Jak przetrwać wojnę?

W mediach wojna. Wojna wszędzie. Wojna przykrywa nas newsami. Nic dziwnego, skoro od huku karabinów dzieli nas niespełna dwa tysiące kilometrów. Zachęcony paroma artykułami zacząłem zastanawiać się nad swoją pozycją, swoją strategią na wypadek konfliktu. Co się będzie dla mnie liczyć. Rodzina? Ojczyzna? Coś jeszcze?

Kiedy zastanawiasz się nad tym wszystkim, bierzesz całą sytuację, patrząc na nią przez pryzmat swojej osoby, ogarniasz ją globalnie i – prędzej czy później – stwierdzasz, że jesteś w dupie, do tego bardzo, bardzo ciemnej.

Twój dom, Twoje auto – wszystko może w jednej chwili zniknąć – stać się własnością wojska lub sąsiada, który w momencie konfliktu stanowi dla Ciebie potencjalne zagrożenie. Każdy dba o siebie. Nie ma lekko.

Wszystkie Twoje starania o bycie człowiekiem sukcesu idą na marne. Nie liczy się już zestaw porcelany, telewizor zajmujący całą ścianę, stan konta, telefon czy lokaty, których nie możesz ruszyć przez to, że nie działają banki. Walutą stają się broń, paliwo, leki oraz wiedza, której najprawdopodobniej nie posiadasz.

Skupiony przez większość swojego czasu na nowych technologiach, pracy, tych wszystkich rzeczach, które nie są Ci potrzebne do szczęścia, ze swoją słabą kondycją stajesz się łatwym celem. Nie pytasz już w Google – o ile jeszcze działa – „jak żyć”, tylko „jak przeżyć” i chłoniesz tę wiedzę, bo nie chcesz umrzeć. Patrzysz, jak z Twojej baterii znikają procenty: 5, 4, 3, 2, 1. Czarny ekran.

Wystarczająco przerażająco jest żyć.

Wojna to wojna w wojnie. Na lewo front, na prawo front, a w środku raj dla złodziei i bandytów, chcących wprowadzić nowy porządek w świecie, który na chwilę się zatrzymał. Wygrywa nie ten silniejszy, ale sprytniejszy i zawsze wygrywa grupa. Wojna to taktyka i współpraca.

Chcesz uciekać? Musisz to wykalkulować, musisz to przewidzieć. Masz w głowie słowo „estymacja”, które używałeś tyle razy na spotkaniach z klientem. Ta konkretna estymacja dotyczyć będzie Twojego życia lub śmierci. Nie martw się, nie musisz robić z tego prezentacji w Keynote. W momencie, gdy agresor jest już na naszych ziemiach, granice zostają zamknięte. Chcesz wyjechać z kraju? Myśl jak wróg, a najlepiej wyprzedź jego działania.

Wyjechanie poza miasto autem, kiedy przegapimy moment ucieczki, to samobójstwo – zostaw swoją luksusową brykę (o ile wcześniej nie została zrabowana lub zabrana przez wojsko), od teraz chodzisz na piechotę. W dzień. W nocy tylko idiota będzie się przemieszczał. Nikt przecież nie zawoła: „Halo, halo, jest tam kto?” – tylko od razu naciśnie na spust.

A te wszystkie filmy o zagładach, epidemiach i wojnie… Wsadź je pomiędzy bajki. Nie jesteś superbohaterem. Nie jesteś nieśmiertelny. Nie masz pojęcia o tym, jak sobie dać radę w takich warunkach. Nikt Cię do tego nie przygotował. Jesteś skazany na niepowodzenie, a jedyne, co może Cię uratować, to szczęście i często gra psychologiczna, jaką można prowadzić z okupantem, kiedy już dojdzie do kontaktu. Ewentualnie handel. Towar = kilka godzin życia więcej.

Naucz się korzystać ze świata w wersji offline. Kup mapę. Nie, Google Maps Cię nie uratuje. Sprawdź, jak wygląda Twoja okolica, jak dojechać do wyznaczonego punktu, unikając głównych dróg – to przecież one będą ostrzeliwane. Zaopatrz się w leki. Być może będziesz skazany na kilkudniowy marsz – zadbaj o stopy – otarcia Cię spowalniają. Przestajesz się przemieszczać – giniesz. Możesz być pewien, że najbliższa apteka jest już splądrowana, a w Żabce, do której chodziłeś niemal codziennie, nie ma już nic do jedzenia. Pomyśl o zrobieniu małych zapasów – zwłaszcza leków, bandaży – nigdy nie wiesz, kiedy coś takiego może się przydać i nie dotyczy to tylko zagrożenia wojną.

