Idioci prą do Armagedonu… Jak będzie wyglądać wojna nuklearna

Cały plan „udanego” atomowego uderzenia jako pierwszy jest nie tylko morderczy, ale samobójczy. Nawet gdyby Ameryce udało się zniszczyć Rosję (albo odwrotnie, gdyby Rosja zniszczyła Amerykę) atakiem atomowym w taki sposób żeby wyeliminować zdolność drugiego kraju wystrzelenia jakiejkolwiek broni odwetowej, wywołane pożary wysłałyby w powietrze tak dużo sadzy, że cały świat zanurzony byłby w „wojnie atomowej” na wiele lat. Upadłaby produkcja rolnicza, i nawet ci którzy nie zmarli z powodu wybuchu czy szerzących się skutków radiacji umieraliby z głodu.

Steven Starr z organizacji Fizycy za Odpowiedzialnością Społeczną [Physicians for Social Responsibility] [104] wygłosił przemówienie w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ w 2011, opisując nieuchronne i katastrofalne skutki każdej wojny atomowej – nawet na małą skalę wymianę w wojnie regionalnej, takiej jak między Indiami i  Pakistanem. Każdy kraj, przekonywał, ma pilną potrzebę przemyślenia swoich wyobrażeń o nowoczesnej broni. Uderzenie atomowe rozpoczęte przez którykolwiek kraj przyniesie samobójcze samo zadane zniszczenie nawet tego kraju:

„Detonacja nawet maleńkiej frakcji globalnego arsenału atomowego na terenach miejskich wywoła katastrofalne szkody dla klimatu i środowiska ziemi… Konsekwencje środowiskowe „regionalnej” wojny nuklearnej, toczonej między Indiami i Pakistanem, wywołają globalny głód…

„Detonacja 100 [stosunkowo mała] 15-kiloton broni nuklearnych w indyjskich i pakistańskich mega miastach wywołałaby miejscowe burze ogniowe, które unosiłyby 5 mln ton gęstego, czarnego, radioaktywnego dymu nad poziomem chmur. Ten dym przykryłby całą planetę w ciągu 10 dni. Ponieważ dym nie mógłby spaść z deszczem, pozostałby w stratosferze przez co najmniej dekadę, i podgrzałby wyższą atmosferę… wywołując masowe zniszczenie ochronnego ozonu stratosferycznego, jednocześnie blokując ocieplające światło słoneczne, i tworząc na ziemi warunki pogodowe epoki lodowej. Średnie temperatury powierzchni stałyby się niższe niż mieliśmy w ostatnich 1000 latach.

„Ludzie mieli pewne doświadczenie tego rodzaju śmiertelnej zmiany klimatu. W 1815 w Indonezji był największy wybuch wulkanu w zapisanej historii. Wybuchł Mount Tabora i utworzył stratosferyczną warstwę kropli kwasu siarkowego, która zablokowała docieranie do ziemi światła słonecznego. W następnym roku, który stał się znany jako „rok bez lata”, północno-wschodnia Ameryka doświadczyła burz śnieżnych w czerwcu, i zabijających mrozów w każdym miesiącu tego roku. W tym samym czasie był głód w Europie…

„Dziesięć lat po atomowej wojnie regionalnej, średnie temperatury powierzchni ziemi  dalej byłyby tak zimne, albo zimniejsze, niż w 1816. Najprawdopodobniej długo utrzymująca się warstwa dymu wywoła „dekadę bez lata”. [105]

A co z wojną nuklearną między głównymi potęgami światowymi takimi jak Ameryka i Rosja? Bardzo proste, Jak wyjaśnia Starr:

„W wojnie atomowej nie ma zwycięzców… Wojna toczona z mniej niż połową amerykańskiej albo rosyjskiej strategicznej broni atomowej zniszczy ludzkość… Wojna toczona całym rozmieszczonym amerykańskim i rosyjskim arsenałem nuklearnym uczyni ziemię praktycznie niezamieszkalną”. [106]

