W dzisiejszych czasach aby Polska była bezpieczna potrzebuje wzrostu nakładów na obronność

Wzrost nakładów na obronność do 2,5% PKB jest realny i potrzebny, na pewno wartością docelową powinno być 3% lub nawet 4% – jeżeli myślelibyśmy na poważnie o obronności w kontekście naszej suwerenności.

Dzisiaj wydajemy na obronność około 40 mld PLN, w tym na emerytury i inne świadczenia dla byłych Żołnierzy. Jeżeli osiągnęlibyśmy wzrost budżetu o mniej więcej 25%, to moglibyśmy dojść do poziomu około 50 mld PLN nakładów na obronność. Nadal nie byłoby to dużo w kontekście państw nas otaczających, jednak byłby to zastrzyk finansowania, adekwatny do planowanego rozwoju ilościowego i jakościowego armii.

Zgodnie z treścią projektu planowanej ustawy na finansowanie potrzeb obronnych państwa mają być przeznaczane wydatki państwa w wysokości nie niższej niż 2% PKB w planie na rok 2018,  a już 2,1% PKB w roku 2019, następnie 2,2% PKB w latach 2020-2023, 2,3% PKB przez lata  2024-2025, oraz 2,4% PKB w latach 2026-2029, i docelowo 2,5% PKB w roku 2030 i później ten poziom ma być utrzymany stale. Wpisuje się to w założenia koncepcyjne Strategii Na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju silnie lansowanej przez rząd.

To rzeczywiście dobra zmiana, bo to jest potrzebny kierunek myślenia. Nie będziemy mieć większej armii, jeżeli nie będziemy wydawać na nią więcej pieniędzy, a na pewno nie będziemy mieć dobrego jakościowo wyposażenia, jeżeli nie wydamy na nie odpowiedniej ilości pieniędzy. Sprzęt wojskowy, etaty, utrzymanie, remonty, modernizacje, koszty logistyczne, koszty utrzymania baz i infrastruktury – to wszystko bardzo dużo kosztuje i co jest najważniejsze, te wydatki będą rosły, ponieważ poziom cen związany z funkcjonowaniem Wojska będzie rósł. Stąd pomysł na wykorzystanie wydatków na obronność, jako nowego istotnego czynnika napędzającego naszą gospodarkę jest po prostu czymś naturalnym i normalnym.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę to, jaki wielki wysiłek finansowy nas czeka w związku z planowanymi programami – jak np. Wisła (rakiety przeciwlotnicze), czy Homar (rakiety ziemia – ziemia) i oczywiście Orka (okręty podwodne) – trzeba dokonać poważnej mobilizacji posiadanego potencjału. Ponieważ potrzeba o wiele więcej, niż planujemy wydawać, jak również potrzebujemy zmiany modelu wydawania pieniędzy. Nie bez powodu dodano do projektu ustawy, również pakiet zmian w systemie zamówień publicznych. chodzi o usprawnienie procedur, tak żeby było możliwe sprawniejsze kontraktowanie kolejnych programów.

Jednakże ten cały wysiłek obronny, to jest i tak mało, ponieważ nawet 50 mld PLN, to nadal nie będą nakłady pozwalające nam za zapewnienie sobie suwerenności – tj. równoległą obronę na dwóch głównych kierunkach możliwego zagrożenia strategicznego, które znamy z historii. Wymagałoby to wyasygnowania pieniędzy ekstra, które pozwoliłyby chociażby na stworzenie pełnowartościowego lotnictwa, w tym lotnictwa morskiego, jak również Marynarki Wojennej z prawdziwego zdarzenia – zdolnej do działania zgodnie z naszymi interesami (import gazu szlakami morskimi). Tutaj nie da się ukręcić bicza z piachu! Nowoczesny sprzęt kosztuje gigantyczne pieniądze. Jeżeli przykładowo myślimy o zakupie kolejnej partii samolotów wielozadaniowych np. F-16, to przy zakupie 100 samolotów trzeba liczyć co najmniej 10 mld USD na sam sprzęt z oporządzeniem i podstawowym pakietem części zamiennych. Do tego jeszcze uzbrojenie, infrastruktura, szkolenia, więcej części zamiennych – pakiety modernizacyjne, dla już posiadanych maszyn. Mówimy o wielkich nakładach na obronność, które trzeba wyasygnować i później utrzymać przez kolejne lata.

