Polska jest zagrożona. 40% wojskowych podczas wojny wyjdzie z za biurka na front?

Czy przywrócić pobór do Wojska? To zasadnicze pytanie przybiera dobrego, starego znaczenia – Wojsko potrzebuje Żołnierzy, obecna sytuacja w której mamy nieco ponad 100 tyś., armię zawodową, z czego około 40% walczy za biurkami jest po prostu nienormalna. Wojska jest za mało, fizycznie za mało – nawet nie tylko pod względem zagrożeń, które mogą się wydarzyć, ale po prostu dla zabezpieczenia terytorium.

Jeżeli mała Finlandia ma mieć armię prawie 280 tyś., Szwecja właśnie przywraca pobór, to czy Polska jest na innej planecie? Może jesteśmy samotną wyspą na oceanie? To naprawdę bardzo ciekawe, zwłaszcza w kontekście naszego otoczenia geopolitycznego, które jest wszystkim znane.

Koncepcja odtworzenia i rozbudowy formuły Obrony Terytorialnej jest bardzo dobra, tylko nie powinien to być osobny rodzaj Wojsk, a jedynie element Wojsk Lądowych. Wykorzystanie środowisk militarystycznych i sportowych do zasilenia osobowego tych oddziałów, to bardzo dobry pomysł, co więcej – to należy wykorzystać i popierać, jednak liczenie na to że w obecnym modelu pojawi się około 50-tyś., ochotników, to więcej niż pozytywne myślenie.

Koncepcja masowego użycia oddziałów wojskowych jest stara jak świat, to rezerwy wygrywają wojny. Zawsze tak było. Obecnie również tak jest, tylko liczy się prędkość mobilizacji. Środki komunikacji elektronicznej mogą znacząco ułatwić mobilizację, która może być dokonana dosłownie z dnia na dzień. Odpowiednie stworzenie systemu na terenie całego kraju, może zaowocować, że skadrowane jednostki – w ciągu np. 72 godzin, przerodzą się w wypełnione Żołnierzami oddziały wojskowe. Trzy doby na mobilizację, czwarta i piąta na transport i rozmieszczenie na pozycjach wyjściowych i zabezpieczenia, to realny model, który można wcielić w życie. Jeżeli było to możliwe w oparciu o telefony na korbkę w PRL-u, to tym bardziej powinno być możliwe w dobie komunikacji elektronicznej?

Być może więc warto pomyśleć o przywróceniu poboru do Wojska? Nie jest powiedziane, że to byłoby tańsze, czy konkurencyjne wobec Wojsk Obrony Terytorialnej? Chodzi o to, żeby w ogóle było jakiekolwiek Wojsko. Wiele pokoleń doświadczeń szkoleniowych z armią poborową, dowodzi że da się odpowiednio wyszkolić Żołnierzy, jeżeli realizuje się odpowiedni model szkoleniowy. Są sposoby, żeby z każdego (poza nadzwyczajnymi przypadkami) zrobić Żołnierza.

Z punktu widzenia państwa jako całości, Zasadnicza Służba Wojskowa w ramach Powszechnego Obowiązku Obrony pełni bardzo ważną rolę spajającą, albowiem scala ludzi w jedno społeczeństwo. W tym kontekście jest wartością samą w sobie, oczywiście poza przykładami patologii jak np. tzw. fala i inne zaszłości. W praktyce jednak wszystko zależy od kadry oficerskiej, jeżeli Wojsko jest dobrze dowodzone, to nie ma takich problemów, a przynajmniej nie powinno być.

Na początek, powinno się rozważyć pobór tylko dla chętnych, tj. żeby każdy kto ma zamiar, mógł się zgłosić. Czyli, żeby osoby samodzielnie inicjowały proces, a nie musiały odmawiać. Żeby zachęcić obywateli do służby, można w zamian zapewnić np. zwolnienie podatkowe z podatku płaconego do wysokości I-szego progu podatkowego. W ten, sposób żeby osoba, która poświęci się służbie wojskowej, mogła w kolejnych latach w ogóle nie płacić podatku (do wysokości progu), a jeżeli służyłaby pracując na własny rachunek np. w Obronie Terytorialnej, to żeby płaciła niższy podatek.

Wprowadzenie przymusowego poboru to ostateczność. Z perspektywy czasu widać, że wielkim błędem było jego zaniechanie. W ten sposób coś, co stanowiło naszą normalność, jest obecnie wyzwaniem i to o wielkim znaczeniu politycznym. Ewentualne przywrócenie będzie się wiązało z poważnym kosztem politycznym. Nawet nie dlatego, ponieważ będzie to przedmiot dyskusji politycznej. Po prostu niechęć ludzi do służby wojskowej jest oczywistością. Trudno oczekiwać powszechnego zachwytu, nad czymś co jest kojarzone z marnowaniem czasu połączonym z alkoholizacją. Niestety mniej więcej taki obraz pozostał u znacznej części społeczeństwa.

Trzeba na poważnie rozważyć wszystkie za i przeciw, w tym wziąć pod uwagę zagrożenia. Przywrócić pobór do Wojska? To pytanie jest bardzo aktualne i to nie jest decyzja, którą można podjąć za jakiś czas. To decyzja do podjęcia na teraz. Jeżeli nie zostanie podjęta, to alternatywą, może być tylko i wyłącznie zaciąg ochotniczy i więcej Żołnierzy zawodowych.

źródło: obserwatorpolityczny
Jeszcze nikt nie zagłosował.
Proszę Czekać...

2 thoughts on “Polska jest zagrożona. 40% wojskowych podczas wojny wyjdzie z za biurka na front?”

  1. żołnierze mają ważniejsze rzeczy do wykonania niż walka w/g starych modeli działań operacyjno-taktycznych.

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...
  2. Gówno trzeba. Trzeba uzbroić obywateli .

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.