Każdy elektroniczny sprzęt, którym dzisiaj chwalimy się przed znajomymi, bez możliwości ładowania nie będzie wart złamanego grosza. Zwłaszcza, że być może, trzeba będzie się przemieszczać. Prędzej uratuje nas Nokia 3310 z wymiennymi bateriami niż iPhone 6, którego akumulator padnie po niecałym dniu pracy. Power Bank? Tak! Ale tylko ten, który korzysta z energii słonecznej lub jest zasilany na korbkę.

Przezorny ubezpieczony = narażony na niebezpieczeństwo. Dzisiaj zazdrościmy hajsu, drogich willi, itd. W czasie niepokoju zazdrościć będziemy konserwy, latarki, radia, akumulatora. Nie afiszuj się z tym, że byłeś sprytniejszy od innych. Prędzej czy później ktoś Cię okradnie. Prawo dżungli. Sorry.

Rozrywka podnosi morale, dlatego jeśli przetrwasz pierwszych kilka dni i masz dryg do tego, by zabawić trochę inne osoby – rób to. Motywacja to coś, czego wszyscy w tej chwili potrzebują. W czasie II wojny światowej w obozach koncentracyjnych więźniowie, którzy potrafili grać na instrumentach, byli traktowani lepiej niż reszta. W dzień kazano im grać mini koncerty, tworzyć kabarety, animować. Grali, mimo że na ich oczach do gazu szło kilkaset osób dziennie.

Broń, leki, umiejętność funkcjonowania bez tych wszystkich iGadżetów to survivalowe „must have” na wypadek wojny, epidemii, blackoutu czy innej klęski. Przeczytałem w ostatnim czasie naprawdę sporo artykułów dotyczących wojny – nietrudno jest je znaleźć. Nawet jeśli nie lubisz czytać, wystarczy włączyć któryś z programów na Discovery Channel. Chłonąłem i chłonę te informacje – kto wie, kiedy mogą się przydać (nawet w codziennym życiu).

Ot, ciekawostka. Jedną z najbardziej przydatnych (zaraz po zaspokojeniu podstawowych potrzeb) rzeczy w czasie konfliktu może okazać się prezerwatywa… zwykły kondom – ciąża i poród to nie jest dobry pomysł na przetrwanie trudnych czasów.

I wiesz… świat może się walić. Wydaje mi się, że koniec wygląda jednak inaczej, jeśli dzielisz go z kimś kogo kochasz. A wojny? Wojny, konflikty, klęski żywiołowe układają Ci na nowo priorytety skupiając Twoją uwagę na tym, co najcenniejsze – na życiu.

źródło: pawelbielecki

5
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
TymArchaniołxXxkeriAiyyo Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tym
Gość
Tym

Ja znalazłem taki poradnik udostępniany za free. Wydaje mi się , że jest wartościowy (Link podaję też pod moim nickiem).

Archanioł
Gość
Archanioł

A może jakiś poradnik jak przetrwać ? A gdzie uciekniesz przed wojną ? wszystko od nowa ? Strach to wróg ucieczka też, znasz swoje miejsce zamieszkania i okolice BROŃ tego. Ucieczka to walkower, oddać wszystko co miałeś i pracowałeś na to całe życie, przecież oto chodzi w wojnie aby zagrabić jak najwięcej nie ponosząc strat. Byłeś w wojsku ? czego tam cię nauczyli ? przypomnij bo może się przyda żołnierzu, bo podczas wojny wszyscy jesteśmy żołnierzami i walczymy o przetrwanie. Nie jesteś wysportowany i sprawny fizycznie, wystarczy otwarty umysł logiczne myślenie to siła która morze pokonać nie jednego wroga. Nie… Czytaj więcej »

xXx
Gość
xXx

Przed wojną najlepiej pozbyć się nieruchomości i wszystkiego co niepotrzebne ( samochody i gadżety ) Kasa sie przyda na bilet lotniczy i jakiś start w nowym kraju. Nawet 2 wojna światowa nie toczyła sie we wszystkich krajach.
Wielu Polaków mieszka w Niemczech, Anglii, Szwecji itd. Nie sądzę by tu przyjechali w czasie konfliktu. Kto będzie bronić kraju jak każdy myśli o sobie ?

keri
Gość
keri

Bardzo rzeczowy i praktyczny artykuł. Bez straszenia, jak również bez olewania. Kiedyś każdy potrafił wiele rzeczy wykonać samodzielnie i poradzić sobie z różnymi brakami. Potem przyszła moda na gotowce i teraz młodzież nic nie potrafi samodzielnie wykonać, ich umiejętności kończą się na łapaniu pokemonów.

Aiyyo
Gość
Aiyyo

Fajny artykuł, ale przydałoby się więcej konkretnych szczegółów. Wypisać w punktach artykuły pierwszej i drugiej potrzeby itp. Pozdrawiam.