Czy istnieje niebezpieczeństwo wybuchu wojny atomowej?

Od roku 1945 miało miejsce ponad 2000 próbnych eksplozji jądrowych. Jedynie dwa z wybuchów (Hiroszima i Nagasaki) były częścią działań wojennych. Oficjalna wersja w mediach głównego nurtu jest taka: atomowy holokaust nam nie grozi.

Możemy spać spokojnie?

Oficjalne dokumenty potwierdzają to, że w Pentagonie wciąż bierze się pod uwagę wojnę atomową. W porównaniu do lat 50-tych, dzisiejsza broń jądrowa jest o wiele bardziej zaawansowana. Środki przenoszenia rozwinęły się w nieporównywalny sposób. Rosja, Chiny, Korea Północna czy Iran są na liście potencjalnych celów do uderzenia prewencyjnego.

Nie miejmy złudzeń, że Pentagon wyzbył się planów wysadzenia planety w powietrze przy użyciu atomu.

Wojna to świetny interes: Firmy zbrojeniowe (Lockheed Martin, Northrop Grumman, Boeing, British Aerospace i in.) zwróciły się do administracji Baraka Obamy o bilion (tysiąc miliardów) dolarów w ciągu najbliższych 30 lat na rozwój broni atomowej i środków jej przenoszenia – okrętów podwodnych, samolotów, rakiet balistycznych. Mają one być nakierowane przede wszystkim na Chiny i Rosję.

Mamy do czynienia z nowym wyścigiem zbrojeń. Rosja odpowiada na to zagrożenie modernizując swój arsenał strategicznych pocisków atomowych.

Polityczne szaleństwo

Hilary Clinton, kandydatka do funkcji prezydenta USA potwierdziła gotowość do użycia broni atomowej. Według niej możliwoć ta daje największe szanse na utrzymanie pokoju. Jej kampania wyborcza w dużej mierze jest finansowana przez amerykański kompleks przemysłowy, produkujący broń masowego rażenia.

Tymczasem, naukowcy pracujący dla Pentagonu, opowiedzieli się za możliwością użycia taktycznej broni jądrowej na tradycyjnym polu walki. Według nich, eksplodujące pod powierzchnią ziemi ładunki nie zagrażają okolicznej ludności. Siła takiego ładunku miała by wynosić od 1/3 do 6 bomb zrzuconych na Hiroszimę. Senat USA zatwierdził użycie tych bomb bez konieczności uzyskania zgody wodza naczelnego, czyli prezydenta USA.

Ludzie na najwyższych szczeblach władzy, którzy podejmują takie decyzje nie mają zielonego pojęcia na temat skutków takich decyzji.

Doktryna użycia broni jądrowej – w czasie Zimnej Wojny i po jej zakończeniu

Niedawno ujawnione tajne dane Pentagonu (z 1959 roku) potwierdzają, że planowano zniszczenie 1200 miast na terenie rozciągającym się od Europy Wschodniej aż po Daleki Wschód.

Według planów z 1956 roku bomby wodorowe miały zostać użyte do zniszczenia największych miast w Europie Wschodniej, ZSRR i Chinach. Miały zostać całkowicie zniszczone, dotyczy to też Berlina Wschodniego.

Poniżej oryginalny dokument z celami dla amerykańskiej broni atomowej. Rok 1959, dokument skanowany, format *.pdf.

Część 1   pełna lista miast

część 8 część 6 część 7 część 4 część 3 część 5

Źródło powyższych plików.

Cele dzisiaj

Polityka bombardowania dużych miast w Rosji, Chinach i na Środkowym Wschodzie nadal jest aktualna w Pentagonie. Raport Associated Press cytuje anonimowe źródło w Pentagonie (4 czerwca 2015r.):

Pentagon wciąż rozważa atomowe uderzenie na rosyjskie miasta. Plan ma trzy części. Pierwsza to tarcza antyrakietowa rozmieszczona w Europie Wschodniej, której zadaniem jest zniszczenie rosyjskich rakiet balistycznych, druga to nieatomowy atak na cele w Rosji i wreszcie atomowe uderzenie na rosyjskie miasta.