Pożary wywołane przez nawet „ograniczoną” wymianę nuklearną między Ameryką i Rosją zostawiłyby ziemie narażoną na śmiertelne poziomy promieniowania UV przechodzącego przez pozbawioną ozonu atmosferę. Temperatury w całej środkowej Ameryce i Euroazji spadłyby poniżej zera po braku słońca codziennie przez okres do 3 lat, całkowicie eliminując okresy wegetacji. Starr mówił dalej:

„Nawet ‚udane’ pierwsze uderzenie przez Waszyngton czy Moskwę, które całkowicie zniszczyło siły nuklearne strony przeciwnej, wywołałyby katastrofalną szkodę środowiskową, która rolnictwo uczyniłaby niemożliwą i zapanowałby globalny głód. Detonacja 2.000 sztuk strategicznej broni jaką Rosja i Ameryka teraz ma w najwyższej gotowości… stanowiłaby samoniszczący mechanizm dla ludzkości”.

Burze ogniowe

Trudno jest wyobrazić sobie straszne ognie miejskie wywołane przez głowice nuklearne. Kiedy Chicago paliło się w październiku 1871, ogień (który rozpoczął się w stodole O’Leary kiedy krowa kopnęła i przewróciła latarnię) szerzył się od domu do domu przez okres około 2 dni, aż znaczna część miasta była w ruinach. San Francisco, z jego blisko stawianymi drewnianymi domami i budynkami, niestety, wielokrotnie dotknięte było podobnymi pożarami.

To są przykłady pożarów liniowych, które rozprzestrzeniają się wzdłuż płonącego obwodu tlącego się wnętrza terenu. Porównując są to raczej oswojone wydarzenia, zwykle powodujące małe straty w ludziach, i dość ograniczone w ilości powstałego gorąca i dymu.

Ale trzęsienie ziemi w San Francisco w 1906 wyprodukowało zdecydowanie inne zjawisko. Popękane linie gazowe w całym mieście wywołały wybuchające jednocześnie pożary na dużym terenie, które (skoro rury wodne były również poprzerywane) szybko stały się jednym olbrzymim pożarem.

[…]

Ten sam skutek wyprodukowano celowo bombami zapalającymi w Hamburgu, Dreźnie i Tokio podczas II wojny światowej, z dziesiątkami tysięcy ofiar w każdym przypadku. Taki wielki pożar, kiedy praktycznie całe miasto się pali od razu, produkuje burzę ogniową – system bardzo gorącego o sile burzy wiatru, nabierającego w powietrzu ze wszystkich stron huraganową prędkość, co podsyca większą intensywność pożaru, dzięki czemu powstaje ogromny piec.

Niestety, straszliwe pożary produkowane przez nawet najgorsze z tragicznych bombardowań II wojny światowej (łącznie z atomowym bombardowaniem Hiroszimy) były ledwie cieniem tego jaka może być atomowa burza ogniowa. Każda z dzisiejszej strategicznej broni nuklearnej (w przeciwieństwie do miniaturowej „taktycznej” broni nuklearnej używanej na polach walki, albo pierwszej generacji bomby „atomowe” użyte w Nagasaki i Hiroszimie) mogłyby łatwo rozpalić burzę ogniową na przestrzeni ponad 100 mil kw. – a Ameryka i Rosja mają tysiące sztuk tej strategicznej broni atomowej rozmieszczonych i gotowych do natychmiastowego użycia.

[…]

Siła niszczenia tej broni niemal przekracza wyobraźnię. Steven Starr wyjaśnia szczegółowo niektóre ze zniszczeń jakich doświadczymy po wybuchu nuklearnym nad Waszyngtonem DC:

„Pojedyncza średniej wielkości strategiczna broń nuklearna… ma siłę wybuchu 300 kiloton (kT), co równa się sile 600 mln funtów dynamitu… [Gdyby taką broń] zdetonowano na wysokości 1.500 stóp [500 m] nad Pentagonem w Waszyngtonie DC… to w ciągu jednej milionowej sekundy uwolniłaby 300 trylionów kalorii energii głównie w postaci intensywnego światła. Otaczające powietrze byłoby super nagrzane i wytworzyło błyskawicznie szerzącą się kulę ognia. Prawie całe powietrze w i wokół kuli ogniowej zostałoby skompresowane w falę świetlną ogromnych rozmiarów i mocy.

