Konflikt na Ukrainie jest wstępem do wojny Rosji z NATO

Przeciętny młody Europejczyk ma medialnie zakodowaną informację ,że żyje na kontynencie miłości, dobrobytu i wszechogarniającego Go bezpieczeństwa. Tym czasem prawdopodobnie otępiony natłokiem informacji zapomniał, że kontynent na którym mieszka jest uśpionym super wulkanem śmierci, który chcąc nie chcąc, budzi się co kilkadziesiąt lat siejąc ogromne zniszczenia dla całego świata.

Historia Europy jest najbardziej szokująca i krwawa ze wszystkich zamieszkałych kontynentów. To tu były największe bitwy rycerskie, to tu wybuchały straszne wojny, podczas których ginęły miliony ludzkich istnień .I tak jesteśmy świadkami kolejnego wydarzenia historycznego, gdzie złudne przeświadczenie życia w krainie dostatku i dobrobytu jest niczym innym jak chwilowym zapomnieniem… Tak chwilowym zapomnieniem , ponieważ konflikty zbrojne są w naszym regionie rzeczą częstą i towarzyszą nam od niepamiętnych czasów. Statystycznie wojny w Europie wybuchały co kilkadziesiąt lat ,a te z ubiegłego wieku zmiotły największe żniwo .

I kto by przypuszczał kilka miesięcy wstecz ,że za naszą wschodnią granicą na Ukrainie może dojść do zarzewia wojennego ognia i to takiego jakiego jeszcze świat na oczy nie widział. A przecież wszystko zaczęło się tak nie winie od protestującego Majdanu, gdzie naród ukraiński sprzeciwiali się decyzji prezydenta Janukowicza o niepodpisaniu traktatu stowarzyszeniowego z UE .Ukraińcy byli twardzi i stanowczy, nie wygonił ich mróz , nie wygoniły ich oddziały berkutu , nie wystraszyli się snajperów i strasznych represji. Stali tam i wiernie czekali na swoją wymarzoną Europe. Time is Out Europo lub Game Over jak kto woli. Prawdopodobnie za wielką i szlachetną sprawą kryje się prawdziwe oblicze tego konfliktu. Wystarczy sięgnąć pamięcią do ostatnich wojen jakie miały miejsce w Europie, każdą z nich poprzedzał kryzys i jedynym wyjściem z patowej sytuacji była właśnie wojna.

Na działaniach wojennych zyskują najbogatsi i zawsze tak było. Oligarchowie świata sponsorują rządy, udzielając im ogromnych pożyczek , które nie idą na biednych i potrzebujących obywateli , a raczej na uzbrojenie . Nowoczesną broń trzeba też od kogoś kupić i tu pojawiają się przedstawiciele koncernów zbrojeniowych , którzy często działają z tego samego ramienia co szlachetni ofiarodawcy, więc tak biznes zatacza swoje wielkie koło zarobku kosztem śmierci i zniszczenia. Nie jest dziś tajemnicą, że w czasach drugiej wojny światowej, największymi dostarczycielami broni na ówczesny rynek wojenny były Stany Zjednoczone.

Amerykańscy , francuscy i brytyjscy biznesmeni w latach 1939 – 1945 sponsorowali armię Hitlera , tym samym wyposażając hitlerowców w broń tak potrzebną do prowadzenia dalszych działań przeciwko całemu światu. I jak na ironię losu obecna sytuacja maluje się tymi samymi kolorami . Ukraiński dramat jest idealnym podłożem do rozpoczęcia strasznego konfliktu. Z jednej strony mamy bohaterów z Majdanu z drugiej złego Putina , który depcze wszelkie prawa demokracji i nie liczy się z żadnym prawem. I oto na naszych oczach widzimy piękny scenariusz wojenny , gdzie są ci dobrzy poszkodowani oraz ci źli , którym jak Hitlerowi należała by się nauczka.

