Oto kilka scenariuszy zagłady Ziemi według uczonych, które mogą niebawem nastąpić

Grupa z udziałem uczonych z Oxford University opublikowała ostatnio raport na temat scenariuszów zagłady ludzkości. Ich zdaniem może się ona zrealizować na 12 sposobów – od „klasycznych”, jak wybuch superwulkanu, wojna jądrowa czy kolizja z asteroidą po rzadziej omawiane warianty – opanowanie świata przez nanoterrorystów czy sztuczne patogeny.

apokalipsa

Co może zepchnąć ludzkość na krawędź zagłady: zmiana klimatu, starcie cywilizacji, a może upadek masywnego meteorytu? Odpowiedzi postanowili dostarczyć twórcy opublikowanego niedawno raportu pt. „Dwanaście wyzwań zagrażających ludzkiej cywilizacji”. Ich zdaniem do już zidentyfikowanych zagrożeń dojdą wkrótce nowe nieznane problemy, które (jeśli nie zostaną opanowane) mogą doprowadzić do zagłady ludzkości w następnych stuleciach. Do obaw o zanieczyszczone powietrze czy przeciągający się kryzys ekonomiczny może niedługo dołączyć lęk przed czymś tak egzotycznym jak wulkaniczna zima, globalny totalitaryzm czy atomowi terroryści.

Autorzy pracy, Dennis Pamlin z Fundacji Globalnych Wyzwań i dr Stuart Armstrong z Oxfordzkiego Instytutu Przyszłości Ludzkości, przy wsparciu grupy ekspertów z różnych dziedzin, podzielili potencjalne przyczyny apokalipsy na „obecne”, „niezależne od nas”, „przyszłe” oraz te „wynikające ze złej polityki globalnej”. Dodali jednak, że ich raport nie jest straszakiem, tylko „wezwaniem do działania, które opiera się na przekonaniu, że ludzkość jest w stanie przezwyciężyć czyhające nań niebezpieczeństwa” – czytamy w podsumowaniu.

Ryzyko obecne

„Niebezpieczeństwa współczesne” to zdaniem badaczy te, o których na co dzień słyszymy w mediach. Najpoważniej należy traktować zmiany klimatu, bowiem jeśli okaże się, że tempo globalnego ocieplenia przyspieszy (np. wskutek uwalniania metanu uwięzionego we wiecznej zmarzlinie), może to mieć katastrofalne skutki.

globalne ocieplenie

„Masowe zgony oraz głód, upadek społeczeństw i wielkie emigracje – to elementy całkiem możliwe w tym scenariuszu” – wspominają autorzy raportu, dodając, że zmiana klimatu (niezależnie od przyczyn) oznaczałaby krach dla rolnictwa oraz nowy rodzaj konfliktów – o ziemie uprawne i pożywienie.

Ekstremalnym skutkiem zmian klimatu może być „ekologiczny kolaps” – punkt, w którym Ziemia przestanie nadawać się do zamieszkania, czemu towarzyszyć będzie masowe wymieranie. Jeśli nie będzie dało się uprawiać roli ani hodować zwierząt albo wymrą kluczowe dla nas pszczoły, ludzkość czeka śmierć głodowa.

Epidemia

Kolejne zagrożenie to globalna pandemia. Szczególnie niebezpieczne dla „chorującego świata” byłyby łatwo rozprzestrzeniające się ciężkie do wyleczenia wirusy (jak Ebola) albo patogeny zdolne do szybkich mutacji, uodparniające się na leki (jak ma to miejsce w przypadku grypy). Mimo postępów w medycynie, groźba takiego rozwoju sytuacji jest całkiem realna: „Współczesny transport i gęste zaludnienie sprawiają, że infekcje mogą rozwijać się w szybkim tempie, zaś wylęgarniami epidemii mogą być slumsy” – wspomina raport.

epidemia

Scenariuszem zagłady, który wcale nie przeszedł do lamusa jest wojna jądrowa. Rozwijanie arsenału nuklearnego przez państwa niestabilne (jak Korea Północna) lub wizja przejęcia tego typu broni przez terrorystów sprawiają, że zagrożenie nadal wydaje się realne. Wojna atomowa na dużą skalę mogłaby pociągnąć za sobą nieodwracalne zmiany klimatyczne, wywołując tzw. nuklearną zimę. Uniesione w atmosferę pyły i sadza zasłoniłyby słońce, powodując spadek temperatur i ustanie fotosyntezy. Życie na Ziemi mogłoby znaleźć się na krawędzi zagłady.