To posunęło się bardzo daleko. Ostatni problem do rozwiązania leżący przed amerykańską armią, to poprawienie zdolności broni jądrowej do niszczenia celów na terenie Rosji. Mówiąc wprost – USA przygotowują się do wojny z Rosją.

Robert Scher, jeden z doradców do spraw wojskowych prezydenta Cartera powiedział w kwietniu w amerykańskim Kongresie, że rozmieszczenie odpowiednich środków spowoduje umożliwienie ataku na rosyjskie rakiety strategiczne. Według Pentagonu, idąc tym tropem myślenia, spowoduje to rozmieszczenie w Europie odpowiednich do tego środków.

To zatrważająca polityka, która spowoduje zniszczenie całych miast i śmierć wielu milionów ludzi. Takie działania to przestępstwo, które doprowadzi do całkowitej wojny nuklearnej i doprowadzi ludzkość do krawędzi egzystencji.

Nawet jeżeli urzędnicy Waszyngtońscy nie chcą tego, a jedynie próbują zastraszyć Rosję, to skutki takiego działania mogą być nieprzewidywalne i nieobliczalne. (Niles Williamson,  Military Madness: US Officials Consider Nuclear Strikes against Russia, June 5, 2015)

 

 

Miejsca ponad 2000 testów atomowych na świecie, poczynając od roku 1945

Poniżej mapa Stanów Zjednoczonych z zaznaczonymi miejscami instalacji atomowych podczas Zimnej Wojny ale także dzisiaj. Miejsca zaznaczone na szaro już nie funkcjonują.

 

Mapa instalacji nuklearnych w USA

Powyższa mapa została stworzona na podstawie oficjalnych informacji oraz na podstawie danych zdobytych przez nieformalne grupy śledzące rozmieszczanie broni atomowej. Czerwone punkty to miejsca z bronią atomową, zielone to reaktory jądrowe a niebieskie to laboratoria pracujące nad bronią atomową.

Na terytorium pięciu europejskich nieatomowych państw rozmieszczona jest broń atomowa: w Niemczech, Belgii, Holandii, Grecji, Turcji i we Włoszech. Znajdują się tam taktyczne atomowe bomby atomowe B61, które następnie zmodernizowano do wersji B61-12. Poniższa mapa pokazuje lokalizację baz.

Bazy z amerykańską bronią atomową w Europie

Obecne cele ataku dla amerykańskich sił atomowych

Taktyczna broń nuklearna była rozwijana jako broń w konwencjonalnym konflikcie z państwami Bliskiego Wschodu, takimi jak Libia. W październiku 2001 roku planowano użyć bomby B61-11 w Afganistanie. Celem miał być system jaskiń Tora-Bora, jedna z twierdz Al-Kaidy. Ówczesny sekretarz Obrony Donald Rumsfeld oświadczył, że konwencjonalne ładunki niszczące poradzą sobie z umocnieniami, nie wykluczał jednak użycia do tego celu bomb atomowych. Tych samych bomb planowano użyć w wojnie w Iraku jak i podczas NATO-wskich bombardowań Libii w 2011 roku. B61-11 służą do niszczenia podziemnych umocnień o szczególnym znaczeniu, takich jak bunkry dowodzenia. Bomby te, z powodu podziemnego wybuchu nie powodują dużego skażenia na powierzchni ziemi. Jeżeli Saddam Husain przebywałby w takim bunkrze, użycie tej broni było by prawdopodobne.

Wnioski

Wojna atomowa, która jest egzystencjalnym zagrożeniem dla ludzkości, nie pojawia się często w świadomości ludzi. Nie ma tego tematu w nagłówkach gazet ani w wiadomościach telewizyjnych. Ten temat przegrywa z informacjami o morderstwach, gwiazdach Hollywood i śmiesznych kotkach.

Do czynienia mamy z wyrachowanymi grami w sekretnych gabinetach najwyższych urzędników i ludzi, którzy posiadają niemal nieograniczoną władzę. W rocznicę ataku na Hiroszimę (6 sierpnia 1945r.), 6 sierpnia 2003 roku podjęto uzgodnienia nakazujące mediom ukrywać lub ograniczać informacje na temat skutków dla Amerykanów, jakie niesie wyprzedzające uderzenie jądrowe. W sztabie głównym w Nebrasce, za zamkniętymi drzwiami odbyło się spotkanie z tym związane. Byli na nim obecni szefowie reprezentujący kompleksy militarne produkujące broń jądrową i systemy jej przenoszenia, przedstawiciele parlamentu oraz wysocy wojskowi. Na spotkaniu omawiano możliwość produkcji i użycia mniejszych, bezpieczniejszych i bardziej użytecznych broni atomowych. Z przeznaczeniem na teatr wojenny XXI wieku.

