Polska: ekstremalnie silne upały i burze, susze, podtopienia, zakwity sinic, szkody w uprawach czy masowe śnięcia ryb – klimat się zmienia

Polska klimat

Pogoda oraz związane z nią skutki wyczerpały tego lata cierpliwość wszystkich Polaków. Ekstremalnie silne upały i burze, susze, podtopienia, zakwity sinic, szkody w uprawach czy masowe śnięcia ryb to możliwe skutki zmian klimatycznych, jakich jesteśmy świadkami również w Polsce. Nie ma już żadnych wątpliwości, że ten rok w naszym kraju zapisze się jako jeden z najcieplejszych w historii pomiarów.

W porównaniu do epoki przedindustrialnej, kiedy stężenie dwutlenku węgla w atmosferze nie przekraczało 280 części na milion, temperatura na Ziemi wzrosła do dziś aż o 1 stopień, a w Polsce nawet o kilka dziesiątych stopnia więcej. Wzrost temperatury przyczynia się również do zwiększenia częstotliwości występowania ekstremalnych zjawisk pogodowych – np. susz i pustynnienia oraz ulew i powodzi. W Polsce obserwuje się przede wszystkim spadek opadów, coraz rzadsze, ale intensywniejsze powodzie oraz znacznie dłuższe okresy suszy. Ocieplają się również morza i oceany; globalnie temperatura mórz wzrosła o 0,5 stopnia, ale w Bałtyku aż o 1,5 stopnia.

Doktor Grzegorz Tończyk z Katedry Zoologii Bezkręgowców i Hydrobiologii Uniwersytetu Łódzkiego powiedział, że jeszcze trzydzieści lat temu liczba dni upalnych, czyli takich, kiedy było ponad 30 stopni, wahała się od 2-3 na północy do 6-8 na zachodzie i południu. Jednak teraz ta liczba uległa potrojemu, jednak z powodu zbyt trudnego okresu obserwacyjnego trudno powiedzieć, czy to już trend o charakterze stałym czy naturalne wahania klimatyczne.

„Klimat w naszym kraju wyraźnie się zmienia – z bardziej przyjaznego, w którym wyróżnia się cztery klimatyczne pory roku na śródziemnomorski w okresie letnim, kiedy przeważają wysokie i bardzo wysokie temperatury, a zimą na klimat wilgotny morski zbliżony do tego, do którego zwykle przyzwyczajeni są Brytyjczycy” – zaznaczył naukowiec, dodając, że latem następuje spadek ilości opadów, a wzrost w miesiącach zimowych.

Zmiany klimatyczne niosą duże wpływy nie tylko na zwierzęta, ale również ludzi. Już w tej chwili wpływają na nasze zdrowie (podczas tegorocznej sierpniowej fali upałów odnotowano wzrost tzw. „nagłych zgonów” oraz zasłabnięć spowodowanych wycieńczeniem organizmu, a ekstremalne zjawiska pogodowe, takie jak na przykład susze mogą w przyszłości wpłynąć na zasoby wodne.

Gorące i suche lata oraz ciepłe i wilgotne zimy wywierają negatywne konsekwencje także na ludzi i zwierzęta. Wysoka temperatura zapewnia sinicom i glonom lepsze warunki do rozwoju. „Tegoroczne zakwity sinic w Bałtyku były wyjątkowe; wpływ na to mogła mieć nie tylko wysoka temperatura wody, ale również pewien układ prądów morskich, który sprawił, że utrzymywały się na morzu dłużej niż zwykle. Choć zjawisko ma raczej naturalne podłoże, może podkreślać fakt, jaki wpływ na pogodę wywiera człowiek” – powiedział Tończyk.

Pojawiają się również doniesienia o bardzo wysokiej aktywności szerszeni tego lata. Wysokie temperatury oraz brak opadów to idealne warunki do rozmnażania owadów. Z drugiej jednak strony z powodu suszy szerszenie mają mniej pokarmu. „Wegetacja przyspiesza, szybciej przekwiatją rośliny, przez co zmniejsza się baza pokarmowa dla owadów, stanowiących ofiary tych drapieżników. Być może z tego powodu są w tym roku tak nadaktywne” – mówi ekspert.

Upały wyrządzają ogromne spustoszenia w lasach i ekosystemach wodnych. „Zwyżka temperatury – ale nie tylko tej letniej, ale też zimowej – powoduje, że mogą się rozwijać w ciągu jednego roku nawet 2-3 pokolenia szkodników, choć wcześniej normą dla Polski było jedno pokolenie. Ta sytuacja niesie pewne konsekwencje i dla rolnictwa i dla leśnictwa. Należałoby to dokładnie śledzić”- zaznaczył dr Tończyk.

Hydrobiolog twierdzi, że bardzo łagodne zimy mogą nie tylko przyspieszyć wegetację, ale sprawią, że zwierzęta, które zwykle pojawiają się w maju widzimy już w kwietniu. Dodatkowo wysokie temperatury wody powodują zubożenie tlenu, co niesie poważne konsekwencje m.in. dla ryb. Niektóre zbiorniki wodne, np. z powodu wprowadzania dużych ilości związków azotu i fosforu, ścieków i nawozów ulegają mocnemu zeutrofizowaniu. Taka sytuacja sprzyja rozwojowi drobnych wodnych organizmów, które zużywają tlen. Dla ryb może ich zacząć brakować, dlatego aby przeżyć gromadzą się w chłodnych wodach głębinowych. Jednak przy dużym zagęszczeniu następuje zjawisko śnięcia ryb. Tusze zmarłych zwierząt zostają wyrzucane na brzeg i jeśli nikt ich nie sprzątnie, gniją i mogą powodować pewnego rodzaju zagrożenia.

Na razie takie wydarzenia – jako mechanizmy naturalne – nie niszczą populacji ryb. Jednak zdaniem eksperta przy długotrwałych okresach podwyższonych temperatur w kolejnych latach może to mieć znaczenie dla odbudowy populacji niektórych gatunków. „Być może jednak nie będą one w stanie odtworzyć swojej populacji; dojdą do jakiejś granicy, gdzie nastąpi jej załamanie i wtedy będziemy mieli problem” – mówi hydrobiolog.
A to „woda na młyn” dla gatunków inwazyjnych, które różnymi drogami dostają się do Polski. Zwykle pochodzą one z rejonów cieplejszych, w związku z czym takie warunki im odpowiadają. Wówczas także w Polsce może następować wymiana fauny. „Jakie ona przyniesie konsekwencje w przyszłości, tego jeszcze nie wiemy” – podsumowuje dr Grzegorz Tończyk z UŁ.

Źródło: krolowasuperstarblog.wordpress.com
Wspomóż nasz rozwój i Udostępnij:

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
cccccc Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
cccccc
Gość
cccccc

jakie co upały ? zależy gdzie u mnie na Podkarpaciu ledwo raz doszła temp do 30 stopni a tak średnio 25 no straszny upał 😉 za to wilgoć w tym roku cholernie upierdliwa no i ciągle deszcze a wy o suszach i upałach )