Mars: Globalna burza pyłowa ustępuje; naukowcy próbują nawiązać kontakt z zaginionym łazikiem

Mars globalna burza piaskowa

Choć naukowcy są optymistami NASA przyznaje że mogła na zawsze stracić łazik Opportunity.

Jedna z największych marsjańskich burz piaskowych wreszcie ustępuje, budząc wśród naukowców nadzieje, że Opportunity – łazik napędzany energią słoneczną, który bada powierzchnię Czerwonej Planety od 2004 roku – wkrótce wróci do życia.

Burza została po raz zaobserwowana 30 maja, a 15-letni łazik Amerykańskiej Agencji Kosmicznej już 10 czerwca przeszedł w tryb uśpienia, gdyż tłumany kurzu unoszące się w atmosferze zablokowały Słońce na tyle, że praktycznie całą planetę spowiły ciemności. W oświadczeniu opublikowanym w czwartek NASA określiła całą sytuację jako „krytyczną”, ale dodała, że „zespół sprawujący pieczę nad łazikiem jest optymistyczny, gdyż Opportunity w przeszłości już przetrwał poważne wydarzenia podczas swojego 14-letniego pobytu na Marsie”.

Jeśli nie uda się nawiązać kontaktu z łazikiem, NASA zrezygnuje z dalszych działań w połowie października. „W przypadku, gdy nie połączymy się z łazikiem w ciągu kolejnych 45 dni, zespół będzie zmuszony dojść do wniosku, że pył blokujący słońce i marsjańskie mrozy połączyły się i spowodowały pewien rodzaj usterki, którego nie da się naprawić” – powiedział John Callas, kierownik projektu w Jet Propulsion Laboratory w NASA. „W tym momencie nasza aktywna faza dotarcia do Opportunity dobiegnie końca” – dodaje. Eksperci obawiają się, że duża ilość kurzu odłożyła się na panelach słonecznych, uniemożliwiając ładowanie baterii.

Opportunity i jego brat bliźniak – Spirit to para bezzałogowych łazików zaprojektowanych przez NASA, które pomagają naukowcom odkrywać tajemnice Marsa poprzez wysyłanie danych do Ziemi. Na Czerwoną Planetę dotarły w 2003 roku; ich misja pierwotnie miała trwać 60 dni na obszarze 1000 metrów. Jednak Spirit pracował dłużej; w 2009 roku utknął na miękkiej glebie, a jego misja została oficjalnie zakończona dwa lata później.

Opportunity do czasu wystąpienia burzy pracował 60 razy dłużej niż pierwotnie planowano, przebył 45 kilometrów i znalazł dowody na obecność wody na Marsie oraz warunki, które mogły być odpowiednie dla podtrzymania życia mikroorganizmów.

Mimo faktu, że łazik już jest częściowo niesprawny, po utracie przedniego układu kierowniczego i 256-megabajtowej pamięci flash, nie wszyscy są gotowi poddać się tak szybko. Hasztagi #SaveOppy oraz #WakeUpOppy zyskały popularność na Twitterze, z apelami, by nadal próbować skontaktować się z łazikiem, któremu przewodniczył prowadzonym przez byłego dyrektora misji Opportunity, Mike Siebert.
Według Sieberta 45 dni to za mało, biorąc pod uwagę, że NASA spędziła 15 miesięcy na nawiązanie kontaktu ze Spiritem, zanim się poddała. „Czas przyznany na odzyskanie połączenia z Opportunity jest żałośnie niewystarczający” – napisał w czwartek w czwartek. „Kto podjął tę decyzję, jest tchórzem” – dodał.

NASA jest jedyną agencją kosmiczną, która pomyślnie sprowadziła na Marsa zautomatyzowane pojazdy. Ich najnowszy, a zarazem największy łazik, Curiosity wylądował na powierzchni Czerwonej Planety w 2012 roku, a burza pyłowa nie wpłynęła na jego pracę, gdyż wykorzystuje akumulator zasilany energią jądową.

Burze piaskowe na Marsie są częstsze i większe niż na Ziemi, gdyż nasz najbliższy sąsiad posiada zdecydowanie cieńszą atmosferę. Zazwyczaj trwają one od kilku tygodni do kilku miesięcy. „Mgła pyłowa spowodowana przez marsjańską globalną burzę piaskową w 2018 roku okazała się jedną z największych w historii, ale wszystko wskazuje na to, że w końcu dobiega do końca” – powiedział naukowiec Mars Reconnaissance Orbiter, Rich Zurek z JPL NASA.

Źródło: krolowasuperstarblog.wordpress.com
Wspomóż nasz rozwój i Udostępnij:

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o