Wojny nie wybuchają z dnia na dzień, jest to zakrojona operacja na wielką skalę, przy współpracy mediów wielu wywiadów a nawet całych rządów, gdzie scenariusz jest ustalony już dużo wcześniej. W głównych lożach zasiądą zacni obserwatorzy , będą bezpiecznie oglądać  wszystko na żywo. I jak w każdym przedstawieniu będą kolejne odsłony i przerwy pomiędzy nimi… ot tak żeby widzowie zaczerpnęli trochę powietrza i nabrali sił do dalszego oglądania. Na koniec całego widowiska zbiorą się wszyscy reżyserowie i omówią nowy porządek świata, po czym podadzą sobie ręce i jakby nic się nie stało rozejdą się w swoje strony,  szykując kolejne kosztowne widowisko.

Wydarzenia na Ukrainie, których dziś jesteśmy świadkami  nie są nawet preludium do tego, co rzeczywiście się wydarzy. I jeżeli ktoś się spodziewa, że niebawem usłyszy, czy zobaczy w mediach relacje z zakończenia kryzysu ukraińskiego, powinien uzbroić się w cierpliwość i to chyba na długie lata.Wojna zło koniecznie przecież amia musi mieć nie tylko amunicję ale i zapasy paliwa. Nie tak dawno USA walczyło w Zatoce Perskiej zdobywając nie tylko serca Irakijczyków, ale ich najcenniejszy surowiec naturalny ropę naftową.

Natomiast Rosja nie musiała tego robić, ropy żeby zatankować swoje czołgi mają pod dostatkiem. Widmo wojenne już od dłuższego czasu krążyło nad światem , tylko nie wiadomo gdzie uderzy. Zapewne jest wielu takich, którzy zdają sobie sprawę, że za majdanowską rozpierduchą stoją USA i takim osobom będzie dużo łatwiej zrozumieć co się tak naprawdę dzieje za naszą wschodnią granicą, czy może to, co dopiero się dziać zacznie.

Czy weekendowa wizyta pana Brennan’a (CIA) w Kijowie była spowodowana umiłowaniem przez Amerykanów wolności?A może był to wyraz szczególnej miłości do ukraińskiego narodu i Ukrainy, o której istnieniu przeciętny obywatel USA nie ma bladego pojęcia? Pewnie jest wielu takich, co i tak myśli, jednak podzielający taką opinię muszą ją uzupełnić o to, że Amerykanie potrzebują wojny, jak kania dżdżu, a teren Europy wschodniej, jest wymarzonym miejscem do rozpętania konfliktu zbrojnego, który wcale nie musi się ograniczać jedynie do Europy wschodniej właśnie.

Najbardziej rozsądnym wyjściem, byłoby pozostawienie Ukrainy samej sobie, bez wtrącania się w jej wewnętrzne sprawy i bez obalania jednak legalnego prezydenta w postaci Janukowycza. Teraz jest już za późno, aby cokolwiek zmienić i nawet jeśliby ktoś chciał zapobiec eskalacji konfliktu, to kto jest w stanie powstrzymać USA w realizacji swoich własnych planów. Polska? Niemcy? Może Bruksela? No właśnie, a może USA mają w planie rozwalenie UE, wykorzystując do tego celu wydarzenia na Ukrainie, świadomie eskalując je na część wschodnią, czy też na całą Europę.

Stanom jak najbardziej byłby na rękę konflikt zbrojny, w który uwikłana zostałaby Rosja, gdyż w początkowej jego fazie USA brałyby w nim bardzo ograniczony udział, obserwując jedynie jak europejskie państwa NATO napędzają koniunkturę w przemyśle zbrojeniowym, a z jakim skutkiem finalnym, to trudno jest dzisiaj jednoznacznie ocenić.

Można założyć, że Polska brałaby w konflikcie czynny udział jako członek NATO, a także z uwagi na swoje położenie, no i kilka lotnisk jednak w kraju jest. Pamiętać należy, że Rosjanie dzisiaj analizują każdy możliwy wariant i ten z wykorzystaniem polskich lotnisk także i doprawdy nie wiem dlaczego, ale mam głębokie przeczucie, że jednak Iskandery zostaną na Polsce przetestowane.

Wszyscy zdążyli już okrzyknąć Putina terrorystą i bandytą, podczas gdy Ukraińcy są gloryfikowani i wynoszeni do rangi bohaterskich bojowników o wolność, ale o wolność nie wiadomo czyją tak do końca, gdyż jak się okazuje, to etniczni Rosjanie, a także i część Ukraińców opowiadają się za przynależnością do Rosyjskiej Federacji.

