorologicznej Kraków-Balice porywy wiatru osiągały aż 122 km/h. Zerwana sieć trakcyjna unieruchomiła w Batowicach pociąg Pendolino dojeżdżający do Krakowa z Warszawy.

W Czechowicach-Dziedzicach w woj. śląskim uszkodzony został gazociąg w wyniku czego konieczna okazała się ewakuacja z domów około 50 rodzin. Do podobnych zdarzeń doszło też w kilku innych miejscowościach, ale ewakuacji nie przeprowadzano.

burza Polska

Krótko po godzinie 23:00 na terytorium naszego kraju odnotowano przeszło tysiąc piorunów w ciągu jednej minuty. Dawno nie mieliśmy aż tak energetycznej burzy w Polsce.

Niestety, nawałnice przyczyniły się do śmierci dwóch osób. Krótko przed północną podczas nawałnicy w jeziorze Góreckim na południowych przedmieściach Poznania utonął mężczyzna, który wraz trzema kolegami udał się wpław na położoną na środku jeziora Wyspę Zamkową. Fale były wysokie, a wiatr osiągał blisko 100 km/h.

Do kolejnej tragedii doszło około godziny 4:30 w miejscowości Studzionka, położonej w pobliżu Zbiornika Goczałkowickiego w woj. śląskim. Podczas przechodzenia linii szkwałowej, wiatr powalił drzewo na samochód. Kierowca zginął na miejscu.

Kilka osób odniosło obrażenia, gdy upadły na nich połamane gałęzie. Tak było w Zabierzowie koło Krakowa, w Osieku koło Oświęcimia i w Oświęcimiu. Ranny został także strażak uczestniczący w akcji. Obrażenia nie okazały się poważne. Powalone drzewo zniszczyło też wóz strażacki.

To była bardzo ciepła, wręcz tropikalna noc, ponieważ temperatura na przeważającym obszarze kraju do późnych godzin nie chciała spaść poniżej 20 stopni. Najgoręcej było w Bielsku-Białej w woj. śląskim, gdzie południowy wiatr nawet o godzinie 2:00 w nocy przynosił aż 29 stopni. W tym samym czasie w Opolu było 26 stopni, a w Łodzi 23 stopnie.

To jeszcze nie koniec burz

W środę (8.07) z zachodu na wschód kraju będzie wędrować front drugorzędny, a to oznacza, że to wcale nie koniec niebezpiecznych zjawisk. Burze, ulewne deszcze, a miejscami także gradobicia i porywisty wiatr, tym razem są spodziewane w regionach południowych, wschodnich i centralnych. Na zachodzie opady powinny zacząć zanikać, tam też najszybciej się rozpogodzi.

Na termometrach ujrzymy przeważnie około 25 stopni, jednak w strefie obfitych opadów będzie się ochładzać do zaledwie 20 stopni, z kolei na południowym wschodzie, gdzie burze dotrą najpóźniej, bo po południu, temperatura zdąży wzrosnąć powyżej 30 stopni.

Najbardziej gwałtownych zjawisk spodziewamy się w województwie małopolskim, podkarpackim, lubelskim, świętokrzyskim i mazowieckim. W strefie pomarańczowej w ciągu jednej godziny może spaść nawet powyżej 50 mm deszczu, przez co możliwe są lokalne podtopienia dróg i zabudowań. Grad może mieć średnicę do 5 cm i uszkadzać dachy zabudowań, karoserie samochodowe i uprawy. Porywisty wiatr, osiągający do 100 km/h, może dodatkowo zrywać linie energetyczne i łamać gałęzie.

Zjawiska miejscami o umiarkowanym natężeniu występować mogą w woj. dolnośląskim, opolskim, śląskim, łódzkim, mazowieckim i podlaskim. W strefie żółtej w ciągu jednej godziny może spaść do 50 mm deszczu, grad o średnicy do 2 cm, a wiatr osiągać w porywach do 90 km/h.

Najsłabsze burze mogą przejść nad pozostałymi regionami, ale nie jest to jeszcze takie pewne. W strefie zielonej spodziewamy się ulewnego deszczu do 10-30 mm, z gradem o średnicy 0,5-1 cm i porywistym wiatrem do 70-80 km/h.

burza Polska


źródło: Twoja Pogoda

Jeszcze nikt nie zagłosował.
Proszę Czekać...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.