Na własne oczy widzimy też oznaki kolejnego zagrożenia: kryzys ekonomiczny, rozpadające się państwa oraz mnożące się konflikty o podłożu religijnym i etnicznym. Afryka i Bliski Wschód pełne są krajów, które praktycznie nie funkcjonują, dzięki czemu instalują się w nich organizacje radykalne (jak ISIS czy Al-Ka’ida). Z kolei w krajach rozwiniętych kryzys prowadzi do bezrobocia i szerzenia się patologii, a państwo i system ekonomiczny zaczynają służyć grupom uprzywilejowanym. Podobne procesy, zdaniem autorów raportu, mogą przyczynić się do „upadku systemu globalnego”. W praktyce może zostać on zainicjowany także w inny sposób, np. przez intensywną burzę słoneczną, która, uszkadzając sieci elektroenergetyczne i satelity spowodowałaby informacyjny zamęt, a także cywilizacyjny i techniczny regres krajów rozwiniętych.

Asteroidy i superwulkany

Do powyższych problemów niespodziewanie może dołączyć coś, co zagrozi całej planecie lub dużym jej połaciom. Chodzi o asteroidy. Słynny incydent w Czelabińsku z lutego 2013 r. pokazał, że jesteśmy wobec nich całkowicie bezbronni i tylko łut szczęścia ratuje nas przed podzieleniem losu dinozaurów. Pewne jest jednak, że „niszczyciel z kosmosu” któregoś dnia pojawi się znowu.

asteroida

„Kolizje z asteroidami o średnicy 20 km lub większymi zdarzają się średnio raz na ok. 20 mln lat i wyzwalają energię kilkaset tysięcy razy większą od detonacji najpotężniejszej bomby jądrowej. Upadek takiego obiektu zmiótłby od razu z powierzchni Ziemi obszar wielkości Holandii. Ale masowe wymieranie mogą zainicjować upadki znacznie mniejszych meteorytów” – piszą autorzy raportu.

Oprócz samej kolizji problemem byłoby ochłodzenie klimatu spowodowane przez pyły, które – tak jak w przypadku wojny jądrowej – dostałyby się do atmosfery, wywołując małą epokę lodową i zapaść w rolnictwie. Towarzyszyłyby temu opady kwaśnych deszczy, a także megatsunami, jeśli asteroida spadłaby do oceanu.

Podobne skutki mogłaby mieć erupcja superwulkanu. Uwolnione do atmosfery związki siarki odcięłyby drogę promieniom słonecznym, a pyły i odłamki zasypałyby połacie lądu. Superwulkany – czyli podziemne komory magmowe, które eksplodują z siłą tysiąckrotnie większą od normalnego wulkanu, rozlokowane są w wielu regionach kuli ziemskiej. Uczeni szczególnie bacznie obserwują tego typu twory z Parku Yellowstone (USA) oraz Pól Flegrejskich (Włochy) – oba dość aktywne. Szacunkowe dane mówią, że w przypadku erupcji tego pierwszego w powietrze wyleciałby cały park (nieco mniejszy od woj. opolskiego), a popioły spadłyby w promieniu kilkuset kilometrów, zasypując pola i drogi, a rzeki i jeziora zamieniając w breję.

