Krym jest zaniedbany… Zagłodzony bez wody i prądu

Miały być rurociągi rubli, a nie skapnęła nawet kopiejka. Władze Krymu obwiniają Moskwę o złamanie finansowych obietnic.

Krym

Autostrady, stadiony, kurorty, pensje oligarchów i „ruski mir”. Dla takiego życia tysiące mieszkańców Krymu obudziło w sobie rosyjską tożsamość i zagłosowało w marcu zeszłego roku za „powrotem do macierzy”.

Okazało się jednak, że Ojciec Narodów na Kremlu nie jest w stanie wykarmić synów marnotrawnych, co wielu mieszkańców półwyspu szybko odczuło na własnej skórze. Krym wciąż nie może doczekać się połączenia z Rosją (miałby to być most na Cieśninie Kerczeńskiej lub korytarz wydrążony przez separatystów), a wciąż pozostaje odcięty od Ukrainy. Ceny skoczyły tak bardzo, że nawet nowobogaccy rosyjscy urzędnicy musieli przejść na dietę. Turystyka ledwo dyszy, brakuje wody pitnej, a w ostatnim czasie ktoś wysadził w powietrze słupy energetyczne, odcinając półwysep od prądu.

Krym

Wszystkie krzywdy łagodziły do tej pory obietnice worków pieniędzy i napędzania turystów – np. przez liberalizację reżimu wizowego. Bilans rubli na koncie się jednak nie zgadza, co wytknął samozwańczy premier Krymu Siergiej Aksjonow.

– Krym w 2015 roku nie otrzymał dofinansowania w ramach Federalnego Kompleksowego Programu Rozwoju Republiki Krym i Sewastopola – wypomniał Moskwie, cytowany przez krymski serwis.

Kreml sporo obiecał, a władze półwyspu mają to na papierze. Społeczno-ekonomiczny program ma trwać do 2020 roku i objąć zapomogę w wysokości 681 mld rubli (48 mld zł). Pieniądze mają zostać przeznaczone na modernizację technologii, transport i socjalne potrzeby mieszkańców. Słowem: na wszystko, co może uchronić Krym przed krachem.Transze w wysokości 15 mld rubli mają wpływać każdego roku. – Dziś mamy grudzień, a nie dostaliśmy nawet kopiejki – mówił Aksjonow. Jak wyjaśniał, Moskwa dostała dokumenty, w których opisano potrzeby finansowe 174 obiektów na Krymie, a które władze federalne zobowiązały się utrzymać.

– Ludziom jest wszystko jedno, ludzie mówią: obiecaliście zbudować wodociągi, szpital, to zbudujcie – żalił się premier.

Kłopot w tym, że z pustego nawet Salomon nie naleje. Rosja, pogrążona w kryzysie, liczy każdą wydaną kopiejkę. Na zdjęcie sankcji Zachodu póki co nie ma co liczyć, co więcej, uwikłała się nową w embargową wojnę z Turcją – do czasu zestrzelenia myśliwca na granicy z Syrią jedyną ostoją handlową w regionie. Racja stanu wagi najwyższej, ale czy nie ostudzi ona patriotycznego zapału zawiedzionych obywateli?

Jeszcze nikt nie zagłosował.
Proszę Czekać...

2 thoughts on “Krym jest zaniedbany… Zagłodzony bez wody i prądu”

  1. Krym niedługo będzie funkcjonował normalnie. Turystyka napędzona zostanie odkryciami i wykopaliskami tamtejszych piramid. Jednie potrzeba czasu.

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...
    1. Co by nie mówić , ale fantazje to ty masz…

      Jeszcze nikt nie zagłosował.
      Proszę Czekać...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.