Gorzką ironią jest to, że spotkanie rozpoczęło się w rocznicę ataku na Hiroszimę, a zakończyło 9 sierpnia, w rocznicę zniszczenia Nagasaki.

Decyzje takie prowadzą do prywatyzacji wojny atomowej. Korporacje mogą nie tylko osiągać zyski z produkcji broni jądrowej i środków jej przenoszenia. Będą też miały coraz większy wpływ na to, gdzie i kiedy jej użyć. Właśnie mamy do czynienia z końcem pewnej ery. To koniec postrzegania broni atomowej jako ostatniej deski ratunku. Nadchodzą czasy, gdy broń atomowa stanie się narzędziem samoobrony. W praktyce oznacza to możliwość użycia jej faktycznie w dowolnej sytuacji.

W czasach Zimnej Wojny panowała doktryna całkowitego wzajemnego zniszczenia. Mówiła o tym, że użycie broni atomowej spowoduje całkowite zniszczenie obu stron. Ta doktryna już nie obowiązuje. Nastały czasy, w których użycie broni atomowej stanie się o wiele bardziej prawdopodobne. Skutkuje to sytuacją, że od czasów Hiroszimy ludzkość ludzkość nigdy nie była tak blisko użycia broni atomowej.

źródło: noweklimaty
Jeszcze nikt nie zagłosował.
Proszę Czekać...

6 thoughts on “Czy istnieje niebezpieczeństwo wybuchu wojny atomowej?”

  1. Ludzie nie będzie wojny. Traum powie publicznie że zawiera pokój z Rosją. Jak to publicznie oświedczy To dopiero będzie początek wojny.Obserwójcie wydzrzenia……

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...
  2. Każda wojna to śmierć, ból, krew, rany, cierpienia, utrata majątku, zniszczenia… Ten, który tego pragnie, to ZŁY.

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...
    1. śmierć czyli co ? człowiek żyje nonstop w ruznych formach po tych śmierciach , ból krew etc to tylko wymysł i to jest zło , a majatek o którym piszesz powoduje że ludzie głupieją i wieżą że żyją tylko tu i teraz i przeżywają każdy ból i żeby go nie mieć potrafią innego człowieka zabić czy zgnoić co jest modą w pholsce , to jest prawdziwa wojna i tragedia że mimo że ludzie żyja w niesamowitym komforcie to ciagle stękaja zamiast się cieszyc i rozwijać w całokształcie

      Jeszcze nikt nie zagłosował.
      Proszę Czekać...
  3. 1- ciekawe te nowy prezydent usa chce wzmocnić kontakt z rosja a jednocześnie rozmieszcza w polsce swoja armię…? 2- usa to pijawki ostatnio skrytykował ze europa sie rozpada że napływ imigrantów a czasem to wszystko nie właśnie przez usa…? to oni zaczeli arabów napierdzielać 3- gówniany ”system ” światowy tak działa że gdzieś wojny mószą być więc jak by realnie usa z rosja się zgadały a rosja trzyma z chinami to coś mi świta że za niedługo kolejny konflikt zgaduje będzie w krajach typu niemcy turcja a może nawet indie , 4- tak jak usa wyssało europe tak i wyssie rosje etc

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...
  4. to tylko bomby – Polska też ma czym uderzyć

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...
  5. Dodam od siebie, że atak taktycznymi broniami nuklearnymi będzie/może być poprzedzony atakiem taktycznymi/strategicznymi broniami elektromagnetycznymi. Arsenał tych broni to precyzyjne pociski samosterujące atakże bomby termonuklearne odpalane na wysokości kilkudziesięciu kilometrów nad powierzchnią ziemi. Bronie te niszczą jedynie („przepalają”) urządzenia elektroniczne/elektryczne.

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.