Największy wybuch na Słońcu od niemal roku. W kierunku Ziemi pędzi wiatr słoneczny

Słońce rozbłysk słoneczny

Na jego powierzchni właśnie doszło do największego wybuchu od prawie roku. W kierunku Ziemi pędzi strumień plazmy.

Najbliższa nam gwiazda, bez której na Ziemi nie byłoby życia, w ostatnim czasie uspokoiła się, ponieważ wkracza w okres minimum swojej aktywności, który charakteryzuje się niewielką ilością ciemnych plam na jej powierzchni.

Systematycznie rośnie liczba dni bez ani jednej plamy. W 2018 roku takich dni było 221 dni, co stanowiło 61 procent dni w całym roku. Słońce tak spokojne nie było od 10 lat, gdy w 2008 roku dni bez plam słonecznych odnotowano 268.

Prognozuje się, że rozpoczynający się rok będzie jeszcze spokojniejszy. Jednak zdarzą się wyjątki, a jeden z nich ma właśnie miejsce. W ubiegłą sobotę (26.01) o godzinie 14:22 na powierzchni Słońca doszło do eksplozji w kompleksie plam oznaczonym numerem AR2733, który ciągnie się na dystansie aż 100 tysięcy kilometrów!

Słońce rozbłysk słoneczny
Plama nr 2733 na powierzchni Słońca, która odpowiada za rozbłysk klasy C5.0

Nastąpił rozbłysk promieniowania rentgenowskiego klasy C5.0, największy taki od lutego 2018 roku, a więc niemal od roku. Rozbłysk sam w sobie nie był jakiś spektakularny, wręcz słaby, ponieważ za duże uznaje się rozbłyski klasy M i X, które są setki razy od niego mocniejsze.

Do ostatnich rozbłysków klasy M i X doszło 15 miesięcy temu, w październiku 2017 roku. Niewykluczone, że na kolejne poczekamy nawet kilka lat, już po absolutnym minimum słonecznym, w trakcie wzrostu aktywności związanej z nowym, 25. cyklem słonecznym.

Weekendowy wyrzut strumienia naładowanych cząstek był nie tylko mizerny, ale też nie był skierowany bezpośrednio w stronę Ziemi, ponieważ kompleks plam zbliża się do zachodniego skraju widocznej z Ziemi części słonecznej tarczy.

Moment rozbłysku klasy C5.0 z plamy nr 2733 na powierzchni Słońca

Jednak w centralnej części tarczy pojawiła się dość znacznych rozmiarów dziura koronalna, która emituje spory strumień wiatru słonecznego. Ten zmierza bezpośrednio w naszą stronę, co w ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin może zaowocować przynajmniej słabą burzą geomagnetyczną.

Zgodnie z prognozami NASA/NOAA słoneczna plazma miałaby dotrzeć do ziemskich biegunów magnetycznych około środy (30.01) i przynieść zorze polarne, zwłaszcza na dużych wysokościach geograficznych. Zielona, czerwona, a może nawet fioletowa zorza mogłaby wtedy zatańczyć nad Skandynawią.

Jeśli burza geomagnetyczna nie przekroczy klasy G1 (Kp=5), to nie ma większej nadziei na to, że zorzę zobaczymy nawet z północnych krańców naszego kraju. Pozostaje nam trzymać kciuki za to, aby chmura wnikających do ziemskiej magnetosfery protonów i elektronów była jak największa.

Jeśli będzie choć cień nadziei na pojawienie się kolorowej zorzy polarnej nad Polską, to oczywiście będziemy Was na bieżąco o tym informować w naszej całodobowej relacji na żywo, którą polecamy śledzić.

Źródło: TwojaPogoda.pl

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o