Jeżeli więc Putin jest terrorystą i do tego prowokowanym, to należy przypuszczać, że nie ograniczy on swoich działań jedynie do obszaru Ukrainy, a wręcz przeciwnie, wyjdzie on poza jej granice, co jednocześnie sprawi, że po takim manewrze cała Ukraina zostanie wchłonięta przez Rosję. I jak bumerang wraca pytanie – do czego USA potrzebna jest Ukraina z jej domniemaną wolnością?

Może ktoś myśli, że Amerykanom zależy na Polsce?Zresztą komu na kim zależy, to nie jest istotnym, gdyż w tym wszystkim to i tak chodzi tylko o rozpętanie konfliktu zbrojnego na dużą skalę.

Baczny obserwator jeszcze do niedawna wiedział, że USA nie zaryzykują konfliktu, ale po wizycie osobistości z CIA na Ukrainie i ochoczych obietnicach, amerykańskich dygnitarzy, że będą dozbrajać Ukraińców, można przypuszczać, że konflikt jednak nastąpi i tu należy do sprawy wprowadzić czynnik szaleństwa i to bynajmniej nie ze strony Rosji.Jeśli plan czarta się ziści to raczej zbrojny konflikt nie będzie zjawiskiem krótkotrwałym, o czym prawdopodobnie wiedzą nasi rządzący. Czy możemy liczyć na wsparcie NATO jak dojdzie do wojny – raczej tak jak zapłacimy za broń i zaczniemy bronić się sami . Stare przysłowie mówi ” Jak umiesz liczyć to licz sam na siebie”.

Więc w razie rozlania się konfliktu dalej na zachód Europy, prawdopodobnie tak jak w czasach 2 wojny światowej będziemy skazami na skromną logistyczną pomoc wyrazy szczerego braterstwa z narodem polskim i ogromne wsparcie duchowe. Więc może warto zawczasu głębiej zastanowić się nad słowami wicekanclerza Niemiec – Sigmara Gabriela, który był łaskaw oświadczyć, że :“Najwyraźniej Rosja pozwoli swoim czołgom przetoczyć się przez europejskie granice”, dlatego politycy na Starym Kontynencie powinni przestać myśleć, że wolność jest zagwarantowanym prawem.”

W zachodniej prasie ostatnimi czasy zaczęły pojawiać się wzmianki o tym, że Polacy nie do końca jednak wierzą, iż to, co wydarzyło się na smoleńskim lotnisku, było zwykłym wypadkiem. Nasze media prawicowe przyjmują to z euforią, ale nikt nie bierze pod uwagę tego, że to tylko gra. Żadnemu z państw zachodnich do tej pory w najmniejszym nawet stopniu nie zależało na wyjaśnieniu zdarzeń z Siewiernego i co, teraz nagle wszyscy oprzytomnieli? W doniesieniach można przeczytać, że Polacy w obliczu poczynań Putina zwątpili w wypadek, co przecież jest wierutną bzdurą, bo czy przekonanie wśród Polaków o zamachu narodziło się po aneksji przez Putina Krymu?

Oczywiście, że nie, a cały spektakl w mediach zachodnich wyliczony jest na przedstawienie Rosji w jak najbardziej negatywnym świetle, a tym samym na usprawiedliwienie kolejnej wojenki. Pamiętajmy, że bezpośrednią przyczyną wybuchu II wojny w Zatoce Perskiej, były doniesienia zachodnich mediów o tym, że Husajn posiada fabryki broni masowego rażenia.Przy okazji szukania tych fabryk, posłano do Allaha ponad milion Irakijczyków.Ja niestety dopatruję się analogii w doniesieniach o ewentualnym zamachu pod Smoleńskiem, tym bardziej, że owe nie są kierowane do Polaków. Tu chodzi po prostu o manipulację świadomością obywateli państw zachodnich, o usprawiedliwienie konfliktu jednym słowem.

Źródło :Niepoprawni.pl, freeisoft

Jeszcze nikt nie zagłosował.
Proszę Czekać...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.