Jak doszło do tragicznej powodzi w stolicy Gruzji?

powódź Gruzja

W weekend Tbilisi, stolicę Gruzji, nawiedziła największa powódź od ponad półwiecza. Podczas snu utopiło się co najmniej 15 osób. Zniszczenia są olbrzymie. Po ulicach miasta biegały uciekające z zoo zwierzęta. Jaka była przyczyna tego historycznego kataklizmu?

Czy można było uniknąć dramatu, jaki rozegrał się w nocy z soboty na niedzielę (13/14.06) na ulicach stolicy Gruzji? To pytanie zadają sobie wszyscy mieszkańcy. Jednak nie znają odpowiedzi.

powódź Gruzja

Wszystko rozpoczęło się po południu w sobotę (13.06). Wówczas nad pasmami górskimi, które okalają Tbilisi, w gorącym i wilgotnym powietrzu zaczęły się piętrzyć chmury burzowe. Wiatr ustał, a chmury zamiast wędrować, stały w miejscu. Ten typ burz jest najbardziej niebezpieczny. Stacjonarne burze mogą przynosić wielokrotnie większe sumy opadów niż te, które poruszają się.

powódź Gruzja

Jedna z takich burz narodziła się nad Ckneti, dzielnicą położoną w zachodniej części Tbilisi. Gigantyczna ulewa spowodowała tam wielkie osunięcie ziemi na koryto rzeki Were, która przepływa przez miasto. Zapora zablokowała nurt rzeki, która zaczęła wylewać w kierunku niżej położonych obszarów.

W pewnym momencie rzeka utworzyła wodospad, który zalewał wszystko to, co stanęło mu na drodze. Domy, zakłady pracy, a także ogród zoologiczny, zostały zatopione nawet na wysokość kilku metrów. Jako że stało się to późnym wieczorem, gdy było już ciemno, a mieszkańcy położyli się spać, nikt ich nie ostrzegł.

15 osób utopiło się, a kolejnych 20 do tej pory nie udało się odnaleźć. Z zalanego zoo w popłochu przed wodą uciekło wiele drapieżnych zwierząt, w tym tygrysy, lwy, niedźwiedzie, wilki i hipopotamy. Akcja ratownicza trwała wiele godzin. Ratownicy, jak i zwykli mieszkańcy, wydobywali ludzi z zalanych po dachy domów.

Ile mogło spaść deszczu?

Podstawowa informacja tłumacząca źródło kataklizmu, a więc suma opadów, jest niedostępna. Chmura burzowa zawisła nad niewielkim terenem, nie docierając nad międzynarodowe lotnisko, znajdujące się w południowo-wschodniej części Tbilisi, a więc po przeciwnej względem osiedla Ckneti stronie miasta.

Można jednak szacować, że było to co najmniej 50 mm w ciągu jednej godziny. Górna granica możliwości opadowych chmury burzowej mogła sięgać nawet powyżej 100 mm w ciągu godziny.

Taki kataklizm to nic nowego

Do podobnego kataklizmu doszło w 18 maja 1996 roku w Sułoszowej w Małopolsce. Odnotowano tam największy 1-godzinowy opad w historii polskiej meteorologii. Suma opadów osiągnęła astronomiczne 180 mm. Jednak opady potrafią być jeszcze większe.

Światowy rekord godzinowego opadu należy do miejscowości Holt w amerykańskim stanie Montana, gdzie 22 czerwca 1947 roku spadło 305 mm deszczu, czyli połowę tego, co nasze miejscowości zazwyczaj spada przez cały rok. Ziemia w Tbilisi nie była w stanie pochłonąć tak olbrzymich ilości deszczówki, przesiąkła i ostatecznie osunęła się, co zapoczątkowało katastrofalną w skutkach reakcję łańcuchową.

Z takim samym zjawiskiem spotkali się w sierpniu 2010 roku mieszkańcy Bogatyni. Rejon Gór Izerskich nawiedziły wówczas niespotykane ulewy, które w krótkim czasie doprowadziły do katastrofalnych w skutkach powodzi. Najmocniej padało w pasie od czeskiego Cyplu Frydlanckiego przez polskie Obniżenie Żytawsko-Zgorzeleckie po niemieckie Góry Łużyckie.

W ciągu 2 godzin spadły tam 144 mm deszczu. Do dramatycznych powodzi doszło w czeskim Frydlancie, polskiej Bogatyni i niemieckiej Żytawie. Pod wodą znalazło się kilkanaście miejscowości. Zginęło 11 osób. W samej Bogatyni rwący nurt rzeki Miedzianka, który przekroczył średni poziom aż pięciokrotnie, zabił kilka osób, straty materialne sięgnęły 200 milionów złotych. Zniszczonych zostało wiele zabytków liczących sobie setki lat.

Tego typu powodzie, jak w Bogatyni czy Tbilisi, mogą się zdarzyć prawie wszędzie na świecie. Nie można ich przewidzieć. Można jednak ostrzegać przed nimi w trakcie rozwoju sytuacji. Prędkość przepływu informacji jednak zawodzi, zwłaszcza w weekend i to jeszcze w godzinach nocnych. Szkoda, bo sprawna akcja ewakuacyjna mogłaby uratować życie wielu ludzi.

źródło: Twoja Pogoda

Jeszcze nikt nie zagłosował.
Proszę Czekać...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.