Epoka Lodowa. Czy widać już jej początki?

Epoka lodowcowa

Kilkaset lat temu w Europie panowało zjawisko, które nazywane jest dzisiaj Małą Epoką Lodową. Mrozy były tak duże, że na skutej lodem Tamizie w Londynie urządzano jarmarki. Jak do tego doszło i czy grozi nam powtórka? A jeśli tak, to kiedy?

Pogoda tym różni się od klimatu, że ulega zmianom błyskawicznie. Aby doszło do wyraźnych zmian w klimacie potrzeba z kolei dziesiątek, jeśli nie setek lat. W czasach średniowiecza klimat ocieplił się. Kroniki wspominają, że było tak ciepło, iż możliwa była uprawa roślin, które występują dziś wyłącznie w klimacie podzwrotnikowym.

Epoka lodowcowa

Dzisiejsze rekonstrukcje klimatyczne wskazują, że tamtejsze ocieplenie miało zasięg regionalny, a to oznacza, że nie dotyczyło jednocześnie całego świata. Nie można więc było mówić o globalnym ociepleniu na taką skalę, z jaką mamy do czynienia obecnie.

Ochłodzenie na kilka pokoleń

Średniowieczna ludność nie była świadoma, że w szesnastym wieku wszystko się zmieni. Na blisko 400 lat nastała wówczas Mała Epoka Lodowa, która była ostatnim chłodnym okresem holocenu i jednocześnie najgłębszym z wszystkich pozostałych.

W pierwszych pokoleniach żyjących w tym czasie wciąż tliła się nadzieja o powrocie ciepła, o którym słyszeli od swoich dziadków. Jednak po piątym pokoleniu nikt już o tym nie pamiętał.

Zima w Nowym Jorku na początku dwudziestego wieku. Zima w Nowym Jorku na początku dwudziestego wieku.

W ósmym pokoleniu Małej Epoki Lodowej wszyscy byli pewni, że są to normalne warunki klimatyczne, a co za tym idzie, trzeba się było do nich przyzwyczaić. Jednak wbrew temu, co większość z nas sądzi, okres ten nie był w całości wypełniony niekończącymi się mrozami. Były okresy bardzo zimne, jak i cieplejsze, podobne do dzisiejszych.

Ogólny trend był oczywisty, średnia temperatura była o 1 stopień niższa od tej notowanej podczas średniowiecznego ocieplenia. To wystarczyło, aby w Polsce podczas półrocznych zim temperatura spadała do minus 40-50 stopni.

Lodem całkowicie skuty był Bałtyk, ale tylko w okresie zimowym i nie w każdym roku. O tyle, o ile danych o zamarzaniu naszego morza jest niewiele, to dysponujemy sporą wiedzą na temat zamarzania Tamizy w Londynie.

Zamarznięta Tamiza w Londynie w 1684 roku. Zamarznięta Tamiza w Londynie w 1684 roku.

Od czternastego do dziewiętnastego wieku rzeka ta całkowicie pokrywała się lodem przez około 25 zim, czasem co kilkanaście lat, ale częściej co kilkadziesiąt. To dowód na to, że nawet podczas Małej Epoki Lodowej potrafiło być dość ciepło.

Jednak podczas najbardziej surowych zim sytuacja była opłakana, bo rzeka ścięta była lodem o grubości blisko 30 cm. Tak było zimą z przełomu 1683 i 1684 roku, kiedy na zamarzniętej Tamizie otwierano jarmarki.

Niejasna przyczyna oziębienia

Przyczyna ochłodzenia nie jest do końca wyjaśniona, wiadomo jednak, że z pewnością największy udział miała znikoma aktywność słoneczna, a co za tym idzie niskie promieniowanie kosmiczne, co zaburzyło cykle atmosferyczne, a także ochłodziło Prąd Zatokowy w północnym Atlantyku.

Naukowcy sądzą, że Mała Epoka Lodowa to efekt wielu różnych czynników, które często całkiem przypadkowo nałożyły się na siebie. Ochłodzenie w okolicach 1815-1816 roku spowodowała dodatkowo erupcja wulkanu Tambora na Indonezji. Krótko po tym nastąpił tzw. rok bez lata.

wybuch wulkanu przyczyną epoki lodowcowej

Pojawiają się także głosy, że przyczyną mogła być działalność ludzka, np. wielka wycinka drzew pod uprawę podczas kolonizacji Ameryki Północnej. Rośliny uprawne pochłonęły gigantyczne ilości dwutlenku węgla, który dotąd utrzymywał efekt cieplarniany.

W dziewiętnastym wieku Mała Epoka Lodowa zakończyła się i aż po dziś dzień obserwuje się niezwykle gwałtowny wzrost średniej globalnej temperatury. Tamiza w Londynie po raz ostatni w całości zamarzła w lutym 1814 roku, nigdy później się to już nie powtórzyło. Ostatnie zlodzenie, ale tylko górnego biegu rzeki, nastąpiło w 1963 roku.

Kiedy Epoka Lodowa powróci?

Niektórzy naukowcy sądzą, że kiedyś ocieplenie się skończy, tak jak miało to miejsce w szesnastym wieku i nadejdzie kolejna epoka lodowa. Oczywiście, tak, jak wtedy, nie stanie się to z miesiąca na miesiąc czy z roku na rok. Okresy wyjątkowo chłodne pojawiałyby się periodycznie, co kilka bądź kilkanaście lat, ale z coraz większą częstotliwością i intensywnością. Czy tak będzie?

Póki co ani jeden rok spośród ostatnich 150 lat nie okazał się wyraźnie chłodniejszy od dotychczasowej tendencji, a więc nie wykroczył poza pierwszą dziesiątkę najcieplejszych. Dopiero, gdy zdarzy się taki rok, to będzie pretekst do nowej dyskusji na temat potencjalnego ochłodzenia.

Dlatego błędne jest twierdzenie, że klimat ochłodzi się nagle, tak jak sądzili niektórzy laicy, podczas solidniejszych zim z lat 2010-2013, a zwłaszcza po bardzo zimnym marcu 2013 roku. Do tego czasu klimat nie ochłodził się, a wręcz przeciwnie. Za nami aż siedem bardzo ciepłych pór roku i jednocześnie osiem z rzędu miesięcy z temperaturą powyżej normy.

obrazek

Na 100 ostatnich miesięcy w Polsce aż 65 przyniosło średnią ogólnokrajową temperaturę powyżej normy wieloletniej (było cieplejszych niż być powinno), 17 zapisało się w normie temperaturowej, zaś 18 poniżej normy (było chłodniejszych niż być powinno).

Jeśli nadejdzie globalne ochłodzenie, to jako pierwsi zauważą to dopiero nasi wnukowie, a potwierdzą następne pokolenia, podobnie, jak to miało miejsce podczas Małej Epoki Lodowej. Na razie możemy spać spokojnie, bo chłody za oknem to tylko przejściowa anomalia pogodowa, a nie klimatyczna, jakich wcześniej było wiele.

źródło: TwojaPogoda.pl

Jeszcze nikt nie zagłosował.
Proszę Czekać...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.