Mocarstwa kroją Syrię jak tort i się nią dzielą. Wojsko Izraela wkroczyło na jej teren

RAND, tj. think tank z Pentagonu, planuje podzielić Syrię w ten sam sposób, jak trzydzieści lat temu podzielono Bośnię. Skutki tego przedsięwzięcia nietrudno przewidzieć: wbrew zapewnieniom Amerykanów będą to czystki etniczne oraz kolejne fale emigrantów.

Podobnie jak to miało miejsce w Bośni w latach 90-tych, pokój zostanie osiągnięty poprzez: zmiany demograficzne i ich akceptację przez strony zewnętrzne oraz dojście do stanu wyczerpania walczących. Jednakże w odróżnieniu do Bośni, pokój będzie opierał się tutaj na szczegółowo spisanym porozumieniu, lecz na zbiorze lokalnych i międzynarodowych ustaleń. Punktem wyjściowym do rozpoczęcia ich spisywania powinno być ogłoszenie zawieszenia broni między Rosją, Turcją a Iranem. Potem trzeba będzie podjąć kolejne działania. Długotrwałe porozumienia będą bardziej skuteczne, jeśli wyrażą na nie zgodę wszyscy czołowi gracze, w tym Stany Zjednoczone i ich sojusznicy w walce z Assadem.

RAND chce podzielić kraj na poszczególne strefy wpływów. Największy obszar (fioletowy), rozciągający się od zachodniego wybrzeża do wysokości miasta Deir Ezzor, lecz bez Rakki, będzie podlegać władzom z Damaszku i Rosji. Teren (żółty) wyzwolony przez Turcję w trakcie operacji Euphrates Shield oraz prowincja Idib będą kontrolowane przez Erdogana. Zaś większość północnej części Syrii (pomarańczowy) podlegać będzie Syryjskim Siłom Demokratycznym, czyli Kurdów dowodzonych przez USA.

Z powyższego podziału wynika, że RAND proponuje powierzenie terenów roponośnych (Rakka i Deir Ezzor) oraz tych zajętych przez ISIS „międzynarodowej administracji” (zielony):

Proponujemy, aby Stany Zjednoczone po wyzwoleniu prowincji Rakka oddały ją w ręce międzynarodowej administracji. Tym samym powstanie obszar neutralny, który do czasu rozwiązania konfliktu nie będzie podlegał ani reżimowi ani opozycji.

Kontrolę nad tym terenem sprawować ma ONZ poprzez lokalne rady. Jednak RAND nie chce, by wysłano tam siły pokojowe ONZ. Zamiast tego ONZ przekażą to upoważnienie wojskom koalicji, tj. Stanów Zjednoczonych, Rosji i ich sojuszników, wśród których odpowiednie miejsce zajęłaby Turcja.. RAND tłumaczy, że rozwiązanie pozwoli uchronić przejęcie Rakki czy Deir Ezzor przez Kurdów lub ISIS.

Na syryjskiej mapie w strefie wpływów Turcji znalazłoby się także miasto Manjib, którego turecka armia jeszcze nie odbiła z rąk Kurdów. Jednak w zeszłym tygodniu prezydent Erdogan zapowiedział walki o to miasto. Pomimo, że od zeszłego roku Manjib kontrolują Kurdowie, to w większości jego mieszkańcy są Arabami i Turkami. Na podstawie tylko tej miejscowości widać, jak duże problemy zdaje się generować zaproponowany przez Amerykanów podział. W wojnie syryjskiej masowe czystki etniczne już się zdarzały i obejmowały głównie obszary przeznaczone pod przyszłe ropociągi. Podział terytorialny w oparciu o narodowość sprawi, że ludzie rzucą się do ucieczki. Będą się kierować do Europy, ale ta już nie jest tak otwarta na ich przyjęcie.

Jak widać światowe mocarstwa chcą pokroić Syrię jak tort i podzielić się kawałkami, nie pytając o zdanie ani władz tego państwa ani zmęczonego wojną społeczeństwa. Jakby tego było mało w zeszłą środę pojawił się kolejny chętny na kawałek ciasta: Izraelskie siły zbombardowały pozycje Syryjskiej Armii. Wydarzenie poprzedzało zaplanowane w Genewie rozmowy pokojowe. Kolejnym krokiem będzie wysłanie do Syrii izraelskich elitarnych jednostek wywiadowczych, które mają obserwować konflikt sił rządowych z umiarkowanymi rebeliantami.

Izraelski Channel 2 niedawno wyemitował program o wyżej wspomnianych jednostkach wywiadowczych. Na nagraniu słychać rozmowę, z której wynika, że Izrael dostarczał logistyczne i medyczne wsparcie syryjskiej opozycji, także terrorystycznej organizacji Jabhet al-Nusra, w walce przeciwko prezydentowi Bashar Assadowi. Izraelskie samoloty bojowe wielokrotnie uderzały na pozycje Syryjskiej Armii pod pretekstem zapobieżenia wystrzelenia w ich kierunku broni przez libańskie siły Hezbollaha.

A zatem mamy plan podziału Syrii, niezależnie czy jej się podoba czy nie, mamy nowego gracza rozgrzewającego ponownie jej wewnętrzny konflikt, a co mamy w mainstreamie?

W Mainstreamie mamy… ciszę na ten temat.

Widok zniszczeń w Syrii jest ogromny. Oto krotki filmik z drona

źródło: wolna-polska
Jeszcze nikt nie zagłosował.
Proszę Czekać...

2 thoughts on “Mocarstwa kroją Syrię jak tort i się nią dzielą. Wojsko Izraela wkroczyło na jej teren”

  1. Jakie złoża ma Syria ? Co jest tam ciekawego pod ziemią ?

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...
    1. a wielkie gowno tylko pelno moslemow

      Jeszcze nikt nie zagłosował.
      Proszę Czekać...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.