Nie można również zapominać o Wojskach Lądowych, które cierpią na nadmiar koncepcji modernizacji, które niestety kończą na papierze. Na szczęście udało się wdrożyć program modernizacji czołgów Leopard 2, jednak jest ich tak porażająco mało, że naglącą koniecznością jest pozyskanie większej ilości sprzętu pancernego. O innych typach pojazdów (np. BWP) nawet nie wspominając, bo jest to wstydliwa kwestia.

Realnie rząd powinien stworzyć jeszcze fundusz specjalny, do którego co roku przeznaczałby wolne środki, które udałoby się na czymś zaoszczędzić. W ten sposób zawsze, można byłoby „uciułać” na np. nową amunicję dla czołgów, więcej pocisków przeciwpancernych Spike (i innych typów), jak i może na jakąś korwetę? Bez takiego specjalnego funduszu, będzie nam niezwykle trudno dokonać zmian jakościowych w armii, dbając zarazem o stan ilościowy. Wyzwań tylko będzie przybywać, skąd na to weźmiemy pieniądze – to jest bardzo poważne pytanie.

źródło: obserwatorpolityczny
Jeszcze nikt nie zagłosował.
Proszę Czekać...

3 thoughts on “W dzisiejszych czasach aby Polska była bezpieczna potrzebuje wzrostu nakładów na obronność”

  1. Jak tak dalej pójdzie to chyba sam zgłoszę się do Putina z zapytaniem o azyl i zmianę obywatelska na rosyjskie bo przy układach polska – usrael skończymy z palcem w głębokiej dupie…

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...
  2. „W dzisiejszych czasach aby Polska była bezpieczna potrzebuje wzrostu nakładów na obronność”

    bzdura !

    strach powoduje że politycy idą do sklepu z uzbrojeniem. To nie ma żadnego sensu. Dlaczego mamy się obawiać konfliktu USA / Korea ?
    Stary sprzęt jest może i stary ale łatwo go naprawić lub zmodyfikować gdy dostawca odmówi dostaw amunicji.
    Jeśli juz mamy sie zbroić to podpowiem że Rosja produkuje świetny sprzęt. Zamiast szukać gdzieś daleko warto porozmawiać z sąsiadami.

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...
    1. „Jeśli już mamy się zbroić to podpowiem że Rosja produkuje świetny sprzęt. Zamiast szukać gdzieś daleko warto porozmawiać z sąsiadami.”
      Polskojęzyczne rządy nie widzą na mapie Rosji, nie widzą naszego potężnego sąsiada.
      Odnoszę wrażenie, że dla polskojęzycznych polityków na wschód od Polski jest tylko Korea.

      „Wpisuje się to w założenia koncepcyjne Strategii Na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju silnie lansowanej przez rząd.”
      Odpowiedzialny rozwój to bezpłatne dla pacjenta leczenie zębów. W Polsce obywatel płaci co miesiąc składkę zdrowotną, a zęby może leczyć tylko prywatnie (gdy mu wypadnie plomba lub skruszy się ząb, to nie może przecież czekać kilka tygodni na leczenie z ubezpieczalni).
      Czyli obywatel płaci składkę zdrowotną, a nic z tego nie ma.
      Dokładnie tak samo będzie przy podniesieniu nakładów na obronność – pieniądze zostaną zeżarte na nagrody, złom usrański i utrzymanie usrańców w Polsce.
      Skoro utrzymujemy usranców, to po co się zbroić? Czyżby rząd nie ufał w ich umiejętności? A może im nie wierzy?

      Jeszcze nikt nie zagłosował.
      Proszę Czekać...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.