„Kula ogniowa powiększyłaby się do ponad mili średnicy i w środku produkowałaby temperatury ponad 200 mln stopni Fahrenheita [85 mln oC], około 4-5 razy temperatury w środku słońca. To niesamowite uwolnienie ciepła i energii… rozpaliłoby olbrzymie pożary na obszarze dziesiątków mil kw. I wyprodukowałoby falę wybuchu, która zmiażdżyłaby i porozrywała wszystkie struktury na swojej ścieżce…

„W Pentagon City (kompleks handlowy i biurowy 0.7 mil od strefy 0 w Pentagonie), światło z kuli ognia roztopiłoby asfalt na ulicach, spaliłoby farbę na ścianach, i roztopiło powierzchnie metalowe w pół sekundy od wybuchu. Wnętrza pojazdów w polu widzenia kuli ogniowej wybuchłyby ogniem.

„Około sekundę później powstałyby fala wybuchu i wiatry o prędkości 750 mil/godz i przerzucały i rozwalały pojazdy w powietrze jak liście na wietrze. Fala wybuchu rozwalałaby budynki, a z okien i mebli zrobiłaby rakiety i szrapnele. Wnętrza pozostałych budynków które jeszcze stały, w ciągu kilku minut zamieniłyby na płonące stosy rozbitych ścian, drzwi i innych materiałów palnych. Kilka sekund po przejściu fali wybuchu, efekt ssania na skutek po części podnoszenia się kuli ognia odwróciłby kierunek wiatrów, ściągając je w kierunku wybuchu może z prędkością 50-70 mil/godz…

„Trawa, roślinność i liście na drzewach wybuchłyby płomieniami, a powierzchnia ziemi eksplodowałaby super ogrzanym pyłem. Płomienie i czarny dym wypluwałyby wszystkie łatwopalne materiały oświetlone przez kulę ogniową… Ptaki w locie spadałyby z nieba w płomieniach. Narażeni na światło ludzie natychmiast zostaliby skremowani.

„Cztery sekundy później fala ognia przybyłaby i upadła na pomniki Jeffersona i Lincolna. Po tym byłyby wiatry o prędkości 300-400 mil/godz, co w połączeniu z falą wybuchu zniszczyłoby zupełnie drewniane i z cegły budynki…

„W promieniu 3 mil od strefy 0 odzież na ludziach w prostej linii kuli ogniowej wybuchłaby płomieniami albo się roztopiła, a niepokryta odzieżą skóra zostałaby spalona, oparzenia 3-go stopnia…

„Byłaby masa ognia podpalona na odległość aż 4.5 mili od detonacji. Ten gigantyczny ogień szybko by się nasilił i w ciągu  minut wywołuje przyziemne wiatry o sile huraganu ze średnia temperaturą dużo powyżej punktu wrzenia wody… Ci którzy chcą uciekać ulicami zostaną spaleni żywcem przez o huraganowej sile wiatry pełne płomieni i głowni ognia… Nie będzie żadnej ucieczki. Ogień zniszczy wszelkie życie w strefie ognia. Dym i chmura grzybowa, kipiące radioaktywnością, podniosą się by zasłonić słońce. Śmiertelne opady skażą setki mil kwadratowych radioaktywnymi truciznami z wybuchu, skazując setki tysięcy ludzi i zwierząt na bolesną śmierć na chorobę promienną. Znaczna część skażonej opadami ziemi pozostanie niezamieszkała przez wiele lat”.

Starr swój opis kończy tą otrzeźwiającą uwagą:

Jeśli mieszkasz w dużym mieście w Ameryce lub Rosji, albo w jakimkolwiek innym kraju posiadającym broń nuklearną, to jest co najmniej jedna głowica nuklearna wycelowana w ciebie… Wyobraź sobie, że to samo dzieje się w okresie krótszym niż godzina, nie jedną, a tysiącami strategicznej broni atomowej wybuchających w miastach amerykańskich, rosyjskich, chińskich, indyjskich, pakistańskich i w Europie”. [107]

Proces roztapiania

Oprócz katastrofalnych skutków na środowisko milionów ton dymu, jaki wyprodukuje wojna nuklearna, istnieje jeszcze jeden duży problem. Generowany przez atmosferyczną eksplozję nuklearną impuls elektromagnetyczny (EMP) zniszczyłby elektroniczne systemy chłodzące elektrowni atomowych w zasięgu, wywołując natychmiastowe katastrofy roztapiania.

