Pentagon ujawnia projekt badań nad UFO i publikuje sekcję zwłok kosmity

Przez dziesięciolecia wmawiano Amerykanom, że tak zwana strefa 51 w rzeczywistości nie istnieje, a rząd USA oficjalnie nie jest zainteresowany kontaktami z UFO. Osoby, które ośmieliły się podnieść głowę i powiedzieć nie, powiedzieć, że nie dowierzają wyżej wspomnianemu stanowisku rządu USA natychmiast padały ofiarą szyderstw i żartów, jednak czy aby słusznie?

Otóż w ostatnim czasie Pentagon oficjalnie potwierdził, że istniał rządowy program o wartości blisko 22 milionów dolarów, mający na celu zbieranie i analizowanie anomalnych zagrożeń dla przestrzeni powietrznej, ów program nazywano także Rządowym Głosem dla UFO.

Jak doniosła Joby Warrick z The Washington Post, Program Identyfikacji Zagrożeń dla Zaawansowanego Lotnictwa był rzadkim przypadkiem dalszych rządowych śledztw dotyczących zjawiska UFO, które było przedmiotem wielu oficjalnych zapytań w ubiegłym wieku. Jest to jeden z najważniejszych sekretów, który zdołał wymknąć się spod kontroli zaciśniętej pięści rządu USA.

Innymi słowy wewnątrz konkretnych projektów prowadzonych przez Pentagon istniały pomniejsze agendy, okryte kryptonimem ściśle tajne, do których dostęp mieli nieliczni a wszelkie prace związane z owymi komórkami nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego.

W 1955 roku Prezydent Dwight D. Eisenhower „zaaprobował dodanie tego pasma nieużytków, znanego na mapie jako Obszar 51, do Miejsca Testowego Nevady”. Zgodnie z historią CIA dotyczącą samolotu szpiegowskiego, historią odtajnioną w roku 2013 Obszar ten był w pobliżu rozległych, opustoszałych poligonów Komisji Energii Atomowej i wykorzystano go do przetestowania samolotu rozpoznawczego U-2 na dużej wysokości.

Według Reutersa testowano paradę tajnych samolotów, w tym samoloty A-12, samolot szpiegowski, który leciał szybciej niż prędkość dźwięku, i kanciasty, naziemny samolot F-117. Ale strefa 51 szybko stała się szkieletem dla niezupełnie weryfikowalnych projektów, które często łączono z pozaziemską technologią. W strefie 51 dochodziło do niewytłumaczalnych zjawisk a rząd USA robił wszystko, aby prawda nie wydostała się po za obszar 51.

Najbardziej rozpowszechnioną hipotezą dotyczącą strefy 51 była ta mówiąca, że obszar wydzielony w obrębie pustyni Nevada jest miejscem, w którym rząd USA przechowywał kosmitów oraz ukrywał statki kosmiczne. A także i może przede wszystkim szczątki niezidentyfikowanego obiektu latającego odkryte przez Williama „Mac” Brazela. Brazel odkrył w 1947 roku w Roswell metalowe pręty, kawałki plastiku i srebrzyste skrawki papieru, wszystko miało wyglądać na obiekt latający, jednak nieznany ludzkości. Brazel natychmiast zadzwonił do szeryfa a ten wezwał wojsko.

Strefa 51 miała być także miejscem eksperymentów prowadzonych na kosmitach. Dodatkowo należy wspomnieć, że na tym obszarze prowadzono badania mające na celu adaptację pozyskanej technologii poza ziemskiej do statków powietrznych skonstruowanych przez człowieka. Naukowcy zajmujący się obszarem 51 byli również oskarżani o rozmyślne manipulowanie pogodą, podróżowanie w czasie i wreszcie teleportacje. Dziś natomiast możemy usłyszeć głosy wiążące projekt HAARP ze strefą 51, to tam narodził się pomysł stworzenia HAARP’u.

Nie da się ukryć, że przez dziesięciolecia amerykanie zgłaszali dziwne światła na pustyni w rejonie strefy 51. Światła należące prawdopodobnie do samolotów najnowszej generacji opartych na pozaziemskiej technologii, samolotów startujących lub testowanych w obiekcie rządowym na pustyni Nevada. Ray Santilli ujawnił w 1995 roku film wideo, który miał ukazywać autopsję kosmity po katastrofie w Roswell. Fakt ten dolał jedynie oliwy do ognia, który płonie po dzisiejszy dzień. Po niżej zamieszczamy link do owego filmu.

Pracownicy strefy 51 wielokrotnie zgłaszali, że coś jest nie w porządku w Strefie 51. Doszło nawet do sytuacji, w której grupa pracowników wytoczyła proces sądowy. Zgłaszano wysypki, choroby układu oddechowego, a także zgony związane z pracą na obszarze 51.

Chris Mellon, były zastępca asystenta sekretarza obrony ds. Wywiadu, który kiedyś pracował w programie identyfikacji zagrożenia zaawansowanego lotnictwa, powiedział, że śledczy przeprowadzili wywiady z pilotami, którzy twierdzili, że widzieli dziwne rzeczy w powietrzu.

Piloci wspominali o niezidentyfikowanych obiektach latających wykonujących ewolucje niemożliwe do wykonania przy użyciu obecnej technologii.

Poniżej przedstawiam zdjęcia dziwnych obiektów w Strefie 51

Autor. Zespół globalne-archiwum.pl
Wspomóż nasz rozwój i Udostępnij:

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
swojmilHahahaha Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
swojmil
Gość
swojmil

Na pustyni w Groom lake nie było żadnych obcych, ale starożytni. Obcy (szaraki) to psy-op amerykańców, odpowiednik nazistowskich Plejadian (latających w spodkach Victora F. Schaubergera). Wojskowi USA zrobili tę hucpę, aby móc testować (i nie dzielić się z cywilami) aeroplany T.T. Browna, które opierały swoje działanie na prawie Franciszka D. Rychnowskiego z Lwowa łączącym ciśnienie z potencjałem elektrycznym (z XIX wieku). A skąd się tam wzięli starożytni nadzorcy? A bo jak po śmierci Rychnowskiego (prawdopodobnie) w 1929r, po długiej walce z żydomasonami, którzy przejęli prawa do jego firmy leczącej ludzi elektroidem i prawa do patentów, w Europie wypłynął żydomason Wilhelm… Czytaj więcej »

Hahahaha
Gość
Hahahaha

Co za bzdury ktoś nie wiedział jakie zdjęcia wystawiał!!! Ktoś kto troszkę się interesuje taką tematyka rozpozna że te zdjęcia nie były robione w okolicy strefy 51