Yellowstone-superwulkan-2

Sztuczna inteligencja, nanoterroryści i inne wyzwania

Wraz z rozwojem techniki, zdaniem Pamlina i Armstronga, napotkamy niebezpieczeństwa, które, choć na dzień dzisiejszy wydają się egzotyczne, za kilka dekad mogą okazać się realnymi problemami. Pierwsze wiąże się z biologią syntetyczną – stworzonymi sztucznie mikrobami lub organizmami „zaprogramowanymi” na szkodzenie ludziom bądź środowisku (np. uprawom).

„Jedno z głównych niebezpieczeństw na tym polu mogłoby pochodzić od intencjonalnie tworzonych patogenów mających uderzać w kluczowe obszary ekosystemów. Mogłyby one być uwalniane w wyniku działań wojennych, bioterroryzmu (…) albo też wydostać się z laboratorium w sposób przypadkowy” – dodają eksperci.

Katastrofalne skutki może mieć również wyrwanie się spod kontroli superkomputerów albo sztucznej inteligencji – szczególnie takich ich rodzajów, które nauczyłyby się zwiększać swą przewagę nad ludźmi. Jak piszą wspomniani autorzy, myślące maszyny mogłyby zamarzyć o podboju świata albo „wyczyszczeniu” go z ludzi. Z drugiej strony, odpowiednio kontrolowane, wyręczyłyby człowieka w wielu obowiązkach, jednak zastępowanie ludzi robotami rodzi kolejny problem – nadmiar rąk do pracy.

nanoroboty

Podobnie rzecz ma się z nanotechnologią. Choć w przyszłości znajdzie ona szerokie zastosowanie w wielu dziedzinach może zdarzyć się, że z jej pomocą powstaną supermateriały lub bronie, których twórcy mogą zechcieć podbić świat. Kolejnym zagrożeniem może być nieetyczne wykorzystanie nanotechnologii w medycynie. Mikroroboty mogą bowiem nie tylko zwalczać choroby, ale też służyć do unieszkodliwiania lub kontrolowania jednostek, a nawet aktów „nanoterroru”.

Zagrożeniem mogą być także… politycy, którzy, po pierwsze, mogą „podpalić świat”, nie znajdując recepty na szerzące się ubóstwo, a po drugie mogą dążyć do nowych form rządów, takich jak globalne państwo totalitarne używające represji na masową skalę. Dodatkiem do tego będzie wciąż rosnąca populacja, kurczące się zasoby oraz konflikt między bogatymi i biednymi rejonami planety. Cytowany raport dodaje, w oparciu o szacunki ONZ, że w XXII w., przy liczbie ludności wynoszącej 16 mld, zapewnienie wszystkim dostatniego życia będzie wymagało surowców 10 Ziem!

Oprócz tego apokaliptyczny raport wspomina o przeszkodach, jakie może napotkać na swej drodze ludzkość, a które na obecnym etapie rozwoju są nieznane lub nawet trudne do wyobrażenia. Jednak by je poznać musimy wpierw poradzić sobie z obecnymi problemami, z których najpoważniejsze – zdaniem ekspertów – to zmiany klimatu, ryzyko wojny nuklearnej i globalnej pandemii.

„Ludzkość potrafi przekuwać stojące przed nią wyzwania w szanse” – dodają optymistycznie autorzy.

Tylko czy optymizm wystarczy, jeśli przyjdzie co do czego?

________________________

Źródło cytatów: „Global Challenges. 12 risks that threaten human civilization”, globalchallenges.org, 13/02/2015.

źródło: onet
Jeszcze nikt nie zagłosował.
Proszę Czekać...

3 thoughts on “Oto kilka scenariuszy zagłady Ziemi według uczonych, które mogą niebawem nastąpić”

  1. Jeb się

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...
  2. A JA SIĘ PYTAM, DLACZEGO ZNIKNĄŁ ARTYKUŁ O GMO ???

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...
    1. Witam.
      Zniknął dla tego, iż autor atrykułu nie zgadzał się na jego dalsze widnienie na stronie

      Jeszcze nikt nie zagłosował.
      Proszę Czekać...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.