Cała rzeka Limpopo spłonęła. Co się stało?

Naukowcy z Rady Geofizyki (RPA) są w drodze do rzeki Limpopo, by zbadać tajemniczy obszar przypominający lawę, która niespodziewanie wybuchł, raniąc trzy osoby w wiosce Zaaiplaas w Sehlakwane.

Limpopo

W lipcu Prowincjonalne Centrum Zarządzania Kryzysowego Limpopo (PDMC) otrzymało telefon z Sekhukune. Mieszkańcy opowiadali o samoistnym powstawaniu pożarów, wybuchach błota i emisji gorącego popiołu w wilgotnym obszarze mokradeł na obrzeżach miejscowości. „Wysłaliśmy swoich przedstawicieli do przeprowadzenia szybkiej oceny. Wszystko wskazuje na to, iż nietypowe anomalie zaczęły pojawiać się tam trzy tygodnie temu. Co jakiś czas następują erupcje gorącego błota, szary popiół pokrył okolicę, a trzy osoby zostały ranne” – powiedział rzecznik PDMC, Michael Moja.

Dodatkowo co jakiś czas spod ziemi wydobywają się iskry, które prowadzą do licznych pożarów. „Wygląda to na pole aktywnego wulkanu” – dodaje Moja.

Limpopo

Z oceną Moja zgadzają się również przerażeni mieszkańcy, którzy na portalach społecznościowych publikują zdjęcia świecącej substancji będącej pod powierzchnią ziemi. Na pierwszy rzut oka wygląda, jakby była to lawa. „W czasie naszych prac niejednokrotnie byliśmy świadkami, jak grunt się pali. To wszystko wskazuje na wulkan” – pisze w oświadczeniu PDMC.

„Nigdy nie doświadczyłem czegoś takiego w prowincji i nie jesteśmy pewni, co jest tego przyczyną. W tym przypadku, sprawa musi zostać skierowana do Rady Geofizyki, by wyjaśnić tę anomalię” – wyjaśnia Moja.

Limpopo

Nietypowa aktywność sejsmiczna, przepalone korzenie drzew czy pożółkłe od gorąca i suszy trawy – wszystkie zostały wskazane jako możliwe źródło dziwnego zjawiska. Kierownik jednostki badawczej Michelle Grobelaar nie chce wypowiedzieć się na temat różnych teorii na temat przyczyn pożaru, aż dokładna ocena nie zostanie przeprowadzona.

źródło: krolowa-superstar
Jeszcze nikt nie zagłosował.
Proszę Czekać...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.