Pojedyncza głowica nuklearna zdetonowana na wysokości 300 mil [450 km] nad centralnym regionem Ameryki, zniszczyłaby systemy elektroniczne w całej kontynentalnej Ameryce, wywołując równoczesne roztopienia elektrowni atomowych w całym kraju. Wybuch na mniejszej wysokości miałby mniejszy promień bezpośrednich szkód od pulsu elektromagnetycznego, ale energia elektryczna zostałaby utracona nawet poza promieniem na skutek szkód wyrządzonych krajowej sieci elektrycznej.

Elektrownie atomowe znajdujące się poza promieniem EMP mogłyby zapobiec roztopieniu tak długo jak mogłyby funkcjonować ich napędzane ropą generatory. Kiedy zabraknie paliwa, mogą wydarzyć się katastrofy [108] typu Fukushima, w całym kraju. Steven Starr wyjaśnia:

„Impuls elektromagnetyczny z wybuchów atomowych na dużej wysokości zniszczyłyby obwody scalone we wszystkich urządzeniach elektronicznych, łącznie z tymi w komercyjnych elektrowniach atomowych. Każdy reaktor atomowy roztopiłby się niemal natychmiast…

źródło: wolna polska
Jeszcze nikt nie zagłosował.
Proszę Czekać...

5 thoughts on “Idioci prą do Armagedonu… Jak będzie wyglądać wojna nuklearna”

  1. Przez ostatnie pół wieku odpalono już ponad 2tyś atomówek, co daje po 30 bomb co rok przez 70lat. I jakoś skutki nie wpłynęły drastycznie na rolnictwo i ludzi. Ziemia tego nie odczuje, może będzie parę śnieżnych zim. Rządzący schowają się do bunkrów i będą palić gawiedź ile wlezie, nie ma co się obawiać, a raczej może jest..

    Tak było, jest i będzie, nic się nie zmienia, wszystko się zmienia..

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...
  2. https://www.youtube.com/watch?v=dfs1EDG2Bvg
    Przez ostatnie pół wieku odpalono już ponad 2tyś atomówek, co daje po 30 bomb co rok przez 70lat. I jakoś skutki nie wpłynęły drastycznie na rolnictwo i ludzi. Ziemia tego nie odczuje, może będzie parę śnieżnych zim. Rządzący schowają się do bunkrów i będą palić gawiedź ile wlezie, nie ma co się obawiać, a raczej może jest..
    https://www.youtube.com/watch?v=DN9DKKEwrjs
    Tak było, jest i będzie, nic się nie zmienia, wszystko się zmienia..

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...
  3. A co:
    – ze szczepieniami przeciw grypie?
    – walce ze smogiem i CO2?
    – szkodliwym dymem tytoniowym?
    – zdrowym odżywianiem?
    – przechodzeniem przez jezdnię na czerwonym świetle?
    – spożywaniem alkoholu w miejscach publicznych?
    … itd.
    Pytań podatnika jest mnóstwo.

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...
  4. „W wojnie atomowej nie ma zwycięzców” Niestety nie. Ale Ten „atom” można wykorzystać inaczej by nie zanieczyścić ziemi i z ogromną przewagą unicestwić wroga z korzyścią i właściwym zastosowaniu go w lub na naturze, a nie bezpośrednio zrzucając go. „PODNIEŚ WODĘ Z DNA I WYCELUJ WE WROGA a ona sama już będzie siać spustoszenie, ty tylko masz ją podnieść i wybrać jej kierunek.”

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...
  5. wojna nie robi na nikim wrażenia. Nowa wersja pokemonów wywoła prawdopodobnie większe zainteresowanie na świecie

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.